środa, 20 lutego 2013

Koń, odwieczny motyw




A ja, ...fotografuję tylko konie! Dobitnie oświadczyła, 10 lat temu, M.P.,  nieletnie dziewczę, zaczynające wtedy przygodę z fotografią M.P., swym szczerym wyznaniem wprawiła w zakłopotanie towarzystwo fotografistów zgromadzonych w sali Ośrodka Kultury w Środzie Wlkp. Nie mogę powiedzieć, że fotografuję tylko konie ale z pewnością jest to jeden z moich ulubionych, może nie tematów ale z pewnością motywów. Przeglądając ostatnie dwa filmy wyliczyłem, że motyw koński zajął na nich 25% czyli aż 6 kadrów!
Koń to zwierzę, któremu przypisuje się mnóstwo znaczeń symbolicznych.  W wielu kulturach ofiary z koni należały do najważniejszych, najsłynniejsza wedyjska końska ofiara (aśwamedha) usuwała zło i zapewniała urodzaj i dobrobyt w całym kraju. Była elementem obrzędów związanych z nadejściem wiosny i lata, rytuałów o zabarwieniu seksualnym, podczas których, każdej części końskiego ciała przypisywano symbolikę kosmogoniczną. Białe konie na całym świecie uważano za święte a czarne wiązano z bogami deszczu. W mitologii celtyckiej, czarodziejskie konie bohaterów potrafiły latać, przemierzać morza i stawać się niewidzialnymi. Skandynawowie wierzyli że, ośmionogi koń był świętym zwierzęciem Odyna. W średniowieczu zwierzę stało się synonimem pożądania. W heraldyce, europejskiej i polskiej, koń należy do najczęstszych motywów.

Łakina


Dwa symboliczne konie w Koninie, to rzecz  oczywista. Wszystkie opublikowane tutaj zdjęcia są wglądówkami-stykówkami z mojego ulubionego filmu Kodaka. Tym razem testowałem zabytkowy światłomierz IKOPHOT Zeissa, z braku zaufania do nowego gadżetu przytrzymałem filmy nieco dłużej w Xtolu (1+3) znacząco je przewołując. Okazało się, że na przyszłość mogę zaufać zabytkowemu niemieckiemu  Belichtungsmesser'owi i naświetlać zdjęcia dokładnie tak jak on wskazuje a wywoływać jak zaleca The Massive Dev Chart z maleńką korektą na twardą wodę w Suicide City.





Pomysł na taką formę prezentacji podsunął mi Witek Jagiełłowicz, pokazując nam kilka tygodni temu, swoje gotowe do ekspozycji, oprawione w passpartu, stykówki 6x6 i 6x9 cm, dziekuję! Tym razem zrobiłem lekkie odstępstwo od zasady, z racji niewielkiego formatu (6x6 cm) wglądówki-stykówki zeskanowałem. Nie jest mi z tym dobrze ale fotografowanie aparatem cyfrowym tych maleństw było by dość skomplikowane, a chyba nie o to chodzi by utrudniać proste sprawy.

niedziela, 17 lutego 2013

STAZIONE di VENEZIA w Koninie

 


Podczas niedawnego pobytu w Koninie,  miałem dość czasu aby w tutejszej galerii Wieżą Ciśnień dokładnie obejrzeć wystawę STAZIONE di VENEZIA. Autorem jest poznański artysta, którego twórczość obserwuję i podziwiam od kilku już lat.
Fotografując takie miejsca-ikony jak Wenecja bardzo łatwo stoczyć się do poziomu banału. Zapewne na każdym kroku, w każdym zaułku znaleźć tam można piękny kadr, magiczne ujęcie*). Trudno fotografowi zrobić coś nietuzinkowego w podobnych MIEJSCACH. Paweł jest mistrzem metafory, w jego obrazach często znajdujemy ukryte 2, 3 i kolejne znaczenia. Często, (może zbyt często) jak Atget i surrealiści fotografuje sklepowe szyby wystawowe czy świat widoczny za oknem kawiarni wraz ze wszystkimi obiciami, niewyraźnymi obrazami, przejściami w inny wymiar. W zdjęciach Pawła znajdziemy, zarówno nastrój chwili jak i skumulowaną przez wieki energię miejsca.



 Sami fotografując nie powinniśmy oceniać pracy kolegów, więc pozostaje mi zaprosić do odwiedzenia wystawy - Galeria znajduje się tuż przy konińskim dworcu - obejrzeć w skupieniu, oddać się refleksji nad czasem i przemijaniem, spróbować odnaleźć ukryte w fotografiach warstwy i znaczenia.
Kiedy 2 kwietnia 2005 roku po raz pierwszy wysiadałem na stacji Santa Lucia tuż przy moście degli Scalzi, nie przeczuwałem, że uzależnię się od tego miasta, że będę wracał tam przez kolejne lata. Nie przeczuwałem, że tamten kwietniowy dzień w Wenecji będzie tak bardzo wyjątkowy ... Stazione di Venezia nie jest par excellence opowieścią o Wenecji, to bardziej zbiór weneckich westchnień, których doświadczałem podczas moich fotograficznych wędrówek. (Paweł Kosicki)        Więcej >>



Stazione di Venezia, to również album z dużo większym wyborem zdjęć niż ten, który widzimy na wystawie. Jak sam autor pisze: Sięgając głębiej do książki znajdziecie dalszy ciąg weneckiej opowieści. Duży wybór zdjęć i rozmowę z Pawłem znaleźć można w ostatnim numerze internetowego magazynu Pokochaj Fotografię >>.




_____
*) magiczna, magiczne, magiczny - najczęściej ostatnio nadużywany przymiotnik określający mniej lub bardziej niezwykłe miejsca, stany, okoliczności. Czytając przewodniki dowiadujemy się, że w zasadzie, poza stolicą cała Polska jest magiczna. Jak więc w takim zaczarowanym kraju można normalnie funkcjonować?

..: Notatki z prowincji :..

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.

Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy