Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rewolucja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rewolucja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 sierpnia 2018

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.



Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś powiedział Henryk Król - moją "oazą wolności", niszą. Wszelkie materiały opisujące i promujące wystawy, imprezy, spotkania, szkolenia związane z moją pracą zawodową i działalnością społeczną fotograficzna i filmową, znajdą się na Facebooku (lech.fotografia.mdk) a aktualne zdjęcia (ale nie rodzinne, tych nie znajdziecie w internecie), notatki fotograficzne na Instagramie (lechszymanowski), medium popularnym i wygodnym; odnośniki bez trudu znajdziecie na tej stronie.
Artykułów na blogu będzie mniej ale za to nie będą wewnętrznie cenzurowane, dotyczyć będą tematów ogólnofotograficznych, częściej ważnych, nigdy nie nieistotnych. Opinie będą wyłącznie opiniami moimi, prywatnymi a postów nie będę udostępniał na FB, który jest związany z instytucją w której pracuję. Czasami będę musiał otrzeć się o politykę, wytłumaczyć przyczyny i następstwa zjawisk ponieważ większość ludzi nie wie co naprawdę jest dla nich dobre. Zaczynajmy więc: 


Notatki z prowincji. Listy z Suicide City II, 2018 r., egz. 1/1,  odbitka źelatynowo-srebrowa na papierze polietylenowym + farba transparentna, 50x40 cm, reprodukcja cyfrowa.


Listy z Suicide City to jeden z zestawów wchodzących w skład przygotowywanej wystawy Notatki z prowincji. Część 2. O idei Listów... jeszcze nie raz napiszę, dzisiaj jednak zahaczę o temat, który trochę mnie uwiera od pewnego czasu... Część pierwszą Notatek..., wiejską, pokazywałem dokładnie rok temu w Skansenie w Osieku. W części drugiej znajdą się obrazki małomiasteczkowe. Przeważnie odbitki własnoręcznie wykonane w ciemni fotograficznej. Doskonale zdaję sobie sprawę, że jest to ani atrakcyjne wizualnie ani modne. Cóż inne trendy panują dzisiaj w kulturze, szczególnie poznańskiej, która podporządkowana jest wyłącznie lewackim i europejskim wartościom - malarka Krystyna Różańska-Gorgolewska w rozmowie, którą można było kilka dni temu usłyszeć w Radio Wnet - uważa, że w Poznaniu zarówno na ulicach, jak i w kulturze wyraźnie wybrzmiewają jedynie akcenty liberalne, brak jest natomiast polskich ideałów i wartości. Włodarze Poznania konsekwentnie realizują program wynarodowienia poznaniaków, zamierzają chyba wprowadzić nowy porządek i ład świata. Marksizm króluje na poznańskim UAP (Uniwersytet Artystyczny dawniej ASP w Poznaniu).
Teorie marksistowskie to główny nurt w sztukach wizualnych, odnajdziemy w nich mocne odwołania do rewolucji kontrkulturowych 68 roku, w Poznaniu szczególnie mocno podkreślano znaczenie rewolucji seksualnej, hołubi się i chroni parady równości organizowane w Poznaniu. Normalne wartości konserwatywne spychane są do podziemia. Warto jednak wierzyć w zdrowy rozsądek w pobudkę Wielkopolan, których kręgosłup złamany został przez komunizm o czym mówił kilka dni temu prof. St. Milołajczak.
Doskonałym przykładem liberalnej polityki kulturalnej jest Festiwal Malta pod hasłem przewodnim tegorocznej edycji – idiomem „Skok w wiarę”. Krystyna Różańska-Gorgolewska zapytała się dyrektora festiwalu: - wiara czyli opresyjny system, rodzący terroryzm, śmierć na ulicach - czy chodzi o islam? - Nie, o katolicyzm! Taki jest trend w Poznaniu, wszystkie instytucje i imprezy są temu podporządkowane. Z oficjalnej strony miejskiej nie dowiemy się jak uczczona zostanie w Poznaniu setna rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego i odzyskania Niepodległości.
Niestety, ofiar TVN i Gazety Wyborczej w Poznaniu nie brakuje...



sobota, 22 października 2011

Czas się obudzić, kolesie!*

Jedyna różnica między mną a surrealistami jest taka, że to właśnie ja jestem prawdziwym surrealistą. (Salvador Dalí)
 


    W 2011 roku  już 12 osób, odebrało sobie życie w Suicide City... Czarna seria trwa, bez przerwy, od 2007 roku. Postkomunistyczne władze, niewiele ponad 20 tysięcznego**, Suicide City nie widzą problemu. Przyczyny targnięcia się na życie są zawsze "osobiste". Winą samobójcy jest, że nie ma dla niego pracy, że wpada w spiralę długów, że z tych powodów rozpada mu się rodzina...


Przez ponad 3 lata istniał jakiś niepisany układ miedzy ratuszem lokalnymi mediami, aby nie podgrzewać atmosfery a sprawę zamiatać pod dywan. Po jakimś czasie dywan okazał się za mały i problem zaczął spod niego wyłazić. Prasy ogólnopolskiej nie udało się ocenzurować i pojawiły się artykuły o przeklętym mieście w Fakcie i Wprost. Kolejne przypadki, z pewną nieśmiałością, ponownie odnotowywać zaczęła lokalna prasa.


Uniwersyteccy socjo- i psycho-logowie tylko czekają na zaproszenie do zbadania zjawiska. Nikt ich jednak nie zaprosi, bo ratusz wie doskonale, jaka jest przyczyna fali samobójstw i nie zamierza nic zmieniać. Jest dobrze jak jest. Ludzie umierają, bo są bezsilni, a na Titanicu trwa nieustający bal. Ci co mieli dosyć determinacji i odwagi już dawno wyjechali, bliżej lub dalej.
W świecie fotografii i reklamy Suicide City słynne jest kalendarzem wydawanym przez tutejszą fabrykę trumien. Trumny  reklamują skąpo ubrane panienki, wyginające się na stylowych trumnach. W kalendarzu 2012 panny są już całkiem nagie i fantazyjnie pomalowane. Body painting to też sztuka.
Świat Suicide City jest tak surrealistyczny, ze nawet mistrz Salvador by go nie wymyślił.

2007
     Gorączka obejmuje całą Europę i Amerykę. Tym razem nie będzie bezboleśnie. 1% populacji ma wszystko pozostali zaledwie tyle aby przeżyć kolejny dzień. Syci urzędnicy, na kolejnych szczytach Unii debatują jak zjeść i utrzymać ciastko. Jednak czas zmian jest nieuchronny. Na razie, na ulicę wyszli oburzeni, wkrótce wyjdą i zgorzkniali-wkurwieni. Wyjdą na ulicę bo nie mają nic do stracenia, poza "śmieciowymi umowami". Młodzi potrafią się świetnie organizować za pomocą internetu. Bez trudu znajdą przepisy na  "koktajle Mołotowa". Wkrótce zapłoną nie tylko kosze na śmieci. Czas się obudzić, kolesie!

2008
___________________
* Tytuł dzisiejszego postu wzięty został z planszy, która stała na rynku w Suicide City w 1991 r., w czasie imprezy Eko-Czad 
** Był czas, że miasteczko miało prawie 30 tys. mieszkańców. Aktualnie najwyżej 24 tys. 

..: Notatki z prowincji :..

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.

Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy