Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eryk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eryk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 marca 2013

Fotografioły 2, czyli przygody ciąg dalszy




Krzysztof Szymoniak, autor znanej już nie tylko w Poznaniu serii Fotografowie Wielkopolski, ukończył pracę nad kolejnym tomem swoich esejów poświęconych fotografii. We wstępie do okołofotograficznych ćwiczeń umysłowych, jak zwykł nazywać swoje teksty, napisał między innymi: 
Drugi tom Fotografiołów, jaki ośmielam się zaproponować czytającej publiczności, otwierają moje ulubione kadry, na jakie trafiłem w roku 2012. Całość podzieliłem, podobnie jak poprzednio, na trzy części - Ludzie, Sprawy, Rozmowy - które zawierają łącznie trzynaście rozdziałów. Dwa ostatnie są rozmowami – z Krzysztofem Jureckim oraz Anią Ignasińską-Zjeżdżałką. Przy okazji rozmowy z Panią Anną prezentuję także dziesięć nigdy wcześniej nie pokazywanych i nie publikowanych fotografii Ireneusza Eryka Zjeżdżałki. Z nowości (w stosunku do tomu poprzedniego), które przyjęły tutaj kształt pozytywnych ekstrawagancji intelektualnych, jakich w okołofotograficznej eseistyce raczej niewiele się zdarza, proponuję korespondencję Bogusława Biegowskiego z Lechem Szymanowskim i Lecha Szymanowskiego z Bogusławem Biegowskim. Jest to dosyć obszerny Aneks do tekstu poświęconego wczesnej twórczości Lecha Szymanowskiego i jej estetyce przeniesionej na całą jego, także współczesną, twórczość fotograficzną. Główną kwestią, roztrząsaną i badaną przez B.B. i L.S. w tych listach jest kwestia istnienia i zdefiniowania czegoś, co obaj panowie nazywają fotografią ubogą - zresztą w nawiązaniu do teatru ubogiego, jaki w swojej praktyce teatralnej uprawiał Jerzy Grotowski. Zupełnym skandalem może być w tej sytuacji aneks do aneksu, czyli Manifest antyhybrydowy, podpisany przez obu wspomnianych uczestników dysputy. Tak więc tom Fotografioły 2 zawiera, między innymi, rozdziały poświęcone Kolektywowi Fotograficznemu Świetlica, Henrykowi Królowi, Zdzisławowi Stoltmanowi, Maciejowi Kuszeli, Antoniemu Jeśmontowiczowi, Janowi Rosołowskiemu, Lechowi Szymanowskiemu, a także dwie rozmowy, dwa teksty problemowe i omówienie czterech nowych albumów fotograficznych z roku 2012, których autorami są artyści należący do poznańskiego Oddziału ZPAF.
Znane są już terminy i miejsca pierwszych prezentacji książki: 11 kwietnia 2013 w Gnieźnie,  w Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna, o godz. 18.00 podczas wernisażu wystawy Gniezno Antywidokówki oraz 17 maja w Kole, podczas Finału Konkursu Portret i warsztatów fotograficznych Obrazki z przedmieścia

poniedziałek, 21 lutego 2011

Inwentaryzacje Mr Toledano


Philip Toledano - Hope & Fear


W tygodniu, dzięki netowi, oglądam setki zdjęć i obrazów dziesiątek artystów. Czasami zdarzy się, że w tym bezliku fotografii, jakieś zdjęcia lub cykl kołaczą się jeszcze jakiś czas po głowie, nie dają o sobie zapomnieć. Wracając do nich odnajduję zwykle jeszcze coś, na co nie zwróciłem uwagi za pierwszym razem. Jest to albo jakaś myśl szczególna, wyłaniający się porządek, czasem po prostu szczegół a innym razem tylko zachwyt nad czystością kompozycji.
W zeszłym tygodniu takim moim "powracającym" artystą był Philip Toledano - MR TOLEDANO. Nie odkrywam tutaj jakiegoś nieznanego fotografa. Mr Toledano jest doskonale rozpoznawalnym i świetnie zarabiającym  artystą w świecie reklamy. 
Ponadto jest jeszcze bystrym obserwatorem teraźniejszości, dokumentalistą skrajnych zjawisk współczesnej kultury, polityki i ekonomii. Na jego stronie znajdziemy kilka cykli, dla wielu kontrowersyjnych dla wielu oburzających,  jak  projekt dotyczący wojny w Iraku pt. „America. The Gift Shop”, albo cykl zdjęć operatorów  sex-telefonów, wraz z ich zwierzeniami. Najbardziej rozpoznawalny jego cykl prac nosi tytuł "Hope & Fear"  o którym sam autor mówi: "Nadzieja i strach są oznaką pożądania i paranoi i tak sobie dryfują po Ameryce. To manifest wewnętrznych pragnień i obsesji, jakie drążą w tej chwili amerykańskie społeczeństwo”.
Mnie szczególnie poruszyły zestawy "Bankrupt" (2001-2003) i "Day with my father" (2006-2009). Zarówno jeden jak i drugi cykl to nic nowego, takie dokumentacje wykonywane były również u nas.

Ireneusz Zjeżdżałka. Września 2002

Podobnie o fotografii dokumentalnej myślał Eryk Żjeżdżałka. Fotografował miejsca, niegdyś tętniące życiem, teraz opuszczone. Sprzyjał temu czas przełomu epok, który ciągle się jeszcze dokonuje. W Europie Środkowej, w  latach 90 XX w. i w pierwszej dekadzie XXI  fabryki, instytucje, lokale opuszczane były z powodu "nierentowności" a później wyburzane lub -  rzadziej- adoptowane do innych celów. W tym czasie przejściowym zaglądał tam ze swoja Mamiyą C330 Professional, Eryk.  W swojej eksploracji zapuszczał się nawet do opuszczonych mieszkań i piwnic.  Miejsca te i pozostawione tam przedmioty zawierały w sobie wiele informacje o niedawnych użytkownikach. Eryk "naciskając migawkę po raz ostatni ożywia zaklęte w nich (miejscach i przedmiotach)  emocje"*. Wielką wagę przywiązywał do perfekcyjnej kompozycji ale nigdy nie aranżował planu. Tak powstawały cykle "Inwentaryzacja" i "Sedymentacja".





Philip Toledano. Bankrupt


W tym samym czasie, na początku 2001ale po drugiej stronie Atlantyku, Philip Toledano zaczął również fotografować niedawno opuszczone biura, i to, co ludzie w nich zostawili. Projekt "Bankrupt"  był dla niego czymś więcej niż  fotografią. Raczej rodzajem archeologii  gospodarczej. W komentarzu do cyklu Toledano opisuje  uczucia, jakie przeżywał wędrując po niedawno opuszczonych biurach, w których wszędzie natrafiał na oznaki niedawnego życia, działalności nagle przerwanej. Porównuje kryzys początku wieku z "wielkim kryzysem" lat 30 XX wieku. Mimo zewnętrznych różnic koszty ludzkie w obu przypadkach okazały się potworne. Symptomatyczne jest, że o Philipie Toledano przypomniałem sobie podczas oglądania niezłego filmu "The Company Man" (2010). Jest to historia człowieka korporacji (Affleck), który z dnia na dzień, w wyniku kryzysu, traci świetną pracę. Nagle, on i jego rodzina, muszą pożegnać się z majątkiem i luksusem. Odnaleźć się w sytuacji wykluczenia społecznego. Bohater  dopiero w tym momencie ma możliwość przewartościowania swojego życia i z tego daru korzysta.  Chociaż z początku trudno nam się solidaryzować się z ludźmi, którzy przez swoją zachłanność przyczynili się do tego całego kryzysu, to przesłanie filmu zmusza do zastanowienia się ...po co bierzemy w tym udział?, ...kto tak naprawdę korzysta z naszej ciężkiej pracy?, ...czy, naprawdę, warto sprzedawać swoje życie za garść dolarów?.
"Day with my father" to fotograficzny dziennik, zapis ostatnich trzech lat życia spędzonych z ojcem, który przez ten czas nie dopuszczał do siebie informacji, że jego ukochana żona (matka P. Toledano) nie żyje. Dokument jest przejmujący, opowiada o sprawach, o których nie chcemy na co dzień myśleć ani rozmawiać, mimo to one nie dadzą się zepchnąć na margines, w końcu nas dopadną. Nasi ukochani rodzice się starzeją, chorują, tracimy kontakt, ich świat się kurczy. W końcu odchodzą. 




Phillip Toledano: Days With My Father



 
Na stronie artysty jest jeszcze kilka projektów a każdy godny zgłębienia i refleksji. PhilipToledano wykonując te fotografie najczęściej korzysta ze swego warsztatu sprawdzonego w działalności zawodowej, pracy w reklamie. Wiele zdjęć jest zrobionych w tym samym studio i tym samym sprzętem co jego prace komercyjne. W efekcie prace jednolite formalnie, co jest ich wielka zaletą.
___________________________
Inna strona Mr Toledano >>







niedziela, 16 sierpnia 2009

Tribute to Eryk. Strzelno.

W 2001 r. Eryk Zjeżdżałka wykonał we Wrześni jedną z fotografii, dzięki którym będzie zawsze rozpoznawalny:



Fotografia znalazła się w cyklu "Sedymentacje". W rocznicę śmierci Eryka Galeria PF zaprezentuje retrospektywną wystawę jego fotografii. 

Na szlaku zabytków romańskich (I)
W świąteczną sobotę wybraliśmy się do Strzelna aby choć przez chwilę pobyć w jednym z tych miejsc najstarszych - najdostojniejszych. Rotunda Św. Prokopa stoi tutaj od 800 lat(!), romańskie kolumny i tympanony w kościele Św. Trójcy nie krócej. We wnętrzu rotundy znajduje się romański ołtarz, od zachodu empora (rodzaj balkonu) z romańską kolumną. Uświadamiamy sobie nagle, że w tym miejscu zasiadali Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło (aż 7x) czy Kazimierz Jagiellończyk, że stąpamy po tych samych kamieniach. Strzelno to miejsce przyjazne dla fotografa. Nie ma tabliczek zakazów fotografowania, nie ma też dodatkowych opłat za wykonywanie zdjęć czy videofilmowanie. Niezwykle sympatyczny przewodnik wręcz zachęca aby fotografować wszystko. W Strzelnie wiedzą, że zdjęcia wykonane przez turystów znajdą się np. na portalach internetowych, na Google Earth, pokazane zostaną przyjaciołom i znajomym przyczyniając się do promocji Strzelna.
Przemierzając ciasne uliczki Strzelna natrafiliśmy na budynek starej rzeźni. Na wejściem znajduje się jeszcze krowi-byczy(?) łeb, który natychmiast skojarzył nam się ze zdjęciem Eryka. Byczego łba z Wrześni już dawno nie ma, pozostał tylko na fotografii Eryka...

Strzelno, 15.08.2009 r.

..: Notatki z prowincji :..

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.

Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy