Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielnik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 maja 2020

ANTHOTYPIA - biologia i fotografia


Tulipan, anthotypia, kwiecień 2020, 20x30 cm


Prowadząc, na co dzień podstawową edukację fotograficzną z grupą młodzieży w Miejskim Domu Kultury, wiosną tego roku doszliśmy do momentu, kiedy zaczynać mieliśmy praktyczne zajęcia z fotografii  tradycyjnej, srebrowej i innej. Kiedy uruchomiłem ciemnię i dokonałem zakupu podstawowych materiałów akcja zastopowana została przez epidemię korona wirusa. Prawie dwa miesiące temu zaczęła się izolacja, cała Polska w napięciu oczekiwała na pacjenta „0”, dzisiaj mamy w Polsce 1400 zakażonych, zmarło już około 700 osób, stoimy w kolejkach za pieczywem, ubieramy na siebie maski, mimo, że się w nich dusimy a przez zaparowane okulary nic nie widać.

ANTHOTYPIA - KAŻDY JĄ WYKONAĆ W DOMU
Po tygodniu  w zamknięciu  uruchomiłem podstawową edukację fotograficzną w ramach zamkniętej Grupy na FB. Na początek pokazuję jak zrobić fotografię wykorzystując zjawisko światłoczułości różnych materiałów fotograficznych. Powstają obrazy nazywane „rayogramami”, „luksografiami” albo po prostu „fotogramy” oraz moje ulubione „lumen print”. Do tych obrazów, powstających bez użycia aparatu fotograficznego potrzebny jest jednak papier światłoczuły.
Cóż, nie każdy z kursantów ma teraz dostęp do papieru fotograficznego (tylko teoretycznie bo, nie ma problemu z zakupem w sklepach internetowych) dlatego na pierwszy ogień idą obrazy uzyskiwane na jakimkolwiek papierze bez użycia specjalistycznej chemii. Dawno zapomniany proces, pierwotnie wymyślony przez Sir Williama Herschela w 1842 r., jest bardzo prosty i przyjemny a nazywa się ANTHOTYPIA (od greckiego słowa anthos - kwiat), polega na tworzeniu obrazów z bezpośrednim wykorzystaniem roślin prosto z ogrodu.

Kompozycja, anthotypia, kwiecień 2020, 20x30 cm


Emulsja światłoczuła jest wykonana z wrażliwych na światło roślin - z soku z owoców, warzyw lub z rozgniecionych płatków kwiatów. Kartkę papieru akwarelowego, drukarkowego, jakiegokolwiek powlekamy sokiem z roślin, a następnie suszymy. Można rośliny czy warzywa zmiksować blenderem. Ważne jest, aby wywar ten miał w sobie silnie barwiący pigment (sok z jagód, aronii, cebuli, buraka itp.). Na przygotowaną kartkę kładziemy płaskie szablony albo rośliny i naświetlamy ją światłem słonecznym. Barwnik w miejscach nieosłoniętych po wielu dniach ekspozycji zmienia kolor i blaknie – powstaje obraz pozytywowy. Czas naświetlania, w zależności od wykorzystanych roślin i pogody wynosi od jednego do czterech dni. Obraz nie jest utrwalany. ANTHOTYPIA to najbardziej pro-ekologiczny sposób otrzymywania obrazu.
Zjawisko to, czyli blaknięcia materiału pod wpływem światła słonecznego wykorzystywane było w praktyce w przemyśle włókienniczym od czasu jego narodzin. Tkaniny bawełniane albo lniane po wyjściu z maszyny tkackiej wystawiano na słońce do wybielenia. Miejsca, w których się to odbywało nazywały się BIELNIKAMI ATMOSFERYCZNYMI (na tym blogu, pisałem kiedyś o BIELNIKU w Żyrardowie ----->  


Kompozycja, anthotypia, kwiecień 2020, 20x30 cm


Poznański artysta Paweł Kula pisze, że
  „pracę z techniką anthotypii uważam za dobry punkt wyjścia do rozmów o cyklicznych procesach, których jesteśmy częścią - przyczyną pojawienia się rośliny, światłoczułego pigmentu, i ostatecznie - obrazu, jest wszakże to samo światło.”
Nie naświetliłem zbyt wiele anthotypii, ale efekty bardzo mi się spodobały, wyszły mi blade pastelowe, praktycznie pozbawione ostrych konturów ulotne obrazy, chciałbym je oprawić i gdzieś podwiesić ale obawiam się, że pod wpływem światła z czasem wyblakły by całkowicie. A może właśnie powinienem pozwolić działać naturze zgodnie z jej prawami
Eksperyment uważam za udany, niestety do tej pory nikt z grupowiczów nie zechciał pochwalić się.

22.05.2020
Anhotypie na bazie soku z buraków kupionego w sklepie. Naświetlanie jeden tydzień







poniedziałek, 1 grudnia 2014

Żyrardów. Impresja 2. Bielnik






Zespół budynków dawnego Bielnika, ul. Dittricha 18

Bielnik atmosferyczny był miejscem na którym suszono przędzę i bielono na słońcu tkaniny. Pierwsze obiekty na Bielniku wybudowane zostały w połowie XIX w. Dzisiejsza zabudowa pochodzi z przełomu XIX i XX w. W jednym z budynków Zakładów Lniarskich znajduje się Muzeum Lniarstwa im. Filipa de Girarda. W zabytkowej hali wyeksponowanych jest kilkadziesiąt maszyn, pracujących niegdyś w żyrardowskich fabrykach. Maszyny pochodzą z lat 70. I 80. XX w. Stanowią one pełny park maszynowy, prezentujący najważniejsze elementy obróbki surowca włókienniczego i produkcji tkanin. W innych halach znalazły miejsce antykwariaty, sklep ze współczesnymi wyrobami lnianymi (Lniany Zaułek, piękne rzeczy) a nawet klub muzyczny.





Już w 1828 r. zbudowana został pierwsza eksperymentalną fabrykę w podwarszawskim Marymoncie, a w 1829 r., w Rudzie Guzowskiej, podpisano akt założenia spółki Karol Scholtz i spółka, następnie powstało Towarzystwo Wyrobów Lnianych, którego założyciele postawili sobie za główny cel wybudowanie fabryki, wykorzystującej wynalazek francuskiego konstruktora Filipa de Girarda - mechaniczną przędzarkę lnu. Wynalazek Girarda nie zdobył uznania w Anglii i Francji więc wynalazca pierwszą fabrykę założył w Austrii skąd zwerbowany został do budowy fabryki na Mazowszu. W latach 30. XIX w. wspomniane wcześniej Towarzystwo rozpoczęło budowę fabryki i osady fabrycznej nad rzeką Pisią. Szybko rozwijającą się osadę przemysłową, na cześć pierwszego dyrektora ds. technicznych, de Girarda, nazwano Żyrardowem. Wynalazek Francuza zrewolucjonizował proces produkcji tkanin lnianych.








Mimo, że tkaniny bardzo dobrze się sprzedawały, fabryka w końcu zbankrutowała i została przejęta przez Bank Polski. Wtedy na scenie pojawili się dwaj niemieccy przemysłowcy: Karol Hielle i Karol August Dittrich. W 1857 r. wykupili fabrykę a  Żyrardów wkroczył w swój złoty wiek.





Nowi właściciele, od końca lat 50. XIX w. konsekwentnie rozbudowali i modernizowali fabrykę i osadę. Szczyt swego rozkwitu Żyrardów przeżywał tuż przed I wojną światową w latach 1910-1914. Zakład zatrudniał wtedy 9 tys. pracowników. W latach 30. XX w. źle zarządzana fabryka przeszła pod zarząd państwa i znowu nieźle się rozwijała. Po II wojnie światowej Żyrardów ponownie stał się dużym ośrodkiem przemysłowym. W latach 90, w Polsce upadła większość przedsiębiorstw włókienniczych, w tym fabryka żyrardowska… Przytoczyłem historię, rozwój i upadek fabryki, osady fabrycznej i miasta w pigułce. Zwięźlej chyba się nie da.




C.D.N.
W następnym odcinku, pokażę to, po co pojechałem do Żyrardowa, z cyklu Parki i ogrody. Park Dittricha

..: Notatki z prowincji :..

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.

Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy