Pokazywanie postów oznaczonych etykietą edukacyjnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą edukacyjnie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 maja 2019

Bogdan Konopka (1953-2019)


Bydgoszcz, 25.01.2012. Wystawa fotografii Bogdana Konopki "Infeffabilis" w Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskigo w Bydgoszczy. Fot. PAP/T. Żmijewski


W niedzielę, w Paryżu zmarł, wybitny polski fotograf Bogdan Konopka. Przeciętny Polak, nawet ten zainteresowany kulturą i sztuką, słyszał o Konopce i jego twórczości mniej więcej tyle co Grünspan o Victorze Hugo...:

[Grünspan: Co słychać, panie Stein?
Stein: Victor Hugo umarł wczoraj.
Grünspan: Dużo zostawił?
Stein: Sześć milionów franków.
Grünspan: Ładny grosz! W czym?
Stein: W trzyprocentowej rencie francuskiej i w „suezach”.
Grünspan: Doskonały papier! W czym robił?
Stein: W literaturze.
Grünspan: Co?! He, he… W literaturze!?
Stein: Tak, bo to był wielki poeta, wielki pisarz.
Grünspan: Niemiec?
Stein: Francuz.
Grünspan: Ha! Prawda, ja zapomniałem. Przecież to jego ta powieść Z ogniem i mieczem. Mnie Merry czytała ładniejsze kawałki z niego.]

... może jeszcze mniej. Szkoda bo to jedna z tych postaci, która pozostawiła całe rzesze bardziej i mniej świadomych fotograficznych naśladowców i epigonów. Wraz Andrzejem Lechem i nieżyjącymi od niedawna Ewą Andrzejewską, Wojciechem Zawadzkim - Konopka był czołową postacią nurtu "fotografii elementarnej" *). Kiedyś ten rodzaj poszukiwań, pośrednio dzięki znajomości z Erykiem Zjeżdżałką, bardzo mnie inspirował; dzisiaj bardziej niż "Szary Paryż" preferuję wcześniejsze prace Konopki, właśnie te bliższe konceptualizmowi.


Bogdan Konopka, cyklu Rezonans (emigranci) Didier Skoczylas 1989


Za kilka tygodni odwiedzi nas  Natasza Ziółkowska-Kurczuk, autorka filmu "Zawód fotograf"**) (2015) w którym wraz z Marcinem Sudzińskim opowiada o historii lubelskiej fotografii. Fotograf młodszego pokolenia, Marcin Sudziński wyruszył do Paryża na spotkanie z Bogdanem Konopką, ale też po to, żeby dopełnić historię opowiadaną w filmie i odkryć na nowo Lublin poprzez Paryż. Nieoczekiwanie to zapętlenie stawia Lublin w szeregu wielkich miast europejskich, pokazuje na wspólne doświadczanie przestrzeni przez artystów bez względu na czas i kontekst społeczno-polityczny. Przestrzeń posiada swoją specyfikę i swój klimat, w końcu swojego ducha, które są ponadczasowe. Spotkanie Sudzińskiego z Konopką zajmuje znaczną część filmu, dzisiaj nieoczekiwanie staje się dokumentalnym śladem istnienia wielkiego choć nieznanego poza środowiskiem artysty.


Proponuję przypomnieć kilka cytatów pochodzących z wywiadów  Bogdanem Konopką:

Nadmiar światła zabija fotografię. Jeśli powiesi pani w oknie zdjęcie, poddane działaniu słońca po dwunastu miesiącach wyblaknie. Nie jest więc wcale tak, że fotografia to światło. Tym, co określa światło, jest cień. Im mniej na nim światła, tym zdjęcie jest ciekawsze.

Bogdan Konopka, z cyklu martwe natury 1981
(niezrealizowany kupon na 2kg.cukru)

Po okresie konceptualizmu, który trochę nas przydusił i rozpadł się pod koniec lat 80., przyszła pora na coś innego. Fotografia elementarna miała być powrotem do źródeł. Wraz z refleksją, którą mieliśmy po konceptualizmie, pojawiło się pytanie: jak tu wrócić do fotografii? Trzeba mieć namysł, być "światłoczułym na nowo", a nie mieć w głowie idee i wyrzucać je jedną po drugiej. To była próba grupowego powrotu skazana na katastrofę. Fotografia jest jednak osobistym zajęciem. Proszę zwrócić uwagę ilu egoistów, samolubów i narcyzów chwyta się za aparat. Grupowo trudno cokolwiek zrobić.

Jeszcze przed wyjazdem do Francji zrozumiałem, że tak naprawdę fotografia nie jest czarno-biała, tylko szara. Nie ma ani absolutnej bieli, ani absolutnej czerni. Nie da się pokazać w fotografii więcej niż czerń papieru. A bieli pani nigdy nie pokaże.

Bogdan Konopka, Lecons de Tenebres - Chalonne sur Saonne



Więcej o życiu i twórczości znajdziecie na Fototapecie: http://fototapeta.art.pl/2010/bko.php

Polecam też wywiad B. Konopki dla Vogue:
https://www.vogue.pl/a/bogdan-konopka-fotograf-w-ktory-w-ciemnosci-szuka-swiatla



Bogdan Konopka, Lecons de Tenebres - 1996






*) "Osobny nurt w polskiej fotografii, w latach osiemdziesiątych nazywany "fotografią elementarną", tworzą artyści głęboko zaangażowani w obserwacje natury. Cenią oni bezpośredniość i precyzję odwzorowania stanu natury, czemu powinna towarzyszyć umiejętność dostrzegania i analizy zjawisk w naturze oraz uchwycenie ich we właściwym momencie. Stosuje się tam na ogół tradycyjne wielkoformatowe kamery, a nawet fotografię otworkową (pin-hole), co traktowane jest też jako opozycja wobec najnowszych technologii elektronicznego zapisywania i przetwarzania obrazów. Chociaż czasami pojawiają się tutaj obrazy stylizowane na dawne epoki, to nurt ten stał się jak najbardziej współczesną propozycją, która była reakcją na oschłość konceptualnego fotomedializmu. Podkreśla się tutaj zarówno techniczną specyfikę fotografii, jak i głęboko osobiste przeżywanie świata. Do pionierów tego typu postawy w Polsce należeli: Wojciech Zawadzki (ur. 1950) i Andrzej Lech (ur. 1955), a obecnie bardziej znanymi autorami są też: Ewa Andrzejewska (ur. 1959), Janusz Leśniak (ur. 1947), Bogdan Konopka (ur. 1953), Marek Szyryk (ur. 1966).
Bliscy wyżej wspomnianemu typowi fotografii są także Stanisław Woś (ur. 1951) i Paweł Żak (ur. 1965), którzy jednak często inscenizują swoje fotografie i stosują fotomontaż. Ich styl można by nazwać neopiktorializmem z powodu dbałości o estetyczne opracowanie odbitek oraz odwołań do czystej wrażeniowości." (https://culture.pl/pl/artykul/fotografia-polska)
**) http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=1238162

niedziela, 21 października 2018

ZWROT TOPOGRAFICZNY




Przedmieścia Koła, 2013 r.

Gdy chwyty artystyczne już się przejadły i straciły na swojej aktualności, przychodzi czas minimalizmu i oszczędności środków, rzeczywistość dochodzi do głosu, a wyobraźnia tam właśnie szuka podniet (a nie w samej sobie). Wtedy pojawiają się myślące kamery.
Jerzy Busza 


NOWY DOKUMENT | NOWA TOPOGRAFIA | ZWROT TOPOGRAFICZNY


"Nowy dokument", "nowa topografia" (NT) to słowa klucze wystarczające do zrozumienia nurtu, który w oczach krytyków i naukowców piszących o fotografii, jest dzisiaj wiodący; najlepiej opisuje nasz świat współczesny, zrzucając jednocześnie z piedestału Fotografię-sztukę. Wysoka ocena specjalistów nie przekłada się na zainteresowanie publiczności wystaw, osób kupujących albumy fotograficzne, poszukujących Fotografii w sieci. Na gorąco napisałem kilka notatek o NT w kontekście fotografii polskiej i niektórych swoich skromnych projektów permanentnych. Próbę omówienia zjawiska jakim jest NT, obok innych tematów, zamierzam podjąć podczas najbliższego spotkania naszej Grupy FB WFW FOTON w najbliższą środę.

W ubiegłym tygodniu z uwagą przysłuchiwałem się wystąpieniom na Seminarium „Procesy, sedymentacje, topografie – o współczesnym dokumencie fotograficznym” w Instytucie Kulturoznawstwa UAM. Organizatorzy seminarium (dr Marianna Michałowska) jako motto przyjęli myśl Eryka Zjeżdżałki: Zawsze moją uwagę przyciągały miejsca zawierające w sobie skumulowany czas. I choć raczej unikałem bezpośredniej obecności człowieka, to jednak zawsze pojawiał się jakiś jego ślad (Ireneusz Zjeżadżałka, Fotorealizm).
Tematyka seminarium była inspirowana fotograficznymi nurtami „nowego dokumentu” i „nowej topografii”. (...)  Charakterystyczny dla tych fotografii powrót do formalnego chłodu przedstawień, skupienie na dokumentalnym charakterze przedstawień pozwalały przedstawiać problemy społeczne, ekonomiczne i kulturowe obrazowanych przestrzeni. Zarówno „nowy dokument”, jak i „nowa topografia” pozwalały obserwować i analizować ślady odciśnięte za sprawą ludzkich działań w środowisku. (...) Przyglądając się fotografiom zrealizowanym przez młodych polskich fotografów i fotografki możemy stwierdzić, że twórczość artystów reprezentujących oba nurty pozostaje istotną inspiracją dla kolejnych pokoleń. Czytaj dalej --->

 

Tytułowy, przełomowy dla fotografii miejskiej i krajobrazowej nurt wyróżnia się minimalistycznym ale i wiernym oddaniem pozornie nieciekawej codzienności miast i przedmieść. Pojawił się dość dawno, ponad 40 lat temu. Jego epifanią okazała się wystawa New Topographics: Photographs of Man-altered Landscape; w roku 1975 swoje zdjęcia pokazało ośmiu fotografów: Robert Adams, Lewis Baltz, Joe Deal, Frank Gohlke, Nicholas Nixon, Stephen Shore, Henry Wessel, Bernd i Hill Becher.



Wapno 2007 r., budynki kopalni, 40 lat po katastrofie.


Zdjęcia Nowych Topografów zmieniły sposób perspektywę spojrzenia na krajobraz (miejski) "z poetyckiej, wzniosłej na ukazującą codzienność i samotność człowieka w zdegradowanym otoczeniu". Głównym tematem była rejestracja przekształcania krajobrazu przez człowieka i przemysł. Na zdjęciach Stephena Shora, spopularyzowanego w u nas przez Wojtka Wilczyka, widzimy puste przedmieścia, skrzyżowania, stacje benzynowe, zaplecza sklepów, motele, znaki drogowe. Jest w tych fotografiach coś niepokojącego, mówiącego o wyobcowaniu, fascynacji banalnością, tandetą, jednakowością i degradacją. Zdjęcia potwierdzają tezę, że fakt zrobienia zdjęcia czyni rzeczywistość dziwną, wydobywa jej głębsze poziomy.

U nas o NT zaczęto mówić niedawno, co nie znaczy, że projekty w tym stylu nie powstawały. Prekursorski okazał się zestaw Zbigniewa Dłubaka „Krajobrazy” 1950-1962. Co najmniej początku XXI wieku wiele przedsięwzięć nosiło znamiona NT, określane były innymi nazwami, choćby Nowi Dokumentaliści. W Polsce i całej Europie Wschodniej robienie zdjęć w charakterze nowej topografii jest naprawdę łatwe. Kiczowata „pasteloza” (Filip Springer), oblepione ogłoszeniami wylotówki, poprzemysłowe strefy (Wojciech Wilczyk), betonowe pustynie, spuścizna PRL-u  udekorowana kapitalistyczną makietą dostarczają ogromną ilość planów.
Ciekawych kadrów dostarcza Polska powiatowa, wiejska i małomiasteczkowa. Przykłady projektów z tego nurtu to Jedynka Macieja Rawluka, 808,2  km Waldemara Śliwczyńskiego, który zresztą pokazywałem w naszej Galerii w 2016 r.; obszerną galerie przykładów prezentuje polska strona Nowa Topografi. 




Waldemar Śliwczyński prezentuje swoje 800,2 km Galerii MDK w Wągrowcu

Co charakteryzuje ten nurt fotografii? W próbach jego opisania na pierwszym planie pojawia się referencyjna rola fotografii czyli dokumentacja przestrzeni. Przedmiotem zainteresowania artystów są miejsca nieszczególne | niemiejsca; najczęściej industrialne i postindustrialne ale coraz częściej wiejskie, taki jest projekt Urodzaj, Michała Woroniaka (2018). Od strony wizualnej zdjęcia NT charakteryzuje duża powściągliwość wizualna; wspomniany minimalizm to najczęściej używany środek wyrazu. Często pojawia się refotografia, czyli fotografowanie ujęć ze starych zdjęć i łączenie ich na różne sposoby, w tym wypadku zdarzają się odejścia w stronę niepotrzebnej estetyzacji jak w tym linku --->
Nigdy dotąd nie miałem okazji pokazać zdjęć wykonanych 5 lat temu w Kole, wydaje mi się, że mogą się wpisać w nurt NT?


Koło 2013








Przedmieścia Koła, 2013 r.

 Dla mnie najciekawszy jest kierunek, gdzie Fotografia staje się (...) narzędziem badania (...) sedymentacji, osadów pamięci. Prace twórców fotografujących miejsca naznaczone piętnem historii, gdzie idylliczność miejsca naznaczona została piętnem traumy np: Niewinne oko nie istnieje Wojtka Wilczyka, Other City duetu Janicka-Wilczyk, Dead landscape Huberta Humki, Pod powierzchnią Łukasza Gniadka i prezentowana w ostatnio w Poznaniu wystawa Pawła Starca “Makeshift” o miejscach w Bośni i Hercegowinie, w których w latach wojny 1992-1995 znajdowały się obozy dla jeńców i ludności cywilnej. Miejsca śmierci i tortur, które do dzisiaj w żaden sposób nie są upamiętnione.  Tego rodzaju prace posiadają duży ładunek emocjonalny. Charakterystyczne jest to, że polskie projekty odwołujące się do czasów II wojny światowej zajmują się niemal wyłącznie martyrologią żydowską. Autor tego bloga ma na swoim sumieniu materiał nieco inny.


Kolejowa 24


W 2016 roku towarzyszyłem historyczkom z poznańskiego IPN w wizji lokalnej w piwnicach budynku byłego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Kolejowej w Wągrowcu. W roku 1945 i kilku następnych byli tam więzieni, przesłuchiwani i torturowani żołnierze podziemia niepodległościowego. Szukaliśmy jakichkolwiek śladów sprzed 70 lat. Przy okazji fotografowaliśmy wszystko.



Od 1945 r. wszystko zostało kilkakrotnie na nowo otynkowane i wymalowane. Zachowała się jednak oryginalna, kuta krata z działającym zamkiem, a na tym korytarzu klawisze z UB pilnowali więźniów ciasno poupychanych w kilku celach. Poniżej dzisiejszy stan cel - pomieszczenia były niskie, zakratowane okienka znajdowały się na poziomie chodnika. Wielokrotne remonty zatarły wszelkie napisów wydrapane przez więźniów.



Najbardziej przerażające okazało się ciasne i niskie pomieszczenie pod schodami, zdaniem historyków IPN w takich karcerach, bez ogrzewania, światła i ustępu ubecy trzymali czasem kilka a nawet kilkanaście osób. Dowodem na to, że również ta komórka pod schodami służyła jako karcer są znaki wydrapane na drzwiach, na które przez ponad 70 lat nikt nie zwrócił uwagi.





Wapno 2005-2010


Wapno, 2009 r.

W latach 2005-2010 namiętnie fotografowałem Wapno, najpierw zabudowania, które ocalały z katastrofy a potem i inne miejsca we wsi. Po pierwszych wyjazdach, zanim jeszcze powstała wystawa, z pierwszych zdjęć ćwiczebnych, złożyłem slajd show, który pokazywałem podczas spotkań rocznicowych z emerytowanymi górnikami z Wapna. Wystawa prezentowana była najdalej w Koninie; Wapno nie było nią zainteresowane; jak mnie uświadamiał wpływowy lokalny dziennikarz, Wapnianie nie będą zainteresowani obrazami rozpadu choćby najpiękniejsze historie ze sobą niosły.
W 2006 (?) zawiozłem do Wapna Eryka Zjeżdżałkę, było to następnego dnia po wernisażu "Dzieci wrzesińskich" w naszym Domu Kultury. Eryk potrzebował kilku kadrów aby wywiązać się zobowiązań, których podjął się przyjmując ministerialne stypendium.
W 2009 pokazałem Wapno Jurkowi Jernasowi, który znalazł tutaj materiał na film dokumentalny. Film "Bohaterowie z Wapna" ukończony został w następnym roku. Można go bez trudu znaleźć na YT ---> Na 3 listopada 2018 r., do Wapna wybieram się z naszą grupą FB WFW FOTON. Może ktoś chce dołączyć? 
Na koniec przydała by się puenta. Proszę bardzo! Par ma foi! il y a plus de 40 ans que je dis de la prose, sans que j’en sache quelque chose. / U licha! już przeszło 40 lat mówię prozą, nic o tym nie wiedząc - powiedział  pan Jourdain do nauczyciela filozofii, mógłbym to sparafrazować: od 30 lat uprawiam nową topografię ...



Wapno-video from Lechu58 on Vimeo.

Cytaty które umieściłem w tekście pochodzą z 
bloga betonowezamki.wordpress.com/
z materiałów Seminarium
oraz z Molière, Mieszczanin szlachcicem (1670)



wtorek, 3 kwietnia 2018

Lith print - moja walka (3)



Pamiątka z Biskupina 2016 r., wspomnienie prawęgierskich koczowników, którzy między V a IX wiekiem n.e. opuścili  poduralskie stepy aby w końcu zasiedlić Kotlinę Panońską skąd długo jeszcze wyruszali na łupieskie wyprawy siejąc strach i przerażenie w znacznej części środkowej i zachodniej Europy...

Tym razem rozpuściłem przechowywany od lat 2M Lith, zestaw ze sklepu internetowego. Na 70 letnim papierze Agfa Brovira udało mi się wreszcie osiągnąć akceptowalny efekt, pierwszą odbitkę litową, którą oprawiłem. Piktorializm, oldschool i vintage w jednym :)



2M Lith okazał się absolutnie nieprzewidywalny, pomijając fakt, że na jakikolwiek obraz na papierze czekać trzeba co najmniej pół godziny, to w miarę powtarzalny efekt osiągnąć można jedynie na tej samej partii papieru; porównując obraz uzyskany na starej Agfie i starym ale prawie nowym bo z lat 90 XX wieku Fotonbromie widzimy, że różnica jest naprawdę duża:





piątek, 10 kwietnia 2015

Problemat



Fotografia ćwiczebna 1. Ta klatka była mocno zaświetlona,
gęstość osłabiłem chemicznie.
Odbitka na papierze Ilford Multigrade RC Xpress, 24x30 cm


I udało się, Ilford Selochrome, z lat '50, '60 ubiegłego wieku, film negatywowy 620 pozostawiony w Brownie okazał się nienaświetlony, szkoda... Zabrałem go do Gniezna, mimo przejmującego zimna i przenikliwego wiatru tego dnia, kilka kadrów ćwiczebnych w centrum miasta udało mi się wykonać. Liczyłem na znaczny spadek czułości i bardzo obficie naświetlałem. Okazało się, że zbyt mocno, czas wywołania też był szacunkowy. Jak wnioskowałem, po luźnym nawinięciu filmu na rolkę, Selochrome okazał częściowo zaświetlony, pomógł osłabiacz Farmera. Efekt okazał się nadspodziewanie dobry, Browniego mogę więc wykorzystać do pewnych, szczególnych zdjęć. Efektów co prawda nie powtórzę, bo film był tylko jeden ale za to się nie zmarnował. Tutaj wracam do pierwszego zdania, szkoda, że negatyw nie był jednak wcześniej naświetlony, druga ekspozycja po półwieczu miała szansę spowodować, że na tych kadrach znalazło by się coś więcej niż ćwiczenia optyczno-chemiczne, była by szansa na pojawienie się FOTOGRAFII.



Fotografia ćwiczebna 2.
Odbitka na papierze Ilford Multigrade RC Xpress, 24x30 cm



Ten sam motyw wykonany rolejem, piony lekko poprawiłem w programie graficznym.
Odbitka na papierze Ilford Multigrade RC Xpress, 24x24 cm


Problemat istotny: jak stracić cnotę i zachować niewinność? 


Janusz Nowacki przyjechał dzisiaj po swoje Twarze jazzu, znaleźliśmy dłuższą chwilę na rozmowę, jak zawsze w była inspirująca. Janusz nigdy nie szczędził młodszym kolegom porad, pomocnych uwag, bezcennych opinii krytycznych, miażdżących ale konstruktywnych recenzji. Nie miał nigdy problemu z podzieleniem się swoją wiedzą i doświadczeniem fotograficznym i galeryjnym a przy tym nie wpadał w protekcjonalny ton. Podobnie traktował kolegów jedynie Lechu Morawski.
Mistrz radzi  aby w celach wystawowych skanować-sfotografować negatywy, opracować tonalnie, poprawić błędy i wykonać wydruki. I tak jedynie nieliczni poznają wartość prawdziwego ręcznie wykonanego fotogramu. Niewielu dziś jest wstanie dostrzec wartość i znaczenie prawdziwej odbitki żelatynowo-srebrowej.
Zwierzyłem się, że projekt, nad którym od lat pracuję, postaram się opracować na barytach i dobrych plastikach ale na inne, archiwalne negatywy, z których mógłbym wykonać ważne dokumentalnie wystawy, nie mam już ani siły ani pieniędzy. Janusz zasugerował aby odbitki wykonać (bo mam już uzbierany papier), nawet niezbyt duże ale odłożyć do archiwum, pokazywać tylko znającym się na rzeczy, kolegom analogowym, na wystawy zaś przygotować kopie-wydruki cyfrowe. Oj, namącił mi w głowie... jak to wszystko mam pogodzić z Manifestem z 2012 r? Nie da się jednocześnie zjeść ciastko i je mieć.


Fotografia ćwiczebna 3.
Odbitka na papierze Ilford Multigrade RC Xpress, 24x30 cm

piątek, 6 lutego 2015

Dokumenty z Buffalo Patricii Layman Bazelon




Buffalo do połowy XX w. było znaczącym ośrodkiem przemysłowym, produkowano tam stal, samochody i samoloty. Postawiony w 1918 elewator zbożowy Concrete Central był największym obiektem tego typu na świecie. Gdy Szwajcarski architekt Le Corbusier ujrzał czyste cylindrycznych formy masywnych betonowych elewatorów Buffalo, wykrzyknął: to pierwsze owoce nowej ery! (The first fruits of the new age!)
Od połowy XX w., z wielu powodów, Buffalo zaczęło tracić znaczenie w amerykańskiej gospodarce. Fabryki, często o 100 letniej tradycji zaczęły upadać. Mimo, że dzisiaj przemysł zbożowy ma się nieźle, podobny los spotkał 15 potężnych elewatorów zbożowych. Stoją puste, wzdłuż brzegu jeziora Erie jako zapomniani świadkowie - zabytki epoki przemysłowej.






Patricia Layman Bazelon (1933-1995), Kellogg Elevator, 1987;
gelatin silver print, Overall: 10 1/2 x 13 1/2 in. (26.7 x 34.3 cm)
Frame: 1 7/16 x 16 1/4 in. (3.6 x 41.3 cm);
Gift of the Artist, 1991 r.

Patricia Layman Bazelon (1933-1995), Concrete Central Elevator, 1987; gelatin silver print,
 Overall: 10 1/2 x 13 1/2 in. (26.7 x 34.3 cm) Frame: 20 in. (50.8 cm); Gift of the Artist, 1991

Industrialne kolosy z Buffalo przez wiele lat stanowiły inspirację dla Patricii Layman Bazelo, artystka urodziła się w Anglii w 1933 r. skąd wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych 1961 roku. Amerykańską karierę zaczynała na Manhattanie, jako producent filmów reklamowych dla telewizji. W 1976 r. porzuciła jednak świetnie zaczynającą się karierę w mediach, poświęcając wszystkie swoje siły pasji fotografowania.
Historia fotografii nie zna zbyt wielu przypadków konsekwentnego uprawiania przez kobiety fotografii industrialnej albo dokumentacji obiektów przemysłowych, nie przychodzi mi do głowy nikt poza Hillą Becher?
Dzisiaj, dość często, paniom zdarza się wykorzystywanie malowniczych fabrycznych ruin jako tła dla sesji modowych ale żeby fotografować industria w celu dokumentacji? Mogę się mylić, wszelkie uwagi będą mile widziane.

Patricia Layman Bazelon (1933-1995), Eastern Elevators, Tonawanda, 1991; c-print,
 Overall: 15 x 5/8 x 19 7/8 in. (38.1 x 1.6 x 50.5 cm) Frame: 20 1/4 x 26 1/4 in. (51.4 x 66.7 cm); Gift of the Artist, 1991 r.
 
Patricia Layman Bazelon (1933-1995), Agway Elevators: Ganson Street, 1987;
c-print, Overall: 13 5/8 x 19 7/8 in. (34.6 x 50.5 cm) Frame: 21 1/2 x 25 1/2 in.
(54.6 x 64.8 cm); Gift of the Artist, 1991



Patricia Layman Bazelon (1933-1995), Huron Cement, 1991; c-print, Overall: 15 5/8 x 19 7/8 in.
(39.7 x 50.5 cm) Frame: 19 1/2 x 25 5/8 in. (49.5 x 65.1 cm); Gift of the Artist, 1991 r.

Brytyjski historyk architektury Reyner Banham zlecił Patricji Layman Bazelon sfotografowanie opuszczonych elewatorów zbożowych i budynków przemysłowych w Buffalo. Zdjęcia miały ilustrować jego książkę A Concrete Atlantis. W 1979 r., aby zrealizować zlecenie, artystka  przeniosła się do Buffalo. Podczas pracy dla Banhama, zakochała się w pejzażach przemysłowymi Queen City i postanowiła uwiecznić całe bogactwo architektury miasta na swojej fotografii. Z tego okresu pochodzą jej pierwsze zdjęcia potężnych elewatorów zbożowych. W 1988 r. zaczęła fotografować Bethlehem Steel Plants w Lackawanna nad jeziorem Erie, w pobliżu Buffalo, z powstałych zdjęć artystka ułożyła ważną i cenioną wystawę.


Patricia Layman Bazelon (1933-1995), Aministration Building for the Lackawanna Iron and Steel Company, 
1902, 1987-89; c-print, Overall: 15 x 19 1/2 in. (38.1 x 49.5 cm) Frame: 21 1/2 x 25 1/2 in. (54.6 x 64.8 cm);
The M&T Bank Collection at the Burchfield Penney Art Center, 1993 r.

W tym samym 1988 roku Patricia Bazelon otrzymała posadę głównego fotografa w Brooklyn Museum w N.Y. Zajmowała się dokumentacją zbiorów, skala prac niewątpliwie się zmniejszyła a jej ślady ciągle znaleźć można w zasobach Muzeum.
Pracując w Muzeum nadal często odwiedzała i fotografowała Buffalo, aż samej, przedwczesnej, śmierci  spowodowanej nieuleczalną chorobą nowotworową, w lecie 1995 roku,.





Patricia Layman Bazelon. Indian Hopi Kachina Doll, Brooklyn Museum


Dokumentacje Bazelon nie są tak czyste w formie i jednolite formalnie jak projekty Becherów czy choćby naszego Wilczyka, Bazelon nie trzyma się ortodoksyjnie powtarzalnych schematów, jednolitości ujęć, form i  oświetlenia. Wykonywała z równą dbałością zdjęcia czarno-białe jak i kolorowe. Jest w nich, wbrew tematowi, wiele poezji i kobiecej lekkości. Oprócz doskonale zakomponowanych, minimalistycznych kadrów znajdujemy obrazy obiektów przemysłowych sfotografowane w barokowym świetle poranka lub zmierzchu. Praca Bazelon stanowi hołd złożony ideałom modernistycznego miasta Le Corbusiera i Waltera Gropiusa, heroizmowi ery przemysłowej, pięknu form i funkcjonalizmu architektury.


 Patricia Layman Bazelon (1933-1995)

Prace Patricii Layman Bazelon były swego czasu często publikowane i wystawiane, weszły w skład wiele zbiorów publicznych i prywatnych, w tym Burchfield Penney Art Center in Buffalo, NY; the George Eastman House International Museum of Photography in Rochester, NY; the West Collection in St. Paul, MN; the Castellani Art Museum in Niagara Falls, NY; and the Brooklyn Museum in Brooklyn, NY.


Patricia Layman Bazelon, Basic Oxygen Furnace, Vessel on Charging Platform 1989 r., Archival Pigment Print, 23 x 29 inches, Steel Series

Patricia Layman Bazelon (1933-1995), Coke Ovens with Steam Lines and Explansion Loop,
1987-89; c-print, Overall: 15 3/8 x 19 3/4 in. (39.1 x 50.2 cm) Frame: 21 1/2 x 25 1/2 in.
(54.6 x 64.8 cm); The M&T Bank Collection at the Burchfield Penney Art Center, 1993 r.





---

..: Notatki z prowincji :..

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.

Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy