czwartek, 31 stycznia 2013

W stronę awangardy. Jaromir Funke



Jaromir Funke (1896-1945) wcale nie zamierzał być fotografem. Kształcił się w kierunkach, które ze sztuką nie miały niewiele wspólnego, prawo i medycynę. Zechciał być artystą prawdopodobnie gdy zetknął się z bogactwem geometrycznych form na fotogramach Drtikola - pierwszego czeskiego klasyka fotografii przełomu XIX i XX wieku. Pierwsze swoje prace tworzył w konwencji piktorialnej ale szybko skierował się ku awangardzie, w drugiej połowie lat 20 powstał jego cykl Abstraktní foto (Fotografia abstrakcyjna),  początkowe zdjęcia w konwencji teatru cieni oraz bezpośrednich i odbitych świateł z czasem zastąpione zostały przez kompozycje złożone z wyrafinowanych figur  i detali przedmiotów ze szkła.




Już najwcześniejsze prace Funkego były dojrzałe, dostrzeżone i co istotne, docenione przez krytykę. W latach 30, podobnie jak  Josef Sudek czy Adolf Schneeberger, artysta zwrócił się ku motywom kojarzonym z kwestiami społecznymi ale wykorzystując je raczej ze względu na ich wizualny potencjał, niż jako formę krytyki społecznej. Fatalny los przerwał wspaniale rozwijającą się karierę, kiedy  Jaromir Funke był u u szczytu swych możliwości twórczych zginął, zastrzelony przez Niemców w 1945 r.





    Awangardowe  trendy w sztuce, na początku XX w. szybko dotarły do Pragi, która była chyba znacznie bliżej centrum Europy niż Warszawa. Artyści czescy potrafili umiejętnie wykorzystać swoje położenie pomiędzy rewolucyjnymi ośrodkami twórczymi w Niemczech i Rosji Sowieckie, utrzymywali  ścisłe kontakty z artystami niemieckimi, francuskimi i sowieckimi.
Wystarczy wymienić kilka przykładów, by mieć pojęcie o jakości tej wymiany: kontakty Frantiska Dritkola z Paryżem, działalność wystawienniczą Prager Sezession, pobyty w Pradze Kokoschki, Heartfielda czy duetu Huelsenbeck/Hausmann, związki z Bauhausem Karela Teigego i realizację słynnego domu Tugendhata w Brnie przez Miesa van der Rohe. Oczywiście nie można pominąć działalności Devetsilu i ich współpracy z m.in. Laszlo Moholy-Nagy'm, wystaw futurystów włoskich i fotografii sowieckiej…*)


Jaromir Funke potrafił umiejętnie czerpać z tej wymiany myśli, okazał się rewolucjonistą sztuki - jednym z najbardziej otwartych i chłonnych na nowe trendy. To czego w malarstwie dokonali Kandinsky, Picasso, Braque czy Mondrian znajdujemy w  pracach Funkego.

Za tą falą wolności w sztuce podążyła też fotografia. Co tak naprawdę było jeszcze bardziej szokujące, bo jak na zdjęciu pokazać coś, co nie istnieje? - pisała Anna Cymer - Jaromir Funke pierwsze swoje prace ograniczył do kompozycji złożonych z form geometrycznych, stworzonych poprzez zabawę cieniami. Wykorzystał więc to, co w fotografii jest najważniejsze - światło, jednak na zupełnie inny sposób. Dzięki niemu, czyli za pomocą cieni i odbić w lustrach mógł tworzyć kształty zupełnie abstrakcyjne, tajemnicze i symboliczne. Nie zależało mu na tym, żeby przedmioty były rozpoznawalne (a były to banalne sprzęty - butelki, stoliki, krzesła, sześcienne pudełka), nie było ważne, żeby widz się zorientował, jak padło światło na danym zdjęciu. Celem była oderwana od rzeczywistości kompozycja, która więcej miała wspólnego z symboliczno-surrealistycznymi wizjami niż z fotografią w jej "klasycznym" rozumieniu. Widać tu znajomość i kubizmu, i malarstwa abstrakcyjnego, i surrealizmu, energia kontrastu czerni i bieli - to coś, co chętnie stosowali ekspresjoniści. Funke wykorzystywał twórczo dorobek współczesnych mu nurtów awangardowych, znał je i korzystał, na swój sposób czerpał ze stworzonej przez "-izmy" wolności artystycznej. (…)W latach 30. nieco zmienił, czy też raczej wzbogacił swoją fotografię o rys bardziej konstruktywistyczny w formie i społeczny w treści. Zdjęcia Funkego zamieniają wymowę, z poetyckiej stają się bardziej ostre; pozostają w kręgu tajemniczych symboli, wracają jednak do świata rzeczywistego, posługują się rozpoznawalnymi obrazami. Funke nadaje im rys lekko humorystyczny, a jeszcze częściej ironiczny, coraz też częściej widać na nich ślady przemyśleń socjologicznych, obserwacji zmian społecznych. 


To, co jednak ciągle jest dominujące w jego zdjęciach - to element tajemnicy, podszytej wręcz niepokojem. Niby rozpoznajemy wszystkie sfotografowane obiekty, a jednak nie są one nigdy takimi, jakie znamy; trudno od razu dociec, co na zdjęciach chciał artysta zaprezentować. **)


Znaczący wpływ na twórczość Funkego mieli surrealiści. Dzięki cyklowi Reflexe (Odbicia, 1929) stał się on pierwszym czeskim fotografem, który ukazał fantasmagoryczne złożenia obrazów rzeczywistości i jej odbić w szkle, odpowiadając tym samym na prace francuskiego Eugène Atgeta. „W cyklu Čas trvá (Czas trwa, 1930-34) Funke aranżował zaś niezwykłe spotkania różnych przedmiotów w duchu Bretonowskiego poglądu, iż nadrealność nie znajduje się poza realnością, lecz jest w niej zawarta. ***)

----
*) Fototapeta
**) Anna Cymer
***) Vladimir Birgus i Jan Mlcoch, Krótka historia fotografii czeskiej XX w.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

..: Baltica :..

Czas nie istnieje

Bałtyk, sierpień 2017. Skan negatywu 6x9 cm. Kodak Brownie Junior Six-20 Fizycy twierdzą, że czas  nie istnieja a matematycy, iż ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy