![]() |
Lisbona, guma chromianowa 2024 |
Ten tekst, przygotowałem na otwarcie mojej wystawy "Okno Portugalskie" w kwietniu 2024, zamieszczam tutaj w celach dokumentacyjnych. Tekst w 2025 lekko przeredagowałem i uzupełniłem w sierpniu 2025 r.
Wystawa „Okno Portugalskie” w Muzeum Fotografii w Bydgoszczy, 5.04.2024 r.
Moja portugalska historia zaczyna się w 2012 roku w Obrzycku, miasteczku położonym w powiecie szamotulskim. Wybrałem się tam z żoną, aby zobaczyć na własne oczy okno, które znajduje się na pierwszym piętrze barokowego ratusza.
Okno, a w zasadzie jego obramowanie, pochodzi z 1527 roku. Zostało ono przeniesione w całości z klasztoru Batalha w Portugalii. Kupił je i przywiózł do Obrzycka w 1847 roku hrabia Atanazy Raczyński (1788-1874). Ten zamożny arystokrata był politykiem i dyplomatą związanym z dworem Hohenzollernów, ale przede wszystkim był wielkim miłośnikiem i kolekcjonerem sztuki. Jako ambasador pruski w Lizbonie i Madrycie napisał pierwszą historię sztuki Hiszpanii i Portugalii.
Portugalskie okno w Obrzycku wykonano w stylu manuelińskim. Nazwa tego stylu pochodzi od króla Portugalii, Manuela I Szczęśliwego, który intensywnie finansował morskie wyprawy handlowe. Przyczyniły się one do wzbogacenia i rozbudowy imperium, które stało się obok Hiszpanii największą potęgą ówczesnego świata.
![]() |
Przykład stylu manuelińskiego, cyjanotypia + guma chromianowa 2025 |
Bogactwo Portugalii wpłynęło na wszystkie dziedziny życia, w tym na późnogotycką architekturę. Była ona zdobiona osobliwymi ornamentami, inspirowanymi morską fauną i florą oraz elementami żeglarskimi. Styl manueliński był swoistym połączeniem późnego gotyku z elementami orientalnymi, roślinnymi, a nawet marynistycznymi. Odzwierciedlał potęgę Portugalii na morzach, dlatego wśród ornamentów często pojawiały się morskie glony, algi, muszle, korale, sieci, liny okrętowe i girlandy z roślin morskich, obok tradycyjnych kandelabrów, medalionów, gryfów, liści roślin i postaci ludzkich.
Ornamenty miały swoją symbolikę: Karczochy symbolizowały odrodzenie i zmartwychwstanie, winogrona symbolizowały Baranka Bożego. Owoce granatu symbolizowały płodność a szyszki symbolizowały płodność i nieśmiertelność. Styl manueliński narodził się w klasztorze Batalha i stamtąd rozprzestrzenił się na całą Portugalię. Najbardziej spektakularne przykłady można znaleźć w klasztorach w Belém i Tomar. Styl ten doskonale zachował się również w byłych portugalskich koloniach, np. w Safi w Maroku, w Funchal na Maderze, w indyjskim Goa czy w Mozambiku.
Historia okna z Obrzycka
Zdjęcie okna z Obrzycka zamieściłem na swoim blogu. Na początku 2015 roku otrzymałem e-maila od dr. Orlindo Jorge, kustosza muzeum Batalha, który prowadził wtedy badania nad architekturą cywilną w tym mieście. Obrzyckie okno było częścią jego badań, więc poprosił mnie o bardziej szczegółowe zdjęcia detali. Zależało mu na zrozumieniu symboliki zawartej w obramowaniu. Z późniejszej korespondencji dowiedziałem się, że okno z Obrzycka jest jedynym zachowanym z klasztoru Batalha! Wcześniej Orlindo prosił o pomoc polską ambasadę w Lizbonie, ale jego prośby zostały zignorowane.
![]() |
Okno portugalskie w Obrzycku, guma chromianowa 2024 |
Dr Orlindo Jorge napisał, że okno w Obrzycku tworzyło całość z balkonem, który do dziś istnieje w klasztorze Batalha. Zostało ono wykonane na zamówienie króla Portugalii, a zaprojektował je architekt João de Castilho. W Batalha było kilka takich okien, ale żadne nie przetrwało do naszych czasów. Jedyne, i do tego świetnie zachowane, znajduje się w Obrzycku w Polsce. Zima 2015 roku była dość mroźna i obawiałem się, że nie będę mógł pojechać do Obrzycka, więc uruchomiłem „łańcuszek ludzi dobrej woli”. Ostatecznie zdjęcia detali wykonał fotograf Krzysztof Koryl z pobliskiego Kaźmierza. Wyniki swoich badań Orlindo Jorge opublikował ze współpracownikiem Pedro Redolem w portugalskim periodyku naukowym „Cadernos de Estudos Leirienses”. Artykuł dotyczył „naszego okna” oraz dwóch innych z miasta Batalha, które również pochodziły z pierwszej połowy XVI wieku. Zachowały się one do dziś, chociaż budynki, dla których zostały pierwotnie wykonane, już dawno nie istnieją.
Od tego 2015 roku Portugalia co jakiś czas przyciągała i kusiła członków naszej rodziny. Kilka lat temu nasza córka, po latach pracy w różnych międzynarodowych korporacjach, zamieszkała w okolicach Lizbony. Dzięki temu mogłem kilkakrotnie odwiedzić Lizbonę i kilka innych miejsc w Portugalii.
![]() |
Klasztor Batalha, guma chromianowa 2024 |
Wystawa „Okno portugalskie”
Moja wystawa gum chromianowych „Okno portugalskie” to zbiór prac przygotowanych specjalnie dla Muzeum Fotografii w Bydgoszczy. Jest ona efektem dwóch wyjazdów do Lizbony i jej okolic w 2023 roku i stanowi wstępny zarys większej prezentacji. Prace te to kolorowe impresje, które odnoszą się do mojej fascynacji barwami Portugalii. W Lizbonie, Sintrze i Costa da Caparica odnalazłem najczystsze żółcie, czerwienie, błękity i zielenie. Starałem się przenieść te wrażenia na obrazy w technice gumy chromianowej.
Guma chromianowa to nie tylko kolory, ale i faktura papieru oraz warstw światłoczułych. Jest to technika kapryśna i trudna, wymagająca cierpliwości, dająca niepowtarzalne efekty, ale też mnóstwo satysfakcji.
Kilka dni po otwarciu wystawy „Okno portugalskie” w Muzeum Fotografii w Bydgoszczy, koło zdarzeń się zamknęło, historia dobiegła końca, znalazłem się w miejscowości Batalha i spotkałem się z Pedro Redolem, kustoszem Muzeum w Batalha. Spotkanie było niezwykle serdeczne. Podczas rozmowy przed wejściem do Katedry w Batalha, dr Pedro podczas swoistej wizji lokalnej pokazał nam gdzie stały budynki i mogło 500 lat wcześniej być okno z Obrzycka. W końcu zwiedziliśmy historyczne miejsce, gdzie w sarkofagach spoczywają królowie i królowe Portugalii, w tym słynny Henryk Żeglarz. Z tamtego pobytu powstały kolejne zdjęcia, które z czasem przekształciłem w obrazy gumowe i cyjanotypowe. Dzisiaj w sierpniu 2025, wystawa "Okno portugalskie" jest znacznie bogatsza, przybyło wiele nowych prac a kilka z Bydgoskiej wystawy wymieniłem na ich nowsze, może i lepsze wersje?
![]() |
Z cyklu "Pescadores" z Costa da Caparica, guma chromianowa 2025 |
Moja droga do technik szlachetnych
Przez całe moje fotograficzne życie zajmowałem się fotografią dokumentalną i reporterską. W pewnym momencie poczułem, że ten rodzaj fotografowania przestał sprawiać mi satysfakcję. Wiosną 2020 roku, gdy świat poddał się pandemii COVID-19, poczułem, że zamknięcie instytucji i praca zdalna stworzyły mi wyjątkową okazję do zrealizowania jednego z porzuconych pomysłów – poznania i „przerobienia” kilku technik historycznych.
![]() |
Niebieskie łódki na Costa da Caparica, guma chromianowa 2023 |
Zacząłem od najprostszych: cyjanotypii, lumenprintów, kalotypii i brązu vandycka. W końcu trafiłem na gumę chromianową, która wydawała mi się jednocześnie niezwykle szlachetna i archaiczna. Początki były zniechęcające, ale z czasem, zaopatrzony w coraz lepsze materiały i sprzęt, zacząłem małymi krokami poznawać i opanowywać tę kapryśną i nieprzewidywalną technikę. Po niezliczonej ilości eksperymentów z pigmentami i papierami, moje obrazy gumowe zaczęły powstawać dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałem.
![]() |
Z dr Pedro Redol przed katedrą w Batalha, kwiecień 2024 |
Na początku tworzyłem jedno- i wielowarstwowe gumy monochromatyczne. Podobnie jak wielu twórców, opracowałem własny sposób otrzymywania gum jednowarstwowych, inspirowany „gumą paryską”. O swoich pierwszych doświadczeniach pisałem na bieżąco na swoim blogu.
Założyłem też Pracownię Technik Szlachetnych i Historycznych przy Miejskim Domu Kultury w Wągrowcu, gdzie dzieliłem się swoimi doświadczeniami z grupką entuzjastów. Po moim przejściu na emeryturę pracownia działa nadal pod kierunkiem młodszego kolegi, a ja przeniosłem swoją aktywność twórczą do własnej pracowni „LAB. ARCADIA. PROGRESS + LUMEN + ARS”.
Z czasem zainteresowałem się gumą kolorową, pierwszą techniką fotograficzną pozwalającą na uzyskiwanie kolorowych obrazów. Dzięki współczesnej technologii komputerowej, która w prosty sposób umożliwia drukowanie wyciągów barwnych, wykonanie kolorowej gumy stało się znacznie prostsze niż 150 lat temu. Problemy techniczne z gumą kolorową są zupełnie inne niż w przypadku monochromatycznej, ale czuję, że jestem na dobrej drodze do ich opanowania. W mojej gumie kolorowej wiodące tematy są te same, co w mojej fotografii tradycyjnej, a więc: „Parki i ogrody”, martwa natura, miejsca święte, miejsca opuszczone i portrety. Teraz jednak wybieram bardzo kolorowe motywy67. Na wystawie w Muzeum Fotografii w Bydgoszczy pokazuję właśnie kilka takich prac.
Lech Szymanowski
LAB. ARCADIA
PROGRESS
LUMEN
ARS