środa, 13 marca 2013

Flashbacki Florina Andreescu



Córka przywiozła nam z Rumuni dwa interesujące albumy fotograficzne, o jednym z nich będą poniższe refleksje. Zaskakująco ale i przewidywanie potoczyła się droga fotograficzna Florina Andreescu.  Zaskakująco, bo znając jego wczesne prace, pomyśleć by można, że wybierze drogę fotografii humanistycznej, reportażu, dokumentalnych cykli. Przewidywalnie, bo od początku był świetnym fotografem, szybko opanował rzemiosło, łatwo przestawił się na technologie cyfrowe. Florin Andreescu zaczął fotografować jako 13 latek,  kiedy miał 19 został przyjęty do Związku Artystów Fotografików (AAF)  Rumunii*). Najwcześniejsze reporterskie zdjęcia wykonywane przez chłopca a potem młodego mężczyznę próbują opisać życie codzienne w Rumuni na przestrzeni 20 lat. Są to jakby przebłyski nielakierowanej rzeczywistości w socjalistycznej dyktaturze.  Autor nie mógł pokazywać tych zdjęć na oficjalnych wystawach w czasach czerwonego reżimu, znane były one jedynie kolegom fotografom. Andreescu przez 20 lat dokumentował życie rumuńskich miast, wsi, konsekwentnie i dużo fotografował od czasów panowania Ceausescu do jego bolesnego upadku, zatrzymywał na swoich kadrach trudną drogę Rumunów ku demokracji. Na jego zdjęciach widzimy marsz górników na Bukareszt w 1991 r., pracę i wypoczynek ludzi różnych zawodów i klas społecznych. Obok kadrów z metropolii mamy obrazy prowincji, częściej biedę niż bogactwo.



O ile w czasach socjalistycznych życie codzienne Rumunów było skromne dla wszystkich a bieda była nawet wizualnie atrakcyjna w formie folkloru, to na zdjęciach z lat 90 widzimy morze nędzy i ubóstwa, kaleki i żebraków, cygańskie rodziny, umierających starców i bezpańskie psy. Z drugiej strony mamy pierwsze jaskółki dobrobytu, luksusowe sklepy, zachodnie marki, piosenkarkę Sandrę i Michaela Jacksona, którzy jako jedni z pierwszych celebrytów dotarli tutaj z szerokiego świata. 



Układ książki jest chronologiczny ale przewracając kolejna kartkę nie wiemy na co trafimy. Florin Andreescu zatytułował album Flashback (1975-1995). Autor wyjaśnia, że świadomie użył angielskiego terminu z języka filmowego oznaczającego retrospekcję czyli nic innego jak przywołanie wydarzeń z przeszłości. Filmowcy używają retrospekcji, gdy chcą ujawnić wszystko, co wcześniej przemilczeli (a widz się nie nudził). To odkrycie nieznanych faktów, pojawić się może w  najmniej oczekiwanych momentach. 
Mnie, bardziej odpowiednie wydaje mi się pojęcie flashbacków rozumianych jako terminu z psychologii, czyli krótkotrwałe stany, objawiające się omamami wzrokowymi, błyskami kolorów, pozytywnymi powidokami. Stany te bywają wyzwalane stresującymi sytuacjami, zmęczeniem, otaczającą ciemnością jak i samą chęcią przeżycia takich doznań. Mogą też być pochodną zażywania substancji takich jak LSD czy marihuana (o co autora nie posądzam). Chodzi mi raczej potraktowanie zbioru obrazów Andreescu, jak pojedynczych jasnych rozbłysków wydobytych z pamięci niż próbę syntetycznego opisu życia Rumunów w latach 70. 80 i 90.





Zanim powstał album to najpierw była wystawa, składającą się z 20 zaledwie zeskanowanych i powiększonych kadrów. Florin Andreescu pisze, że przygotowania do wystawy pozwoliły mu odbyć podróż sentymentalną do krainy dzieciństwa i młodości, która była jednocześnie pięknym snem ale i kłamstwami, których nigdy nie potrafi zapomnieć. W pewnym sensie wystawa w była również jego osobistym hołdem złożonym filmowi nazwie Azo, czarno-białemu negatywowi produkcji rumuńskiej (?). 


Florin Andreescu

Dzisiaj Florin Andreescu zajmuje się fotografowią komercyjną, wydaje albumy i przewodniki turystyczne na temat najbardziej popularnych miejsc w Rumuni i na świecie.
Oficjalna strona fotografa: www.florinandreescu.com/

*) Asociatiei Artistilor Fotografi (AAF) din Romania








Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

..: RAPID :..

BEZ SENSU

Wczesną wiosną ubiegłego roku prezentowałem w tym miejscu system RAPID --->. Zimą moja kolekcja wzbogaciła się o ciekawy i co ist...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy