Wieś Łekno nieustannie mnie wzywa do siebie i inspiruje. Karczmę na rozstaju dróg fotografuję od co najmniej 15 lat, przez ten czas miała lata lepsze lub gorsze, teraz ma te gorsze. Jesienią 2017 r. tonęła w bujnej roślinności, pachnących ziołach. Tym razem Łekno w obiektywie mojego ulubionego Isomat Rapid, na maleńkiej klatce 2,4x2,4 cm, szczegóły obrazu są pogubione, dzięki temu jest niedoskonały, bardziej impresyjny niż dokumentacyjny. Nawiązując do fejsbuka mogę napisać >lubię to!<
Mniej znaczy więcej. Ludwig Mies van der Rohe
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łekno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łekno. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
wtorek, 29 listopada 2016
Łekno 1990-2016. Notatki z prowincji
| Łekno ok. 1990, skan odbitki barytowej 24x30 cm |
O Łeknie było ostatnio głośno, za sprawą dokumentu Zbiluta, który wpisany został na na Polską Listę Krajową Programu UNESCO „Pamięć Świata”. Dokument fundacyjny klasztoru cystersów w Łeknie z 1153 r, wydany przez możnowładcę i rycerza polskiego Zbiluta z Panigrodza - jest to najstarszy akt prawny sporządzony w Polsce!
Sprawa była nagłaśniana i dokładnie opisywana ----> więc przypominam jedynie dla porządku ;) Na miejscu, w łekneńskim kościele w minioną sobotę odbyła się dziękczynna Msza Święta pod przewodnictwem Prymasa Polski, Prymasa Seniora i duchowieństwa, oraz przełożonego klasztoru Cystersów na Polskę wraz z cysterską świtą. ----> Na widok publiczny wystawione zostały obydwa zachowane oryginały dokumentu sprzed 800 lat. --->
| Nielba, Łekno 2016, zdjęcie cyfrowe |
Już w średniowieczu istniały odrębne osady - Łekno (miasto/wieś) i tzw. Prawo Polskie (osada). Naturalną granicą była przepływająca poniżej osady rzeczka Nielba, zwana na odcinku od Siedleczka do Łekna - Uszewnicą. Odległość między osadami jest niewielka - jakieś 200 m i właśnie ten fragment Łekna pomiędzy dwiema częściami Łekna prezentuję na zdjęciach wykonanych między 1990 a 2016 r.
Dzisiejsze Łekno zachowało średniowieczny układ ulic, mieszka w nim niewiele więcej osób niż w czasach cystersów i śmiem podejrzewać, że w ich żyłach płynie ta sama krew co u ich przodków sprzed 800 lat?
Dzisiejsze Łekno zachowało średniowieczny układ ulic, mieszka w nim niewiele więcej osób niż w czasach cystersów i śmiem podejrzewać, że w ich żyłach płynie ta sama krew co u ich przodków sprzed 800 lat?
![]() |
| Łekno ok. 1992, skan negatywu 135 BW |
![]() |
| Łekno 2016, skan negatywu 135 BW |
| Łekno 2016, zdjęcie cyfrowe |
![]() |
| Łekno ok. 1990, skan negatywu 135 BW |
W 1444 na wschód od miasta Łekna, na niewielkim wzniesieniu zwanym Wzgórzem Krzyża wybudowany został kościół Łekno Prawo Polskie. Nie był to kościół parafialny, tylko jak zalecił w akcie fundacyjnym komes Zbilut, kościół szpitalny; postawiony został w celu sprawowania opieki duszpasterskiej nad biednymi, ubogimi zamieszkującymi Łekno i okolicę; występował pw. Sanctae Crucis czyli Krzyża Świętego; Kościół funkcjonował do 1820 roku, kiedy to spłonął i został rozebrany. Wkrótce po rozbiórce, na jego miejscu wystawiono Mękę Pańską czyli krzyż, który stoi do dziś i upamiętnia istnienie kościoła w tym miejscu. W 2016 obok Krzyża stanął pomnik Ojca św. Jana Pawła II, który został
ufundowany przez mieszkańców parafii; pomnik jest wykonany z piaskowca, mierzy 2,5 metra wysokości, a jego waga przekracza 2 tony. --->
| Łekno 2016, zdjęcie cyfrowe |
poniedziałek, 31 października 2016
1992. Wykopaliska Łekno
Z mojego archiwum
Archeolodzy uważają, że nie nic nudniejszego niż dokumentacja fotograficzna na wykopaliskach. Podobno zajęcie jest równie emocjonujące jak fotografowanie przedmiotów do wystawienia na Allegro. Trudno mi się z tym zgodzić, około 1992 r. odwiedziliśmy Ekspedycję Archeologiczną Łekno pracującą na tzw. „Klasztorku”. Pierwszy raz mogłem zobaczyć wykopaliska na żywo i z mojej strony było to fascynujące i pouczające przeżycie. Zdarzyło się to na wiele lat przed sezonami 2007-2009, kiedy to archeolodzy odnaleźli skarb składający się z fragmentów srebrnej biżuterii oraz monet zachodnioeuropejskich i arabskich datowanych na X w. i początek XI w. Nie było to pojedyncze odkrycie, w tej okolicy wystarczy gdziekolwiek wbić w ziemię łopatę by trafić na pamiątkę sprzed wieków.
Pierwsze badania archeologiczne na „Klasztorku” przeprowadził w 1950 r. prof. Józef Kostrzewski i późniejszy prof. dr hab. Zdzisław Rajewski w ramach „zwiadu terenowego Ekspedycji wykopaliskowej w Biskupinie”. Pozwoliły one na wstępną lokalizacje zabudowań klasztornych. W latach 70 przeprowadzono pierwsze sondażowe prace ziemne a następnie zorganizowano wykopaliska, które pozwoliły odnotować dwa poziomy użytkowania, cmentarzysko oraz warstwy kamieni związane z zabudowaniami klasztornymi.
W roku 1981 na „Klasztorku” wznowiono badania archeologiczne w ramach programu badań klasztorów cysterskich w Wielkopolsce. Badania te rozpoczął, biorący udział w wykopaliskach 1976 r., ówczesny mgr Andrzej Marek Wyrwa, który w 1982 r. w Instytucie Historii UAM powołał Ekspedycję Archeologiczną Łekno.
W roku 1981 na „Klasztorku” wznowiono badania archeologiczne w ramach programu badań klasztorów cysterskich w Wielkopolsce. Badania te rozpoczął, biorący udział w wykopaliskach 1976 r., ówczesny mgr Andrzej Marek Wyrwa, który w 1982 r. w Instytucie Historii UAM powołał Ekspedycję Archeologiczną Łekno.
Pierwotnie Łeknem nazywano gród plemienny powstały w połowie VII wieku, w
kolejnych wiekach rozrósł się w gród państwowy z całym zapleczem
służebnym. Wchodził w skład sieci grodowej Państwa Piastów. Pełnił ważną
rolę w na szlaku handlowym z Gniezna na Pomorze (o czym pisałem w
poprzednim tekście Tawerna Łekno -->). W czasie średniowiecznego
fragmentu swej historii miasto (dzisiaj wieś) Łekno funkcjonowało w
cieniu, najpierw grodów a później klasztoru.
W połowie XII wieku do Łekna przybyli cystersi z Altenbergu. Miejsce gdzie mnisi wybudowali klasztor nazywane jest potocznie „Klasztorkiem”. Fundacja klasztoru miała miejsce w 1153 r., od tego czasu mikroregion Łekneński, rozsiany wokół jeziora podzielił się na dwie części: „klasztorną” („Klasztorek” i Tarnowo Pałuckie) oraz świecką (wieś Łekno wraz z późniejszą osadą „Prawo Polskie”). Taki stan trwał prawie do końca XIV wieku, kiedy to cystersi opuścili „klasztorek” i przenieśli się do Wągrowca. Dokumenty z połowy XV wieku mówią tylko o mieście Łeknie i osadzie „Prawo Polskie”.
W jednym ze swoich opracowań prof. Wyrwa pisze, że „Mikroregion ten ma duże znaczenie dla poznania przemian osadniczych i początków architektury monumentalnej na ziemiach polskich.” Prace badawcze pozwoliły prześledzić, bardzo precyzyjnie, „kolejne etapy kształtowania i rozbudowywania się różnych struktur organizacyjnych Kościoła i związanych z nimi obiektów sakralnych, tj. od tzw. cyklu architektury książęco możnowładczej, przez monastyczną, po tworzenie, ugruntowania i przemiany organizacyjno-prawne sieci parafialnej (diecezjalnej i monastycznej) z własnymi kościołami (kaplicami).”
W połowie XII wieku do Łekna przybyli cystersi z Altenbergu. Miejsce gdzie mnisi wybudowali klasztor nazywane jest potocznie „Klasztorkiem”. Fundacja klasztoru miała miejsce w 1153 r., od tego czasu mikroregion Łekneński, rozsiany wokół jeziora podzielił się na dwie części: „klasztorną” („Klasztorek” i Tarnowo Pałuckie) oraz świecką (wieś Łekno wraz z późniejszą osadą „Prawo Polskie”). Taki stan trwał prawie do końca XIV wieku, kiedy to cystersi opuścili „klasztorek” i przenieśli się do Wągrowca. Dokumenty z połowy XV wieku mówią tylko o mieście Łeknie i osadzie „Prawo Polskie”.
W jednym ze swoich opracowań prof. Wyrwa pisze, że „Mikroregion ten ma duże znaczenie dla poznania przemian osadniczych i początków architektury monumentalnej na ziemiach polskich.” Prace badawcze pozwoliły prześledzić, bardzo precyzyjnie, „kolejne etapy kształtowania i rozbudowywania się różnych struktur organizacyjnych Kościoła i związanych z nimi obiektów sakralnych, tj. od tzw. cyklu architektury książęco możnowładczej, przez monastyczną, po tworzenie, ugruntowania i przemiany organizacyjno-prawne sieci parafialnej (diecezjalnej i monastycznej) z własnymi kościołami (kaplicami).”
Miejscem, które jako pierwsze stało się obiektem zainteresowało prof. Andrzeja M. Wyrwy i jego archeologów był „Klasztorek”, tam wznoszone były kolejne grody, przedromańska rotunda, klasztor cystersów i kaplica cmentarna.
Badania te pozwoliły dokładniej poznać dzieje grodów i klasztoru, a także zweryfikować informacje o wyglądzie opactwa. Dotąd przybliżony wygląd obiektów sakralnych i klasztornych w Łeknie znany był tylko z uproszczonych rysunków widniejących na medalionach „tablic filiacyjnych” klasztoru altenberskiego z 1517 r.
Łekneńska rotundę, wybudowana pod koniec X wieku w obrębie grodu państwowego Piastów była jedną z pierwszych murowanych budowli sakralnych wykorzystanych do „tworzenia podstaw i ugruntowania chrześcijaństwa na ziemiach polskich”. W XI wieku była to najdalej na północ wysunięta świątynia w Wielkopolsce. Swoje znaczenie rotunda straciła w początkach rozbicia dzielnicowego. W pierwszej połowie XII wieku gród z rotundą otrzymał, jako ojcowiznę Zbylut z rodu Pałuków - jednego z najpotężniejszych w państwie Piastów. Na miejscu rotundy wzniósł kościół i klasztor dla cystersów.
Badania te pozwoliły dokładniej poznać dzieje grodów i klasztoru, a także zweryfikować informacje o wyglądzie opactwa. Dotąd przybliżony wygląd obiektów sakralnych i klasztornych w Łeknie znany był tylko z uproszczonych rysunków widniejących na medalionach „tablic filiacyjnych” klasztoru altenberskiego z 1517 r.
Łekneńska rotundę, wybudowana pod koniec X wieku w obrębie grodu państwowego Piastów była jedną z pierwszych murowanych budowli sakralnych wykorzystanych do „tworzenia podstaw i ugruntowania chrześcijaństwa na ziemiach polskich”. W XI wieku była to najdalej na północ wysunięta świątynia w Wielkopolsce. Swoje znaczenie rotunda straciła w początkach rozbicia dzielnicowego. W pierwszej połowie XII wieku gród z rotundą otrzymał, jako ojcowiznę Zbylut z rodu Pałuków - jednego z najpotężniejszych w państwie Piastów. Na miejscu rotundy wzniósł kościół i klasztor dla cystersów.
W dokumencie fundacyjnym z 1153 r. zapisane jest, że komes Zbylut z Panigrodza „powodowany głęboką wiarą ofiarował […] (je) z pokorą na chwałę Boga, Szafarza wszelkich dóbr i ku chwale Jego Rodzicielki oraz ku czci świętego Piotra”.
Pierwszy kościół cysterski - oratorium powstał w połowie XII wieku, w kolejnych dziesięcioleciach był systematycznie rozbudowywany; w XIII wieku mamy już „pełnoplanowy kościół cysterski” nadal rozbudowywany i remontowany, funkcjonował on do lat trzydziestych XIV wieku, kiedy zaczął osiadać i grozić katastrofą budowlaną (do której w końcu doszło). Mnisi próbowali ratować kościół ale w końcu zrezygnowali i przenieśli się do Wągrowca. Po translokacji zakonu, stary klasztor stał się folwarkiem (grangią) opactwa wągrowieckiego; przez jakiś czas funkcjonowała jeszcze kaplica cmentarna wybudowana na części fundamentów kościoła, chowano tutaj okoliczną ludność. Poza cmentarzem znaleziono kilka pochówków wampirycznych, co potwierdza przypuszczenia o silnym ciągle nurcie tradycji związanej z pobożnością ludową, magią i pierwotnymi wierzeniami w duchy, wampiry itd. o czym pisze prof. Wyrwa w „Pietas ecclesiae et fides plebis” (Poznań, 2006).
![]() |
| Prof. Andrzej M. Wyrwa (w środku, w czapce i wzorzystym swetrze) |
- Więcej--> Gród, klasztor, cmentarz – 30 lat Ekspedycji Archeologicznej Łekno. Wojciech Pastuszka – 9 października 2012
![]() |
| Widok na „Klasztorek” od strony Tarnowa. Zdjęcie archiwalne |
| Widok na „Klasztorek” od strony Łekna. 2016 |
środa, 19 października 2016
Notatki z prowincji. Tawerna Łekno
| Zabytkowa karczma w Łeknie 2016. |
Dotąd nie umieściłem na tym blogu materiału związanego z Łeknem. Sam się sobie dziwię, bo w ciągu 25 lat bywamy tam regularnie, spacerując i dywagując o istocie bytu, fotografując przy okazji; ostatnio tydzień temu. Z tych wycieczek uzbierało się kilka kopert i megabajtów zdjęć. A że Łekna dotąd nie ruszyłem? Chyba dla tego, że temat jest aż nazbyt bliski i oczywisty. Działająca przez 30 lat Ekspedycja Archeologiczna Łekno pod dowództwem prof. Wyrwy przekopała w Łeknie i okolicy tony ziemi, wydobyła z niej mnóstwo spodziewanych i niespodziewanych fundamentów budowli, grobów i artefaktów. Niemal każdy dzieciak z Łekna okolicznych wiosek zatrudniał się w czasie wakacji na wykopaliskach. Kilkoro z nich zostało archeologami... Ekspedycja wyjaśniła prawie wszystkie zagadki związane z początkami Łekna i cystersami. Do tej pory ukazały się dziesiątki publikacji naukowych i popularnonaukowych o wykopaliskach i historii Łekna. Wiele z nich jest autorstwa samego profesora, jego autorytet tutaj jest tak wielki jak Kostrzewskiego w Biskupinie.
![]() |
| Przełom lat 80/90 XX. w. Skan odbitki tonowanej 18x24 cm. 1/1 |
| Październik 2016. Zdjęcie cyfrowe. |
Nie będę więc zbyt wiele pisał, skupię się raczej na fotografiach i dygresjach fotograficzno-historycznych. Zapowiada się, że powstanie kilka artykułów; pisanie tego bloga wydaje się najprostszym sposobem na wstępne uporządkowanie zebranych dotąd notatek.
W sprawach historycznych - aby nie wchodzić w dyskusję z fachowcami - oprócz najnowszych badań, często odwoływał się będę do Piotra Palińskiego (Powiat Wągrowiecki, wyd. 1932) badacza amatora sprzed prawie wieku, który jest mi niezmiernie bliski.
Czytając jego obszerne, pełne odnośników opisy powiatu, często odnoszę wrażenie, że Piotr Paliński był tego rodzaju regionalistą - pasjonatem z którym mógłbym się zaprzyjaźnić. Podziwiam jego dociekliwość i pasję, szerokie horyzonty, zainteresowania, łatwość pisania oraz barwny nieco archaiczny język.
![]() |
| 2005. Skan odbitki tonowanej 20x30 cm. 1/1 |
![]() |
| 2005. Skan odbitki tonowanej 20x30 cm. 1/1 |
![]() |
| 2016. Zdjęcie cyfrowe |
Podrozdział 108 (str. 90) Paliński zaczyna takimi słowami: Łekno, dziś mała osada nad jeziorem tego samego nazwiska, liczące około tysiąca mieszkańców, i leżące 8 km od powiatowego miasta Wągrowca, istniało już jako wieś pod tą, chociaż nieco odmienną, nazwą w XII wieku. Było ono naonczas własnością niejakiego Zbiluta, któremu się dostało w spadku po ojcu. Wuttke pisze, że znajdował się tani wtenczas rynek (targowisko) z karczmą (Forum cum Tabernae).
Że dokumenty z owego czasu zwracają uwagę na istniejący tamże rynek, to by naprowadzało nas na to, że ów rynek musiał stanowić targowisko dla przybywających tu dotąd kupców, bądź z okolicy, bądź też z dalszych stron ze swymi towarami. Że dokumenty z owego czasu zwracają uwagę na istniejący tamże rynek, to by naprowadzało nas na to, że ów rynek musiał stanowić targowisko dla przybywających tu dotąd kupców, bądź z okolicy, bądź też z dalszych stron ze swymi towarami.
| 2016. Zdjęcia cyfrowe |
Jak widać z fotografiach tematem dzisiaj jest budynek na skrzyżowaniu dróg, przy wjeździe do Łekna. Nie ma on nic wspólnego ze wspominaną, starożytna tawerną, budynek jest XIX wieczny ale w ciągu tylko ostatnich 25 lat był ruiną, został odnowiony i użytkowany jako przydrożna knajpa (Bar pod Topolą) aby w w drugim dziesięcioleciu XX wieku znowu popaść w powolną ruinę. Po raz kolejny udało mi się zarejestrować przyrodę, która szybko zagospodarowuje przestrzenie zaniedbane lub opuszczone przez człowieka.
| 2016. Zdjęcia cyfrowe |
Dalej
Paliński pisze, że przez wieś Łekno prowadził kiedyś ważny i wielki
szlak/trakt handlowy biegnący z okolic Kalisza ku tutejszym Danaborzowi, Panigrodzowi,
Żoniowi, Laskowu (pod Szamocinem), Wolsku (wieś w pobliżu Miasteczka
Krajeńskiego w Powiecie Wyrzyskim), następnie na Złotów i w końcu coraz dalej
ku morzu. Trakt ten, opisany i oznaczony został przez starożytnego
geografa Ptolomeusza, ciągnął się w równych etapach aż do Bałtyku.
Te etapy czyli przystanki były prawie równomiernie od siebie oddalone, i tworzyły podłużno-okrągłe lub też wieloboczne wały ziemne o nieznacznej wyniosłości i rozciągłości; obserwując je musimy sobie powiedzieć, że one nie są dziełem natury, lecz kunsztownie usypane ręką ludzka. Skoro więc Łekno tworzyło w tym trakcie handlowym etap czyli przystanek, to przez Wuttke wzmiankowany rynek tworzył targowisko, a przy nim znajdująca się tawerna (karczma) zaopatrywała kupców i kupujących w potrawy i napoje. Z tego by więc wynikało, że Łekno musiało już wiele wieków przedtem być ludzkiem osiedlem, chociażby tylko w postaci owej tawerny. Owe wały - jak twierdzą uczeni - nie były okopami szwedzkiemi, ani też żalami czyli pogańskimi cmentarzyskami, ani nawet wałami obronnymi starożytnych Słowian, lecz położone w pobliżu zamieszkałych osiedli, miały za cel obronę handlowego traktu i służyły za składnice towarów oraz za targowiska.
|||O łekneńskim ryneczku, klasztorku, wykopaliskach, kościołach, masonach, łąkach i torfowiskach wkrótce...
poniedziałek, 17 lutego 2014
Pod prąd. Łekno 2013-14
Z prądem płynie tylko gówno, jeśli chcesz gdzieś dopłynąć to płyń pod prąd.
Jerzy Grotowski
Do źródeł płynie się zawsze pod prąd.
Stare rosyjskie przysłowie
![]() |
| Zdjęcie Tomka Barylskiego |
| Waldemar Krystofiak, Dariusz Piotrowicz i Roksana Krystofiak z Łekna |
Fotografowanie ludzi za ich zgodą i przyzwoleniem wydaje mi się właściwą ścieżką na najbliższe lata. Metoda jest prosta i sprawdzona ciągu pierwszych 150 lat fotografii. Staram się wykonać tylko jedno naświetlenie, ta sytuacja zmusza zarówno modela jak i fotografa do maksymalnego skupienia. Przygotowując modela do zdjęcia zbieram i zapisuję podstawowe informacje. Tło - białe, zaledwie zasygnalizowane - aby tylko głowa modela wyraźnie odcinała się od otoczenia. Narzędziem jest 60 letni rolej, konstrukcja przyjazna i niezawodna. Mimo wszystko mam wrażenie, że jest to dryfowanie pod prąd, coraz bardziej wartki i oporny.
| Podczas wernisażu poprosiłem panią Elżbietę Nowicką aby pozowała na tle wykonanego w lipcu, jej portretu z wnukiem Igorem. |
Po godzinie takiej pracy - kilka metrów kwadratowych ryneczku w Łeknie, wydzielonego przenośnym tłem, statywami, ławeczką i kilkoma krzesłami - staje się osobnym, nierealnym światem, wydzielonym z rzeczywistości, zoną zaczarowaną przez magię starej fotografii. Zatrzymujemy wizerunki osób, którzy już nigdy tacy sami nie będą. Robimy fotografię, którą nazwać można by identyfikacyjną, prostą i obiektywną jak wizerunek na dokumenty. Gdy już nikt nie przychodzi, próbujemy zatrzymać chwilę, na maxa wykorzystać napięcie. Robimy zdjęcia pozostałym uczestnikom imprezy a w końcu sobie nawzajem, magia ciągle działa. Wydaje nam się, że na kilka godzin znaleźliśmy się w centrum łekneńskiej hierofanii...
| Agnieszka Szulc w lipcu pozowała ze swoimi dziećmi Kamilem i Zuzanną. Do wczorajszej fotografii dołączył małżonek. |
Z braku kasy, powiększenia wykonałem na mocno zszarzałym papierze Kodaka z początków lat 90. Po nieudanych kilku próbach zmuszony zostałem do złożenia maksymalnie kontrastowego wywoływacza opartego na recepturze ORWO. Po lekkim sfarmerowaniu odbitki okazały się akceptowalne. Pewnie, ze wolałbym zrobić te odbitki na nowym barycie ale ktoś musiałby na to wyłożyć pieniądze - czy wtedy te zdjęcia były by moje?
![]() |
| Zdjęcie Tomka Barylskiego |
Pomoc Jędrka (Paszaka, Kolektyw Świetlica) okazała się niezastąpioną, kadry (6x9), które wykonał znalazły się na wystawie. Dziękuję!
wtorek, 10 września 2013
Łekno 2013
Minione lato udało mi się jakoś przeżyć dzięki wieczornemu słuchaniu w radiowej Dwójce - na żywo - transmisji z Bayreuth i BBC Proms. Festiwal Wagnerowski miał 102 edycję na 200 lecie urodzin kompozytora. Nie wszystkie inscenizacje oper podobały się publiczności, często słychać było gwizdy, tupanie i buczenie zamiast braw.
Z kolei w programie tegorocznych Promsów było dużo Wagnera i Brittena a także polskich akcentów: Lutosławski, Panufnik, Penderecki, Szymanowski i Górecki. 3 Symfonię (Henryka Mikołaja Góreckiego) wykonała Orkiestra Radia BBC a solistką była Ruby Hughes (sopran), polecam. Moje słuchanie zbiegło się z działaniami w ciemni i obie sprawy świetnie się uzupełniały. Na stronie BBC Proms można odsłuchać (a nawet obejrzeć) większość tegorocznych koncertów.
Gwiazdami ostatniej nocy Promsów 2013 w Royal Albert Hall byli Joyce DiDonato - mezzosopranistka z Ameryki; Nigel Kennedy z Krakowa, Chór i Orkiestra Symfoniczna BBC pod dyr. Marin Alsop (po raz pierwszy finałowy koncert dyrygowała kobieta).
Na koniec, jak co roku, publiczność z zapałem wyśpiewała swoje pieśni patriotyczne w niezmienionej od lat kolejności: Rule, Britannia!, Elgara Pomp and Circumstance March (Land of Hope and Glory), Jerusalem i Hymn brytyjski - tym razem w aranżacji Brittena. Zabawa jak co roku była przednia.
To już ostatni wywołany film z Łekna. Po kilkugodzinnym fotografowaniu mieszkańców zostało jeszcze kilka klatek aby uwiecznić autorów i sympatyków przedsięwzięcia. Mimo, że cały czas padało zdjęcia są dość słoneczne. Poniżej skany bezpośrednio ze stykówek 6x6 cm.
Z kolei w programie tegorocznych Promsów było dużo Wagnera i Brittena a także polskich akcentów: Lutosławski, Panufnik, Penderecki, Szymanowski i Górecki. 3 Symfonię (Henryka Mikołaja Góreckiego) wykonała Orkiestra Radia BBC a solistką była Ruby Hughes (sopran), polecam. Moje słuchanie zbiegło się z działaniami w ciemni i obie sprawy świetnie się uzupełniały. Na stronie BBC Proms można odsłuchać (a nawet obejrzeć) większość tegorocznych koncertów.
Gwiazdami ostatniej nocy Promsów 2013 w Royal Albert Hall byli Joyce DiDonato - mezzosopranistka z Ameryki; Nigel Kennedy z Krakowa, Chór i Orkiestra Symfoniczna BBC pod dyr. Marin Alsop (po raz pierwszy finałowy koncert dyrygowała kobieta).
Na koniec, jak co roku, publiczność z zapałem wyśpiewała swoje pieśni patriotyczne w niezmienionej od lat kolejności: Rule, Britannia!, Elgara Pomp and Circumstance March (Land of Hope and Glory), Jerusalem i Hymn brytyjski - tym razem w aranżacji Brittena. Zabawa jak co roku była przednia.
To już ostatni wywołany film z Łekna. Po kilkugodzinnym fotografowaniu mieszkańców zostało jeszcze kilka klatek aby uwiecznić autorów i sympatyków przedsięwzięcia. Mimo, że cały czas padało zdjęcia są dość słoneczne. Poniżej skany bezpośrednio ze stykówek 6x6 cm.
wtorek, 24 lipca 2012
Kamienne kręgi w Bracholinie
| Lotem gęsi. Bracholin 2012 r. |
Kamiennych kręgów nie trzeba wcale daleko szukać. Okazuje się, że dwa dość pokaźne kręgi z czasów neolitu znajdowały się w pobliżu Łekna, w Bracholinie. Maciej Przybył z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu pisze, że na początku XX w. Niemcy prowadzili badania gruntowne badania archeologiczne w okolicach Łekna. Jednym z najbardziej sensacyjnych znalezisk w tym okresie było odkrycie w Bracholinie, około 2 km na południe od Łekna, dwóch zagadkowych kręgów kamiennych. Pierwsza wiadomość na ten temat pochodzi z 19 czerwca 1907 roku, a zawarta została w liście asystenta dyrektorialnego Kaiser Friedrich Museum, Georga Haupta, skierowanym do II nauczyciela w Łeknie - pana Noszczyńskiego.
W liście tym G. Haupt zwraca się z prośbą o udzielenie bliższych informacji na temat znajdujących się w pobliżu Bracholina „dwóch koncentrycznych kół kamiennych”, gdyż KFM pragnie podjąć w tym miejscu badania urzędowe, toteż niezbędne są także dane tyczące właściciela majątku, w którym owe kręgi się znajdują. Noszczyński, odpowiadając na list, odesłał zainteresowanego Haupta do swojego poprzednika na stanowisku nauczyciela w Łeknie, pana Gerlacha z Podlesia Kościelnego, do którego wystosowane zostało podobne co do treści pismo. Pismo to nie spotkało się z odpowiednim odzewem i na jakiś czas urywają się informacje na temat kręgów bracholińskich. Problem odżywa ponownie dopiero w 1912 roku. Wówczas to z Kaiser Friedrich Museum, za sprawą archeologa Ericha Blume, przesłano do właściciela majątku, pana Hermanna, kwestionariusz dotyczący „pomnika kamiennego” znalezionego między Bracholinem a Rąbczynem. Wypełniony kwestionariusz dostarcza wiele cennych informacji na temat bracholińskiego obiektu. Czytamy w nim, że owe kręgi kamienne znajdowały się „na lewo od drogi jak się z Łekna przychodzi”, a więc - jak można przypuszczać - na wschód od drogi z Bracholina do Łekna. Zbudowane były z bardzo dużych głazów „częściowo wielkości człowieka”, które „zapadły się w ziemię”. Według relacji, jeden z gospodarzy znalazł w ich obrębie dwie urny, które określił polskim mianem „garnki”. W kwestionariuszu zamieszczony został szkic obiektu, z którego wynika, że kręgi spoczywały bardzo blisko siebie, tworząc w rzucie poziomym cyfrę 8, przy czym okrąg górny był nieco mniejszy od okręgu dolnego. Następna korespondencja urzędowa nie wiele wnosi nowego na temat interesującego nas znaleziska. Składają się na nią głównie listy dyrektora Kaiser Friedrich Museum, Ludwika Kaemmerera, do różnych kompetentnych osób z Wągrowca, które miały przekazać ewentualne dodatkowe informacje dotyczące obiektu z Bracholina. Podkreślona została w nich jedynie, tak jak wcześniej, duża ranga znaleziska. Na podstawie zachowanych archiwaliów, trudno powiedzieć, jakie były dalsze losy bracholińskich kręgów. Nie wiadomo, czy podjęte zostały w tym miejscu jakieś działania konserwatorskie. Nasza wiedza na ich temat ogranicza się do wiadomości zawartych we wspomnianym kwestionariuszu KFM, w świetle których możemy jedynie domyślać się funkcji opisanego tam obiektu. Prawdopodobnie w przypadku tego znaleziska mamy do czynienia z kręgami kamiennymi, które były w okresie wpływów rzymskich miejscami zebrań wiecowych i kultu. Niewykluczone też, że owe relikty to pozostałości pradziejowych kurhanów, o czym mogą świadczyć znalezione w ich obrębie naczynia gliniane.*
| Bracholiński krąg mógł być gdzieś tutaj, po lewej stronie drogi. |
Zdjęcia kamiennego kręgu więc nie będzie, nasza wizja lokalna (w marcu 2012) wykazała, że w miejscu gdzie powinny znajdować się kręgi jest co prawda lekkie wzniesienie terenu lecz po kamieniach nie został już żaden ślad.
_____________*Maciej Przybył. Z dziejów zainteresowań starożytniczych na Ziemi Łekneńskiej. Studia i materiały do dziejów Pałuk. Tom 6. W-wa 2006
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
..: Notatki z prowincji :..
Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.
Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...



































