Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pinhole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pinhole. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 października 2017

MAMIDŁO

Boguszyn, kwiecień 2017 r. 54x36 cm 1z2


UWAGA PROMOCJA!

Na wystawie Buntownicy i Marzyciele (BiM) odkryliśmy fotografię w stylu punk Jędrka Paszaka, nikt w Poznaniu tak konsekwentnie nie idzie wbrew, pod prąd oficjalnemu nurtowi. Jego fotografia jest brudna jak kawałki Sex Pistols, zwięzła jak utwory Ramonesów bezczelna jak The Outcasts, prowokująca jak Buzzcocks, anarchistyczna i zaangażowana jak Joe Strummer i The Clash. Foty z fona niosą przesłanie może zbyt naiwne i proste ale taki był punk, zbuntowany, prostolinijny. Z nowymi zdjęciami Jędrka spotkamy się w naszej Galerii w pierwszym kwartale 2018 r. zapowiada się anarchistycznie i nowatorsko. Już teraz zapraszam! Tymczasem w najbliższą sobotę zapraszam na spotkanie z Marleną Grewling, prawie rówieśniczką i dobrą koleżanką Jędrzeja. Na wystawie BiM  pokazała dyptyk utrzymany w stylu słynnego już gdzieniegdzie Wygnania z Raju. Zdjęcia świetnie korespondowały z wiszącymi obok pinholami Jarka Krzemińskiego.



Fragment wystawy Klatka z odbiciem wizerunku Marleny G., 2013, foto. Janusz Szkudlarek

Pierwsza wystawa Marleny premierę miała u nas w SC, po kilku latach czas na MAMIDŁO. Autorka ma już za sobą młodzieńcze obrażanie się na świat. Jej nowe zdjęcia są już znacznie dojrzalsze, a zestaw równiejszy, idee okazują się ponadczasowe: kobiecość, zmysłowość, odwołania do symboliki inicjacji i przejścia, nie brak odnośników ekologicznych. W przypadku Marleny trudno mówić o buncie bo (wydaje mi się, że) jej celem jest znalezienie swojego miejsca w mainstreamie a droga, którą tam podąża może okazać się, paradoksalnie, skuteczna. 
Co zobaczymy na wystawie MAMIDŁO? Odpowiedź znajdziecie w tekście do katalogu wystawy autorstwa Witka Jagiełłowicza - przytaczam w całości:

Klatka po klatce (?) - Mamidło Marleny Grewling

 Omen

W 2012 roku w swojej książce pt. „Fotografioły.  Okołofotograficzne ćwiczenia umysłowe” Krzysztof Szymoniak poświęcił jeden z rozdziałów młodej nieznanej jeszcze w świecie fotograficznym autorce kilku fotografii, które przykuły jego uwagę. Tak pisał min. o 3 pracach Marleny Grewling : „Na pewno włożyła wiele wysiłku w realizację tego projektu, którego reprezentantem jest wybrany przeze mnie akt-autoportret. A to z kolei pozwala przypuszczać, że gdy osiągnie odpowiedni poziom sprawności w zakresie fotografii analogowej, być może wróci do tematu przy użyciu sprzętu mechanicznego, negatywu, powiększalnika, ciemni i odpowiednich światłoczułych papierów. Dzięki tej przemianie autorka omawianej tu triady lirycznej (ale i nie-lirycznej jednocześnie) sięgnie po cenioną przez znawców materię stricte fotograficzną – estetycznie, materialnie wolną, niezależną od internetowych wskaźników popularności”.
Rok później w Wągrowieckim Miejskim Domu Kultury oglądamy znaczącą wystawę Marleny Grewling zatytułowaną „Klatka”. Fotografie zrealizowane jeszcze w technologii cyfrowej były podsumowaniem pewnego etapu życia i twórczości autorki, która za namową Krzysztofa Szymoniaka zaczyna już poszukiwać nowych środków wyrazu.

Wygnanie z raju 1, Jarosławki, sierpień 2016 r., 54x36 cm


Wygnanie z raju 3, Książ Wielkopolski, sierpień 2016r., 54x36 cm

Mamidło

Obecna wystawa złożone jest wyłącznie z prac wykonanych w technologii srebrowej. Autorka sięga po najprostsze jak by się wydawać mogło narzędzie jakim jest camera obscura. Z pełną świadomością upraszcza swoje obrazy pozbawiając je nadmiaru szczegółów nadając im charakterystyczną dla niej „liryczną ale i nie-liryczną jednocześnie” formę. Prezentowane fotografie  ukazują obszar zainteresowania fotografki w obrębie poszukiwań  tożsamości człowieka  jego związku z naturą. Ukazują w sposób formalnie interesujący a w  treści subtelny kondycję człowieka  (kobiety w szczególności). Fotografie Marleny Grewling są przepełnione symboliką, która nie jest jednak nachalna i prostacka, ale daje widzowi przyjemność odnalezienia własnych odniesień i znaczeń, możliwość różnorodnych interpretacji. Szczególnie urzekający jest portret stojącej w wodzie dziewczyny. Może to rytuał przejścia, narodzin – dziewczyna staje się kobietą, a może to zapowiedź odejścia? Nieruchoma biała postać i zastygła w czasie tafla wody mamią nas do wejścia, do jeziora, do świata marzeń, do świata artystki. Takiemu mamidłu ja się poddaję z przyjemnością i zachęcam do tego widzów. Z ciekawością oczekuję kolejnych , nowych odsłon prac Marleny – kolejnych „klatek” wychodzących poza te już zrealizowane.
Witold Jagiełłowicz
Poznań, 20 października 2017 r.

Zaniemyśl, czerwiec 2016r., 54x36 cm

Autorka zachęca do obejrzenia wystawy:
Mamidło to coś, co mami, nęci. Jak postacie, które widzę przez obiektyw, jak myśli, które kłębią się w mojej głowie. Jak uczucia, które krążą w moim sercu.
Mamidło to także przywidzenie. Fotografia jest odzwierciedleniem w sposób bardzo realistyczny otaczającego świata. A można przecież sfotografować świat, aby wyglądał bajkowo, baśniowo, czarodziejsko. Takie spojrzenie chciałam zaprezentować i mam nadzieję, że wejdziecie ze mną w świat mamienia.

 

----------------------------------------------------- 


Portret MG z zamkniętymi
oczami; foto. J.Paszak

Marlena Grewling. Urodzona w 1987 roku w Śremie. Mieszka w Książu Wielkopolskiego, pracuje w Śremie. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu, kierunek socjologia. Członkini  Kolektywu Fotograficznego „Świetlica”, ZPAF oraz Stowarzyszenia „Nasza Gmina”. Autorka wystaw autorskich i zbiorowych, laureatka konkursów, członek ZPAF, animatorka kultury...

środa, 20 września 2017

"Buntownicy i Marzyciele", Jeżyce 2017


"DIA 1. Numer Pierwszy, 2015-2017 r." Skan szklanej płytki poztywowej 8x8 cm.

 

Tej jesieni nie odbędzie się w Poznaniu ani Biennale Fotografii ani "Moja Wielkopolska". Lukę wystawienniczą próbują wypełnić moi koledzy ze Świetlicy, Ciemnicy i WBPiCAK. W ich środowisku pojawiła się idea prezentacji innej niż wszystkie. W zamierzeniu organizatorów, planowana wystawa fotografii, o niejednoznacznym i wiele mówiącym tytule "Buntownicy i marzyciele" ma przekroczyć ograniczenia narzucone przez referencyjny - dokumentalny charakter fotografii. Do udziału zaprosili twórców, którzy pozbawiają fotografię jej, jak nam się dotąd wydawało, największej siły, wartości dokumentalnej i dokumentacyjnej. Fotografia traktowna jako narzędzie ekspresji artystycznej, ingerencja albo wniknięcie w strukturę obrazu chemicznego, modyfikowanie ustalonego procesu... Tak mniej więcej zrozumiałem ideę przedstawioną mi przez Bogusława, być może kuratorom wystawy chodziło jednak o coś innego bo hybrydy i zdjęcia typowo dokumentalne na wystawie mają się znaleźć.



Wernisaż zaplanowany jest na 16 października 2017 w Jeżyckim Centrum Kultury przy ul. Jackowskiego 5-7 w Poznaniu. Założenia brzmią zachęcająco, dobrze się znaleźć w takim towarzystwie. W liście do zaproszonych autorów organizatorzy pisali:
U podstaw działania Kolektywu Fotograficznego Świetlica i Ośrodka Myśli i Działań Fotograficznych Ciemnica znajduje się chęć stworzenia miejsc i atmosfery sprzyjających swobodnej wymianie wiedzy i doświadczeń, oraz wspierających  praktyki twórczego wykorzystania fotografii. Działając od wielu lat poza głównym nurtem fotograficznego przemysłu wystawienniczego w wydaniu towarzysko-festiwalowym, trwając przy swoich przekonaniach, zdołaliśmy wokół naszych idei zgromadzić grono osób używających w swej praktyce twórczej  fotografię w sposób odmienny od dominujących dziś tendencji, dla których  ambicją  nie jest powielanie popkulturowych schematów i uporczywe zabieganie o medialną popularność.
Mamy świadomość i nadzieję, że jest jeszcze wiele takich osób, których prace zasługują aby zaprezentować je szerszej widowni, a oni sami na należną uwagę i zainteresowanie.
(...) Ponieważ wierzymy, że dobra energia, którą otrzymaliśmy, kiedyś od naszych mistrzów, nauczycieli, oraz osób  wspierających, może i powinna być przekazana dalej, zapraszamy do współuczestnictwa w wystawie.
Mamy nadzieję że poprzez osobisty kontakt i współpracę wytworzymy wartościowe wydarzenie, które będzie dopiero pierwszym krokiem w kierunku szerszego zaistnienia twórczej fotografii.
Polecam przeczytać interesujący tekst z komentarzami B+B pisanymi na gorąco, po spotkaniach z autorami. Bogusław, który umieścił swoje pierwsze wrażenia na stronie Buntownicy i Marzyciele | Jeżyce (eventbu), w tym miejscu cytuję fragment na zachętę:

(...) Spotkanie z Mirkiem Duszą. Nie widzieliśmy się ponad dwadzieścia lat. Wiedziałem, że jest poważnie chory i od wielu lat nie fotografuje. Mieszka w maleńkiej wiosce w środku lasu koło Trzcianki pod troskliwą opieką mamy. Miałem przyjemność śledzić rozwój jego nieprzeciętnego talentu na początku lat 90-tych XX wieku w pracowni Trzcianeckiego Domu Kultury pod opieką p. Króla. Jego przygoda z fotografią nie trwała długo. Zaledwie kilka lat. Choroba wszystko przerwała i zmieniała. Trudno sobie wyobrazić kim mógłby dziś być? Zbyt bolesne pytanie. Kilka prac które pozostały przemawiają po latach z jeszcze większą siłą. Dopełniło się wszystko to co nie musiało być koniecznością. Pozostały fotografie, świadectwo samospełniającej się przepowiedni. Fatum triumfujące. (...) Ciąg dalszy i więcej ---> ....buntownicy-i-marzyciele..... 

Poproszony zostałem o przygotowanie - w formacie wystawowym - pinhola z 2015 r., prezentowanego już na tym blogu ---> problem z powiększeniem był dość duży bo i oryginał jest pozytywem a nie negatywem, ponadto w formacie nietypowym; za drugim podejściem powiększenie udało się idealnie. Moja rola przy pracy laboratoryjnej polegała jedynie na przytrzymaniu kuwet i akceptacji powiększeń, cała pracę wykonał Bogusław. Dzięki mu za udostępnienie ciemni, materiałów i pracę. Wstydu nie będzie. Ostatnia faza zarejestrowana została na załączonym filmie - o tym jak powstała FOTOGRAFIA.
Podczas nagrania w roli mistrza ceremonii wystąpił Bogusław Biegowski, asystowali mu Przemysław Loba i Lech Szymanowski.




wtorek, 26 kwietnia 2016

Worldwide Pinhole Day 2016



Paper box, Fomaspeed paper 13x18 cm. Exposure 3 minutes. Skan.

Jak co roku (od 2004!) kilka dni wcześniej zaczęliśmy przygotowania do World Pinhole Day. Od soboty ok. 13.00 do niedzieli wieczorem naświetlałem kilka szklanych diapozytywów (8x8 cm, z terminem wywołania do stycznia 1966, 50 lat po terminie!).  Niestety, od razu, nie udało się ich opublikować na stronie WPD.  Error: name,  error e-mail? Nie wiem o co chodziło bo kilku osobom z Polski, udało się jednak opublikować wykonane w niedzielę otworki. W końcu zarejestrowałem grupę (WRC) i... poszło. Obawiam się, że WPD opanowały zgubne idee kolektywizmu i indywidualnie tworzyć nie wolno a nawet nie wypada. Eurokołchoz to za mało, ma być globalny a lewackie widmo, już krąży nad światem. Czy sukcesy senatora z Vermont, komunisty Berniego Sandersa w amerykańskich prawyborach mają zapowiadać nowy, różowy porządek świata? Nadzieja w zdrowym rozsądku Amerykanów, ten wielki kraj to nie tylko Nowy Jork i San Francisco, ale przede wszystkim rozległe przestrzenie Montany, Kolorado czy Teksasu tak jak Polska to nie tylko s-KOD-owane Poznań i Warszawa a wiejska i małomiasteczkowa prowincja, gdzie  ludzie starają się żyć zgodnie z dekalogiem i rytmem przyrody.


*.* WPD, 24.04.2016 r. Skan oryginału.
*.* WPD, 24.04.2016 r. Skan oryginału.

Dokumentacja | Warsztat

 

W sobotę ok. 13.00, w naszym ogrodzie, gdzie czas leniwy... rozstawiłem kilka pudełek i puszek załadowanych szklanymi szybkami, diapozytywami Fotonu 8x8 cm, z zalecanym terminem wywołania do stycznia 1966 r. Ich czułość wynosić miała, 50 lat temu zaledwie 1 DIN. Cóż to musiał być za wspaniały materiał! Wcześniejsze próby z płytami DIA pokazały, że po otwarciu opakowania, emulsja na nich jest wykruszona, nie trzyma się już podłoża, na wielu szybkach znajduję się tylko na ich części, a po wywołaniu okazywało się się, że na powierzchni od 20 do 90 procent emulsja opanowana jest przez malowniczego grzyba... i nigdy nie wiadomo w jakim stopniu i w którym miejscu.
Instalacje pozdejmowałem po ok 30 godzinach, w niedzielę wieczorem. Mimo to obraz był bardzo delikatny, i na 3 szybkach zniknął zaraz po utrwaleniu w bardzo delikatnym utrwalaczu. Następnym razem wypróbuję utrwalanie w roztworze chlorku sodu i bromku potasu, metodą polecaną przez Henrique Sousa - Caffenolcolor.  Alternative fixers - Salt as fixer>> Nie chciałem jednaki czekać kilku godzin a straty przewidziane były w założeniu.

Moja małżonka zdecydowała się na sprawdzoną metodę kartonowych pudeł i papieru Fomaspeed a jako miejsce ekspozycji wybrała szuwary nad jeziorem Łęgowskim. Akcja WPD będzie przez nas kontynuowana...








poniedziałek, 7 marca 2016

KF Świetlica. Szklane Domy


Z A P R O S Z E N I E

KF Świetlica "Szklane domy", fragment wystawy.


W grudniu 2014 r.  prezentowaliśmy wystawę Witka Jagiełłowicza ZAMYKAM OCZY. Kilka minut przed wernisażem pojawiła się na ścianie galerii dodatkowa praca, zapowiadająca nowy cykl KF Świetlica zatytułowany Szkalne domy. Idea przewodnią pomysłu było zderzenie idealistycznej i futurystycznej zarazem wizji Żeromskiego, sprzed prawie 100 lat  z postmodernistycznymi realizacjami na terenie Poznania na początku 21 wieku. Projekt zrealizowany został kolektywnie za pomocą cudownie odnalezionej walizki Cezarego Baryki, przerobionej na mobilną camera obscura. Pierwsza publiczna prezentacja zdjęć Szklanych domów miała miejsce w rok później w grudniu 2015 r., podczas Dnia Fotografii Analogowej w ramach 9 Biennale Fotografii w Poznaniu. Umówiliśmy się wtedy z Witkiem, spiritus movens Świetlicy i projektu na wiosenną prezentację w SC, rozszerzoną o indywidualne prezentacje fotograficzne członków Świetlicy. Wernisaż wystawy odbędzie się już 18 marca 2016 r.o godz. 18.00 w Galerii Miejskiego Domu Kultury w Wągrowcu. Zapraszam serdecznie!


Kolektyw Świetlica. "Szklane domy", ekspozycja w Domu Fotografii, grudzień 2015 r.

Od momentu powstania Kolektywu Fotograficznego Świetlica - przyświeca nam idea, - mówi Witek Jagiełłowicz - która determinuje nasze działania około-fotograficzne. Ponieważ obecna wystawa jest doskonałym jej ucieleśnieniem  należy ją w tym momencie przypomnieć:   „Świetlica to niezależne Terytorium Fotografii. Miejsce spotkań i twórczego uczestnictwa. Realizacji wspólnych fotograficznych działań (ale też wsparcie indywidualnych kreacji). To egalitarne miejsce koleżeńskiej współpracy, samokształcenia,edukacji, ale i burzliwych dyskusji o istocie fotografii i sensie tego co robimy. Większość naszych działań ma charakter formalnie radykalny, a organizacyjnie partyzancki. Z heretycką pasją prowadzimy twórczy dialog z fotograficzną ortodoksją. Zajmujemy się recyklingiem fotograficznych idei i technologii.”


Kolektyw Świetlica. "Szklane domy", fragment ekspozycji w Domu Fotografii, grudzień 2015 r.


Kiedy zaczynaliśmy naszą przygodę w Świetlicy, kolektywizm nie był jeszcze tak popularnym jak dziś określeniem i miał raczej negatywne konotacje zakorzenione w czasach PRL-u. Również w Świetlicy dyskutowaliśmy spierając się często zażarcie  na temat potrzeby i skali rezygnacji z egotycznego podejścia do tworzonego wspólnie dzieła.  Doświadczenia wynikające z praktyki wykształciły model naszych działań polegający w skrócie, na podejmowaniu z jednej strony kolektywnych realizacji  wymagających ze względu na użyte narzędzia czy też skalę przedsięwzięcia współpracy wielu osób. W tych realizacjach niemożliwe jest wskazanie pojedynczego autora. Z drugiej strony wspieramy w sposób koleżeński i samopomocowy, na płaszczyźnie technicznej i merytorycznej indywidualną twórczość świetlicowiczów.  Wystawa składa się z dwóch zasadniczych części obrazujących praktyczną realizację idei Kolektywu Fotograficznego Świetlica. 


KF Świetlica "Szklane domy", fragment wystawy.
     

Część pierwsza: „Szklane domy – historia nieznana zaginionej walizki Cezarego Baryki”

Po niemalże 100 latach od czasu kiedy podczas podróży do Polski skradziony zostaje w pociągu bagaż Cezarego Baryki, odnaleźliśmy na aukcji internetowej żółtą skórzaną walizkę, która mogła należeć do bohatera „Przedwiośnia”. Walizka - wehikuł czasu, świadek spełnionych po latach marzeń o szklanych domach ? Zabraliśmy ją w kolejną podróż po współczesnym Poznaniu.
Obrazy uzyskane archaiczną techniką, zarejestrowane Camera Obscura, na którą przerobiliśmy walizkę zderzamy z wizją szklanych domów Żeromskiego i z wizją współczesnych architektów. Szkło, stal, i aluminium naprzeciw starej skórzanej walizki z malutkim otworkiem. Światło, srebro i chemia. Wspólna podróż przez miasto, wspólne naświetlanie, dyskusje i obróbka w ciemni.
Metafizyka – Fotografia.
W podróży z walizką udział wzięli: Marlena Grewling Agnieszka Hinc,Witold Jagiełłowicz, Przemysław Loba, Marcin Męczyński, Jerzy Majewski, Jędrzej Paszak, Mariusz Urbanowicz.  
  

Kolektyw Świetlica. "Szklane domy". Cudownie odnaleziona walizka Cezarego Baryki
  

Część druga: Prezentacje indywidualne

Przegląd indywidualnych, aktualnie realizowanych przez świetlicowiczów tematów fotograficznych, ukazujących różnorodność postaw autorów, zarówno wobec opisywanych zjawisk jak i wobec samej fotografii w jej wymiarze znaczeniowym i materialnym.

Autorami prezentowanych fotografii są: Radosław Anger, Marlena Grewling, Agnieszka Hinc, Witold Jagiełłowicz, Przemysław Loba, Marcin Męczyński Jerzy Majewski, Jędrzej Paszak.


Przemysław Loba. Bramy Tartaru
--*--
Zapraszamy na 
wernisaż wystawy
SZKLANE DOMY | KF ŚWIETLICA
18 marca 2016 r. o godz. 18.00 
do Galerii Miejskiego Domu Kultury w Wągrowcu.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Budziejewko. Kult ciągle żywy




Budziejewko. Kult ciągle żywy

Wczoraj świętowaliśmy odpust św. Wojciecha w Budziejewku. Tym razem uroczystość przebiegała nieco inaczej niż w dotąd, bardziej uroczyście ale bez zbędnego zadęcia. Spotkanie zaczęło się się przy figurze św. Wojciecha na rozdrożu. Stamtąd orkiestra poprowadziła korowód do ołtarza przy kamieniu. Sumie w języku czeskim przewodniczył  ks. Benedikt Hudema, delegat kardynała Dominika Duki, odpowiedzialny za duszpasterstwo młodzieży w diecezji praskiej. Śpiewy animował zespół Jordan ze Zduńskiej Woli. Św. Wojciech chyba też tam był, bo w pewnym momencie mszy, dało się zauważyć, wysoko nad głowami wiernych krążącego orła.












Więcej zdjęć na mojej Picasie >>



 Worldwide Pinhole Photography Day 26.04. 2015

http://pinholeday.org/gallery/2015/index.php?id=486&Country=Poland
Fantasy. Hobbit i smoki. Pinhole 2015, odwrócony skan negatywu 18x24



Również wczoraj, świętowaliśmy 15 Worldwide Pinhole Photography Day/Światowy Dzień Fotografii Otworkowej, impreza nie ma charakteru konkursu, istotny jest sam udział. Na stronie WPPD zamieszczamy nasze pinhole od 2004 roku bez przerwy. Raz są bardziej udane raz mniej  ale za to zawsze wykonane własnoręcznie wykonanym obscurem na papierze fotograficznym wywołanym w ciemni i zeskanowane w celu umieszczenia w Galerii. Przeglądając tegoroczne efekty działań otworkowców z całego świata trudno nie zauważyć, że cyfryzacja wkroczyła również i na to pole. Wiele zdjęć wykonanych zostało aparatami cyfrowymi czyli w sposób tani, łatwy i prosty, takie pinhole są zwykle ładne i kolorowe, rozmyte i nastrojowe. Drogą wielu, nic nie kosztujących, prób i błędów użytkownik lustrzanki cyfrowej może otrzymać bardzo atrakcyjny wizualnie plik otworkowy, co prawda płaski i wygładzony ale za to wirtualny. Łatwo mi zrozumieć dlaczego zaistniała taka tendencja: z powodu lenistwa i mody. Trudniej mi pojąć w jakim celu ludzie to robią?
Wieszczę więc, bliski koniec czystej idei Worldwide Pinhole Day. Dla organizatorów widzę tylko jeden ratunek, najwyższy czas zaostrzyć reguły, po prostu nie przyjmować obrazków podobnych do zdjęć otworkowych, naświetlanych na matrycach aparatów cyfrowych. Strona startowała w 2001 r., kiedy fotografia cyfrowa dopiero dopiero zaczynała wchodzić na komercyjny rynek. Po 15 latach żyjemy w innej epoce fotograficznej, zdjęcia robią ludzie, którzy nigdy nie mieli w ręku aparatu na kliszę, nie widzieli ciemni poza Lightroomem Photoshopa, może właśnie to jest wyjaśnienie pytania z poprzedniego akapitu? Fotografia umiera niech żyją pliki!

Jakiś czas temu, w tekście Problemat, zastanawiałem się czy podjąć próbę skanowania negatywów i drukowania powiększeń w celach wystawowych? Mój dylemat jest już nieaktualny, jakość skanów okazała się słaba a powiększanie negatywów pod powiększalnikiem okazuje się szybsze, przyjemniejsze i bardziej twórcze.


W.S. 2015


Co sobie myślimy, widząc człowieka z reklamówkami wchodzącego/wychodzącego do/z lasu? Menel albo grzybiarz? Nic z tych rzeczy, obywatel na zdjęciu  powyżej, nie wybiera się na libację alkoholową na uroczej leśnej  polance. W jednej torbie, spakowane ma, załadowane papierem światłoczułym, camery obscury w różnych kształtach i rozmiarach dla siebie i towarzyszki pinholowej sesji a w drugiej rekwizyty do wymyślonych scen.






 Pinhole WPPD 2015, odwrócony skan negatywu 7x10 cm

Z cyklu Światła. Pinhole WPPD 2015, 
odwrócony skan negatywu 7x10 cm, (W.S.)

piątek, 17 kwietnia 2015

Nowa forma życia


Solarigrafia całoroczna kw. 2014 - kw. 15, skan 2015.


Powinienem to po prostu wyrzucić i zapomnieć. Trudno jednak powiedzieć co może zainteresować potencjalnego badacza, który trafi na taki eksponat za 100 czy 500 lat. Między innymi dla tego rzadko wyrzucam próbki, ścinki a nawet nieudane zdjęcia. Zdarzało się, że artyści zakopywali, albo wkładali pod darń nienaświetlony papier fotograficzny, mając nadzieję że powstaną na nim interesujące faktury. Nikt do tej pory nie zastanawiał się nad tym, że materiał fotograficzny może być pożywką dla nowego życia.

















Z założenia miała to być solarigrafia naświetlana przez pełny rok od połowy kwietnia 2014 do połowy kwietnia 2015. Metalową puszkę z dziurka umieściłem w idealnym, lekko osłoniętym miejscu, dziurkę skierowałem w kierunku południowym, w stronę słońca, puszka cały czas narażona była na mróz i upał,  deszcz i śnieg,  warunki atmosferyczne nie były jej obojętne. Co jakiś czas sprawdzałem stan puszki, który wydawał się być niezły, niestety nie zdawałem sobie sprawy z procesów jakie zachodzą wewnątrz. Jeden rok wystarczył aby blacha skorodowała i do wnętrza obscura dostała się wilgoć, która zaatakowała papier i emulsję. Po otwarciu wieczka znalazłem dość obrzydliwą i włochatą pleśń, która pochłonęła znaczną część powstających linii drogi słońca na nieboskłonie. Nie udało się wykonać ciekawej solarigrafii ale za to wyhodowałem  w obscurze - nową formę życia. 
Zbliża się kolejny World Pinhole Day, zostały mi do otwarcia jeszcze dwie puszki.


Mapa świata. Solarigrafia całoroczna kw. 2014 - kw. 15, odwrócona po zeskanowaniu.

..: Notatki z prowincji :..

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.

Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy