Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bolesław Chrobry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bolesław Chrobry. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Per aspera ad astra albo ... Ad augusta per angusta.

 

PORAŻKA I SUKCES

Informacja z sieci: Holenderski psycholog Diederik Stapel przyznał, że w przez wiele lat fałszował wyniki badań, które ukazały się m.in. w renomowanych pismach naukowych, takich jak Science. Specjalna Komisja badająca sprawę ujawniła, że w ostatnich 10 latach uczony ten fabrykował dane, a nawet spreparował całe eksperymenty, by wykazać z góry przyjęte założenia. Stapel oświadczył, że jest mu wstyd z tego powodu i przeprasza, że zawiódł jako badacz i naukowiec. Ale tłumaczy się iż dopuścił się nadużyć, bo był pod silną presją sukcesu i wykazywania się wynikami naukowymi.


Galeria Arsenał. Poznań, 5.04.2014 r. Nokiografia


Przyspieszenie cywilizacyjne sprawia, że wielu z nas odbiera rzeczywistość jako wszechobecny chaos panujący wokół nas, a sprawy toczą się tak szybko, że nie nadążamy z ogarnięciem wszystkiego. Mało tego, istnieje w świadomości zbiorowej nieustanna społeczna presja sukcesu.  Od lat 80 XX wieku, wraz z pojawieniem się yuppie, pracoholizm oraz poczucie konieczności odniesienia jakiegoś sukcesu stały się powszechne.


Galeria Arsenał. Poznań, 5.04.2014 r. Nokiografia


Spektakularny sukces, stawiany na piedestale przez współczesne media, wcale zatem nie musi nieść za sobą wyłącznie pozytywnych następstw. Hipotetycznie i praktycznie może stać się nawet źródłem cierpienia. Osiągając szybki sukces, szczególnie jeśli jest on nieadekwatny do włożonego wysiłku, możemy mieć duże trudności z zaadaptowaniem się do nowej sytuacji. Natomiast gdy do sukcesu dojdziemy stopniowo, doświadczając po drodze porażek i nieprzyjemności, nauczymy się jak sobie radzić  trudnościami, z nieprzewidywanymi zdarzeniami. Osoby, które sukces osiągnęły łatwo i szybko, przeważnie takiego przygotowania emocjonalnego nie mają. Paul Pearsall, neuropsycholog z Uniwersytetu Hawajskiego w Manoa, wskazuje, że sukces może przynieść ze sobą nie tylko radość wynikającą z posiadania wielu rzeczy i możliwości, lecz również rozczarowanie i samotną rozpacz, zarówno osobom, które go doświadczają, jak i ich najbliższym. Autor dodaje, że osoby, które odniosły sukces, cierpią często z powodu poczucia niedosytu i zawiedzenia, doświadczają nieustannego stresu i niepokoju, wynikających z presji, aby osiągać jeszcze więcej. Odczuwają również przytłoczenie życiem oraz brakuje im czasu na cieszenie się prostymi przyjemnościami.


Galeria Arsenał. Poznań, 5.04.2014 r. Nokiografia


Istotą spełnionego życia okazują się przeszkody i porażki oraz nieustanne ich pokonywanie, stawanie do pionu po każdym upadku. Jedynie taki proces może pomóc w nabywaniu nowych umiejętności, doskonaleniu rzemiosła. Rozwój cywilizacji człowieka określony jest jego dążeniem do wygody, za nic mamy tytułowe maksymy. Najbardziej krzywdzą swoje dzieci nadopiekuńczy rodzice, które zamiast pozwolić im iść własną drogą, starają się wyreżyserować ich życie. Najpierw załatwiają im pewną i spokojną posadkę a zdarza się, że i żonę albo męża.*) Prawdziwe życie zaczyna się jednak dopiero wtedy, gdy przestajemy się czuć komfortowo. A wyjście z własnej strefy komfortu wymaga niestety odwagi, świadomości, że nie będzie łatwo a może być nawet niebezpiecznie...


Galeria Arsenał. Poznań, 5.04.2014 r. Nokiografia

W te rozważania wspaniale wpisuje się skromna wystawa prezentowana aktualnie w poznańskiej Galerii Miejskiej Arsenał a zatytułowana To nie tylko przeczucie, to porażka.
Na ścianach Galerii widzimy prace Andrzeja Pepłońskiego - spłowiałe plakaty, jakby przeniesione bezpośrednio z ulicznych słupów, szczegóły są zatarte, informacje nieaktualne, materia odchodząca w niebyt. W perspektywie linearnej, nieuchronnego procesu widzi porażkę (...) Andrzej Pepłoński, choć ślady jej odnajduje raczej w zewnętrznym otoczeniu, ginącej aury miasta i jego materii. Porażka w tym ujęciu jest subtelnym znikaniem z pola widzenia i mimo, że ruch ten zmierza w kierunku atrofii, równocześnie staje się impulsem pobudzającym twórczą wyobraźnię.**)
Drugą część wystawy stanowi interesująca instalacja  Łukasza Jastrubczaka.
Porażka sytuowana na przeciwległym do sukcesu biegunie jest nie tylko zdarzeniem w życiu niepożądanym, bo nieprzyjemnym, ale staje się wyznacznikiem nieudolności i miarą nieszczęścia. W świecie sztuki coraz mocniej regulowanym prawidłami rynku staje się wręcz wyrocznią istnienia w jego ramach. Jednocześnie jest to kategoria szalenie romantyczna, niosąca w sobie ogromne pokłady sentymentu i tęsknoty za lepszym piękniejszym światem. Sposoby rozumienia porażki artystów biorących udział w wystawie, Łukasza Jastrubczaka oraz Andrzeja Pepłońskiego są naturalnie odmienne – mamy do czynienia z dwoma różnymi postawami twórczymi, aczkolwiek obaj postrzegają ją w kontekście zmiany, nieustannie rekonfigurowanego pola znaczeń. Poczucie porażki dla Jastrubczaka stało się niemal nieodzownym elementem jego twórczej pracy i refleksji, które jednak nie pozwala mu na zatrzymanie się w miejscu, osadzenie w jednym stałym punkcie, nawet jeśli punkt ten definiowany jest jako sukces. Artysta bowiem wygodną stabilność utożsamia właśnie z porażką.**)
Galeria Arsenał. Poznań, 5.04.2014 r. Nokiografia


SREBRA CHROBREGO

Kilka kroków dalej, w jednej z sal Muzeum Archeologicznego, podziwiać możemy Srebra Chrobrego. Wystawa interesująca może być nie tylko dla dla miłośników numizmatyki. Respekt musi budzić wiek tych eksponatów.Wystawę tworzy zaledwie pięć egzemplarzy ale za to nieznanych do tej pory denarów Bolesława Chrobrego. Wszystkie monety pochodzą  ze znalezionych w Wielkopolsce skarbów. Wśród nich jest siódmy egzemplarz pięknego denara typu DVX INCLITVS czy pół denara typu PRINCES POLONIE, którego wizerunek znajduje się na rewersie współczesnego banknotu 20-złotowego. Pośród eksponatów  jest nowy typ monety, nie notowany w literaturze przedmiotu!


Denar Chrobrego Dvx Inclitvs. fot. Z . Bartkowiak


Muzeum Archeologiczne. Poznań, 5.04.2014 r. Nokiografia


Najstarszy egzemplarz wśród prezentowanych tu monet, został wybity najprawdopodobniej w latach 995-997 i on rozpoczyna ekspozycję denarów księcia Bolesława. Na tym niewielkim ułomku monety (około 1/6 całości) znajdujemy na jednej stronie imię Bolesława na drugiej św. Wacława. Każdemu eksponatowi towarzyszą szczegółowe opisy. 







 *) Toksyczny sukces. Jak przestać zmagać się z życiem, a zacząć się nim cieszyć. Paul Pearsall. Więcej >>
**) Fragment katalogu. To nie tylko przeczucie, to porażka. Wystawa z cyklu Relacje złożone. Artyści: Łukasz Jastrubczak i Andrzej Pepłoński. Kuratorki: Anna Czaban i Bogna Błażewicz. Wernisaż: 4.04.2014 r. Wystawa trwa do: 4.05.2014 

czwartek, 13 lutego 2014

Dagome iudex

W podziemiach poznańskiej katedry.




W tym miejscu, w podziemiach poznańskiej katedry pochowani zostali pierwsi władcy Polski - jak udowadnia Zdzisław Skrok - wikingowie Mieszko I (Dago) i Bolesław Chrobry (król Gotów).
Grobowiec Bolesława Chrobrego został doszczętnie zniszczony w XVIII wieku. Na nim wyryte było epitafium, ktόre do naszych czasów się nie zachowało. Tekst znany jest jednak z odpisόw, często fragmentarycznych. Może pochodzić z XI lub z XII w., a nawet z XIV; nie jest późniejszy niż z XIV w.  Znajdujemy w nim zdanie: Posiadleś bez zdradnych zakusόw / Wielkie krόlestwo słowiańskie, gockie albo polańskie. Łac.: Regni Sclavorum Gottorum'  sue' Polonorum.  W nowym tłumaczeniu gockie*) tłumaczone jest jako jaćwińskie a ich pochodzenie często wywodzi się od Gotów - Wandalów.

Na pierwszym planie - miejsce pierwotnego spoczynku Mieszka I,
dalej Bolesław Chrobrego. W tle pozostałości basenu chrzcielnego.



Wikingowie w X wieku tworzyli najbardziej twórczą i dynamiczną populację w Europie. Byli niedościgłymi żeglarzami, konstruktorami okrętów, również twórcami lub inicjatorami powstawania państw**) - pisze Skrok.  Rzekami dotarli aż na Ruś Kijowską i przejęli tam władzę, budując państwo asymilując się jednocześnie z miejscową ludnością - Słowianami, utworzyli dynastię panującą (Rurykowiczów). Zdaniem Skroka podobny proces - przyspieszenie kształtowania się państwa z samodzielnych plemion dzięki pojawieniu się wikingów - mógł mieć miejsce w Polsce. Wielce prawdopodobnym jest że, wikingowie, którzy osiedli się w Wielkopolsce i których potomkiem był Mieszko I, przybyli właśnie z Rusi. Autor książki Czy wikingowie stworzyli Polskę? uważa, że w okolicach Gniezna osiedliła się część Normanów przybyłych na ziemie słowiańskie razem z ruskimi Rurykowiczami. Średniowieczny ruski kronikarz  Nestor w Powieści dorocznej wspomina o wygnaniu kijowskiej linii wikingów z  ambitnego rodu Dira i Askolda, którzy próbowali uniezależnić się od władzy Rurykowiczów w Nowogrodzie. Zdaniem Skroka wygnani, wraz z silną drużyną, wyruszyli na zachód w poszukiwaniu  nowych siedzib dla siebie.  Nestor pisze, że wydarzenie to miało miejsce w roku 944, czyli na krótko przed ogromnym przyspieszeniem rozwoju państwowości w Wielkopolsce.




Z kolei prof. Urbańczyk uważa, że pierwsi władcy Wielkopolski Piastowie byli uciekinierami z Wielkich Moraw, które w IX w. kwitły w łuku Karpat.***) Bardziej przekonywujące wydają mi się wywody Skroka, historyka i archeologa, który swoje tezy podpiera bogatym materiałem dowodowym uzyskanym dzięki współczesnym badaniom archeologicznym.





Przez lata obowiązywał pogląd, jakoby państwo polskie było ukoronowaniem długiej ewolucji. Najnowsze odkrycia archeologów (również tych z odkrywek przy budowie autostrad) podważyły tę tezę.
Henryk Samsonowicz: Proszę zwrócić uwagę: ziemie, na których powstało państwo polskie, przypominają nieco czarną dziurę (...) Co jest natomiast imponujące: z niebytu, z czarnej dziury nagle wybucha organizacja państwowa typu wczesnego państwa, która w ciągu trzydziestu lat staje się jednym z głównych rozgrywających w tej części Europy! Przebija swoim rozmachem i terytorialną ekspansją Czechy; zrównuje się z Wielką Rusią, a niekiedy nad nią dominuje. Jest oczywiście silniejsza niż plemiona bałtyckie na północy, a stawia nawet czoła margrabiom niemieckim****).




Fotografie na tej stronie wykonałem w Poznaniu, 7.02.2014 r. Są to skany fotografii kolorowych by Rossmann.

   __________
      *) http://www.mediewistyka.pl/Chrobry.pdf
    **) Zdzisław Skrok, Czy wikingowie stworzyli Polskę? Wydawnictwo Iskry 2013. 
  ***) Agnieszka Krzemińska. Czy Mieszko był Polakiem. Polityka, 2 lipca 2013
****) Bez Mahometa nie byłoby Mieszka I. Teologia Polityczna

piątek, 8 listopada 2013

Impresje i dygresje


  Tama na Piławie
  
Tamę z elementami obronnymi na rzece na Piławie wybudowali Niemcy w połowie lat 30. XX wieku. Do dzisiaj jest to ciągle sprawny obiekt, cały kompleks jest dobrze zachowanym, unikatowym przykładem architektury militarnej sprzed 80 lat.



Tama na Piławie, 2013.Skan wglądówki 19x19 cm z negatywu Ilford XP2 wołanego w D76. 

W pierwotnym zamyśle budowla wchodziła w skład linii fortyfikacyjnej ciągnącej się wzdłuż północnego odcinka wschodniej granicy Niemiec. tzw. Wału Pomorskiego (Pozycji Pomorskiej/Pommernstellmg). W skład kompleksu - oprócz elementów stalowych do regulacji przepływu wody i z dwóch odcinków umocnień brzegu na obu brzegach rzeki - wchodzi również  schron nad kanałami. Zadaniem tamy było podniesienie poziomu rzeki Piławy oraz bycie przeszkodę dla ludzi i pojazdów. Po instalacjach do spiętrzania i spustu wody nie ma już śladu prawdopodobnie zostały zdemontowane i wywiezione przez Rosjan w 1945 r.


   Studium natury. Dąb (Quercus L.)


                   2013
Okazały dąb na skarpie powyżej tamy na Piławie, 2013.
 Skan wglądówki 19x19 cm z negatywu Ilford XP2 wołanego w D76.

                            2013

Na lewym brzegu, na skarpie powyżej tamy, rośnie dokazały wyjątkowo okazały dąb. Nie ma chyba drzewa bardziej charakterystycznego dla naszej - umiarkowanej strefy klimatycznej. Chyba nie było też ludu w starożytnej  Europie, który nie czciłby i nie szanował dębów,  właśnie w dąbrowy stawały się najczęściej miejscami pogańskich kultów. Nie sposób opisać wszystkich aspektów kulturowych tego drzewa, lepszy w tym jest z pewnością Białczyński. Przy okazji (niemieckiej) tamy warto wspomnieć, że dąb (Eiche) wyjątkowo mocno obecny jest w mitologii i symbolice germańskiej szczególnie wojskowej, do której chętnie nawiązywały wszelkie niemieckie armie.
Liście dębu były motywem na niektórych krzyżach żelaznych, a do niedawna i na niemieckich fenigach przed wprowadzeniem euro. Obecnie znależć je można na  niemieckich monetach euro od 1 do 5 centów. Wieniec z liści dębowych był częścią godła NSDAP i jest obecny na znaczkach na beretach bundeswehry. W Niemczech sadzono po wojnach "dęby pokoju", szczególnie po wojnie francusko-pruskiej 1870-1871 r. W 2001 władze Suicide City nawiązały kontakty partnerskie z niemieckim miasteczkiem Adendorf (w powiecie Lűneburg). Aby uczcić to wiekopomne wydarzenie, w centrum miasta, koło rzeczki, wsadzono delikatnego dębczaka. W ciągu kilku dni sadzonka została przez nieznanych sprawców skopana, połamana a w końcu wszelkie ślady zostały zatarte. Pikanterii temu wydarzeniu dodaje fakt, ze czasie ostatniej niemieckiej okupacji miasto nazywało się  Eichenbrück! Nie będzie Niemiec...

  Dąb Chrobry

150 km na południe od tamy na Piławie, w miejscowości Recz znajduje się potężny dąb szypułkowy zwany Chrobrym. Ten pomnik przyrody ma w obwodzie blisko 9 metrów. Lokalna legenda mówi, że  zasadził go sam Bolesław Chrobry, który zatrzymał się w Reczu będąc w drodze do Gniezna. Mimo upływu 1000 lat przekaz jest ciągle żywy wśród mieszkańców wsi.






Recz-Rdecz, Rodecz, Recz, to synonimy tej pałuckiej wsi położonej nad jeziorem Radeckim. We wsi istniało ciekawe założenie dworsko-parkowe, niestety do dziś przetrwał tylko parterowy dwór z II połowie XVIII w. zbudowany przez ziemianina Stanisława Iłowieckiego. W I połowie XIX w. był on miejscem konspiracyjnych spotkań oraz przygotowań zbrojnych powstań. W pobliżu dworu, przebiega Szlak Piastowski.  Obecnie w Reczu mieści się ekskluzywny pensjonat wypoczynkowy i ośrodek konferencyjny.



 




  Rzym

Z Recza niedaleko już mamy do Rzymu. „Bez wiz i dewiz do Rzymu, Tokio, Meksyku” - to hasło w PRL-u jednoczyło tysiące mieszkańców kujawskich i pomorskich wsi. Chodziło o - wzorowane na prawdziwych igrzyskach - sportowe zawody młodzieży wiejskiej. Pod tablicą z nazwą wsi zatrzymują się wszyscy, którzy ją mijają po raz pierwszy. W pobliżu znajdują się jeszcze Wenecja i Paryż a dalej na północ (koło Wyrzyska) nawet Bagdad.



sobota, 5 maja 2012

Niefotogeniczne Grzybowo


Nokiografie 


Państwo polskie jest znacznie starsze, niż mniemają ci, co historię jego chcą rachować dopiero od chwili chrztu.     
 Paweł Jasienica "Polska Piastów"
Grzybowo - pierwsza stolica Państwa Polan?

Grodzisko w Grzybowie, koło Wrześni, jest najmniej znane spośród tych, które zachowały się w Polsce od wczesnego średniowiecza a rezerwat powstał tu niedawno. Wraz z wałami i fosą obejmuje obszar ok. 5 ha! Do dziś zachowały się w niektórych partiach grodu wały do wysokości 9 m, pierwotnie wznosiły się do 20 m. Wał grodowy był też obwiedziony fosą o głębokości półtora metra, zaopatrywana w wodę przez pobliską rzeczkę Strugę. Ta fosa, co niezwykle rzadkie w przypadku podobnych obiektów z X w., zachowała się częściowo do dzisiaj. W X wieku, budowa obwałowań Grzybowa było potężnym przedsięwzięciem organizacyjnym i inżynieryjnym. Potężną władzę i możliwości musiał mieć do dyspozycji władca, którego było stać na zbudowanie czegoś takiego? 
Grzybowo było jednym z centrów państwa Polan. Osada jest znacznie starsza i większa niż gnieźnieńska - powstała na początku X wieku. Przypuszcza się, że tutaj właśnie była pierwsza stolica Piastów a nie w młodszym i mniejszym Gnieźnie, tutaj też mógł się urodzić Mieszko I.
O istnieniu Grzybowa archeolodzy wiedzieli od dawna, w XIX wieku wspominali o nim uczeni niemieccy, a Wilchelm Schwartz prowadził tu badania wykopaliskowe. Polscy archeolodzy zainteresowali się grodem wkrótce po odzyskaniu niepodległości a po II wojnie światowej prof. Hensel wymieniał  go pośród najznaczniejszych ośrodków wczesnopiastowskich obok Gniezna, Poznania, Lednicy czy Giecza.



   Inicjatywę gruntownych  badań podjął jednak biochemik, niezwykły człowiek dr Olgierd Brzeski. Już jako nastolatek w 1937 r, przeprowadził rekonesansowe badania, które opisał w artykule zamieszczonym w popularnym czasopiśmie Z otchłani wieków z roku 1938 r. Jego dalsze prace przerwała wojna. Olgierd Brzeski przedostał się do Francji i wstąpił do II Dywizji Strzelców Pieszych. Został internowany w Szwajcarii, gdzie osiadł na dłużej. W Szwajcarii ukończył  szkołę średnia i studia chemiczne, uzyskał stopień doktora za pracę badawczą nad antybiotykami. Podjął pracę w firmie Sandoz, która wysłała go do Kanady w celu założenia tam swojej filii. Został jej prezydentem i naczelnym dyrektorem. Po przejściu na emeryturę powrócił do marzeń chłopięcych czyli do archeologii. Nawet podjął i ukończył studia archeologiczne,  zbierał doświadczenie uczestnicząc w wielu ekspedycjach archeologicznych na całym świecie aby je wykorzystać w Grzybowie. W 1988 rozpoczął tu wykopaliska, które trwają do dzisiaj. Znaczną część swojego majątku przeznaczył na rzecz wykopalisk w swoim ukochanym grodzisku. W 1989 r. założył Fundację Brzeskich przy Poznańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk w Poznaniu, aby zabezpieczyć środki na dalsze prace wykopaliskowe. Zapytany dlaczego to robi odpowiedział: „Chciałbym, aby po Brzeskich pozostało nie tylko to, że byli tu dziedzicami.”  Olgierd Brzeski zmarł w 2000 roku w Kanadzie. 


Największy dąb w obrębie wałów zwie się Sędziwojem

   Jak dotąd najbardziej emocjonujące wydarzenie na wykopaliskach w Grzybowie miało miejsce w 1999 r., archeolodzy natrafili na skarb w postaci 800 fragmentów srebrnych monet arabskich - dirhemów, pochodzących z IX-XI w. Zdaniem kierownika ekspedycji prof. Tuszyńskiego jest to dopiero drugi przypadek w dziejach polskiej archeologii, kiedy naukowcy sami natrafili na tak obfity tzw. skarb monet. Ma on wielką wartość naukową i niewielką materialną, ale dla archeologów jest wskazówką, że Grzybowo nie jest jakimś podrzędnym grodziskiem i jego znaczenie było dotychczas niedoceniane.*
Prof. Kurnatowska sformułowała opinię, że zabytki importowane, o charakterze luksusowym, poświadczają obecność (w Grzybowie) wśród mieszkańców grodu przedstawicieli ówczesnej elity. Zarówno skarb srebrny, jak i znaleziska pojedynczych monet, tak wówczas rzadkie w warstwach osadniczych grodów wielkopolskich, również wykazują związek z tą grupą społeczną, stanowiącą oparcie dla dynastii w dziele budowy państwa i mającą dostęp do rozmaitych dóbr uzyskiwanych z handlu czy łupów wojennych. Zatem miejsce grodu grzybowskiego w najdawniejszej strukturze władzy nie może ulegać wątpliwości.

  
Grzybowo mogło być pierwszą stolicą państwa Piastów, Mieszko urodził się gdy wznoszono wały obronne grzybowskiego grodu.
Może Mieszko I, mimo, że był władcą ambitnym i silnym nie mógł tutaj zrealizować swoich politycznych wizji? W największym grodzie Polan, gdzie koncentrowała się najbardziej wpływowa elita plemienna nie był wstanie jej przekonać do swoich planów. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że nie mógł przebić się przez stary układ. Dlatego  musiał na swoją nową siedzibę i centrum nowej religii państwowej wybrać pobliskie Gniezno i Lednicę, grody mniejsze ale i niezamieszkane przez starszyznę plemienną, wpływową i przywiązaną do pogańskiej tradycji. 
  Jeśli tak potoczyła by się historia, to spośród mieszkańców Grzybowa  mogliby wywodzić się organizatorzy tzw. buntów pogańskich w latach trzydziestych XI stulecia. 
Grzybowo, przeżywające rozkwit na początku X, upadło nagle w XI wieku. Mogli się do tego przyczynić Piastowie krzewiący ogniem mieczem religię chrześcijańską. W Grzybowie, jak dotąd, nie natrafiono na pozostałości chrześcijańskiej świątyni lub chociażby przedmiotów liturgicznych. A przecież Mieszko i Bolesław Chrobry masowo budowali kościoły i kaplice we wszystkich podbitych grodach Wielkopolski, Śląska, Kujaw, Mazowsza i Małopolski
Jeśli jednak było inaczej to upadek grodu mógł też być spowodowanym najazdem czeskiego księcia Brzetysława (1038 r.), który złupił Gniezno, Lednicę, Giecz, Poznań, Kruszwicę a może i Grzybowo.




Grzybowo to ciągle wielka zagadka, badania trwają niewiele ponad 20 lat. Dotychczasowe rozpoznanie wnętrza grodu jest na etapie wstępnego rozpoznania. Wewnątrz grodu, w pobliżu bramy wschodniej znajdowała się brukowana droga. Przy bramie występowały dodatkowe konstrukcje wzmacniające ją od wewnątrz. W trakcie badań uchwycono także fragmenty zabudowy wnętrza, zwłaszcza grodu większego, młodszego. Możemy powiedzieć, że w partii pod wałami sytuowane były budynki mieszkalne - zarówno naziemne, jak i ziemianki. Niektóre z nich pełniły również funkcje obiektów produkcyjnych, bądź gospodarczych. W partii środkowej grodu zlokalizowano mniejsze obiekty, których charakter, funkcja są w obecnej chwili trudne do jednoznacznego określenia, połowy XI wieku?*
Od 1997 roku teren grodziska jest własnością Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Obiekt stał się częścią programu inwestycyjnego obejmującego trzy wczesnośredniowieczne grody wchodzące w skład MPP na Lednicy. W ramach projektu w Grzybowie powstał pawilon muzealny z tarasem widokowym, salami ekspozycyjnymi i magazynem dotychczasowych wykopalisk.
Jak na razie niewiele jest tutaj do fotografowania, naturalne są tylko wały i przyroda. Pozostałe obiekty to rekonstrukcje.


______________________________________________________

    *
Najwięcej informacji o historii i wynikach badań (i wykopalisk) w Grzybowie znaleźć można na stronie >>

..: Notatki z prowincji :..

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.

Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy