piątek, 1 lipca 2011

"Zielnik pilski" Bogusława Biegowskiego


Z wielka satysfakcją pragnę poinformować, że przygotowania do premierowej wystawy Bogusława Biegowskiego pt. "Zielnik pilski" są już prawie ukończone. Wystawa już wisi i cieszy oko widza. Wernisaż już jutro, w ramach VIII Festiwalu Filmów Niezależnych "5 minut z życia codziennego". Wystawa jest próbą dokumentacji tworu administracyjnego, którego już dawno nie ma, i mało kto po nim płacze.
Ekspozycja składa się z 20 plansz, stron zielnika. "Wykonywane przez lata fotografie bez żadnego konkretnego celu i przeznaczenia  zaczęły powoli układać się w pary, dłuższe sekwencje i ciągi. Tak rodziła się idea zbioru, kolekcji fotografii przedstawiających coś, czego już nie ma. Czegoś przeszłego, martwego i zasuszonego, pożółkłego i usystematyzowanego oraz przeraźliwie pozbawionego wyrazu. Zielnik z jednakową skrupulatnością kolekcjonuje zarówno wizerunki endemicznych okazów, np. monstrualne betonowe miecze strzegące wjazdu do wnętrza terytorium, ale też typowe kolejowe wieże ciśnień. Tworzenie dokumentu to pionierska wyprawa w głąb własnego archiwum, ale i bieżąca praca w terenie.  Dotarcie do „przezroczystych”, niewidzialnych artefaktów, wcześniej   nieuświadamianych. Wszystkie prezentowane na wystawie prace powstały w XXI wieku,. już po likwidacji Województwa. Wystawiane po raz pierwszy w Wągrowcu kopie stykowe są jedynymi, autorskimi, egzemplarzami fotografii..."*/cd tekstu  >>.





Z drugiej jednak strony nasuwa się pytanie, czy te wyrafinowane stykówki - wykonane w najróżniejszych odmianach technologii żelatynowo-srebrowej - jakie tylko Bogusław mógł sobie wymyślić- znajdą zrozumienie w oczach (mniej lub bardziej przypadkowego) odbiorcy. 



Bogusław nie mruga do widza, nie próbuje mu ułatwiać odbioru. Stosuje własne kody. Obrazy opatrzył trudnymi do rozszyfrowania, odręcznymi opisami, które są jednocześnie kartkami z intymnego dziennika fotografa. Często nawiązuje do tradycji fotografii (typologie, wieże ciśnień). Jako antropolog z wykształcenia i fotograf dokumentalista z powołania patrzy na swoje obiekty z dystansem badacza. Rejestruje obiekty i układa je w mniej lub bardziej rozbudowane zestawy. Całość, mimo różnorodności to zbiór spójny i sprawiający wrażenie zamkniętego. Z drugiej strony każda pojedyncza fotografia B.B. jest małym arcydziełem, miniaturą, która zawiera w sobie wiele treści, zarówno dokumentalnej jak i ze względu na zawarte w niej emocje.
Wystawa udostępniona będzie do końca sierpnia, więc każdy komu nie uda się dotrzeć na wernisaż, będzie mógł ją obejrzeć w drodze z południa nad nasze morze. A warto się tutaj zatrzymać, a nawet nadłożyć trochę drogi. Zapraszam serdecznie!




poniedziałek, 27 czerwca 2011

Dokumentacja. Kurhany w Żydowie


Między Polanowem a Bobolicami znajduje się miejscowość Żydowo, znana z wybudowanej tutaj (w latach '60 XX w.) elektrowni szczytowo-pompowej.
Żydowo chlubi się udokumentowaną historią, sięgającej czasów najdawniejszych. Paradoksalnie, przy okazji budowy elektrowni, archeolodzy mogli przeprowadzić tu gruntowne badania, które odpowiedziały na wiele pytań, a wiele innych pozostawiły otwartymi. 


   Najlepiej rozpoznanym obiektem archeologicznym w obrębie Żydowa jest cmentarzysko kurhanowe położone przy drodze do elektrowni. Dla  niewtajemniczonego oka ta wczesnośredniowieczna nekropolia ukazuje się jako dziwny, pofałdowany teren, porośnięty bukami z całą masą wystających, wokół pagórków, kamieni. Obiekt jest absolutnie afotograficzny. W rzeczywistości znajdują się tutaj 22 kurhany czworoboczne i okrągłe o konstrukcji kamienno ziemnej o różnym stopniu zachowania.  Na podstawie badań wykopalisk z kilku kurhanów, archeolodzy datują całe cmentarzysko na XI–XII wiek, czyli czasy początków polskiej państwowości. Na jednym ze stanowisk archeolodzy znaleźli tutaj ceramikę z neolitu co świadczy o znacznie wcześniejszym osadnictwie na tym terenie.



   W Żydowie warstwy kulturowe nakładały się na siebie. W okolicy (na grzbiecie morenowym) znajdowała się osada kultury wielbarskiej, z późnego okresu rzymskiego (czyli Goci).
Kurhany znajdowały się w pobliżu grodu słowiańskiego, którego początki sięgają VIII-IX w. Prowadzone niedawno badania archeologiczne ujawniły, że gród miał charakter obwarowanej świątyni, do której prowadził drewniany most. Badania objęły relikty mostu, który niegdyś łączył grodzisko z drugim brzegiem Radwi. Ustalenia archeologów były sporym zaskoczeniem, ponieważ konstrukcja mostu pochodzi z 937 r. i jest najstarszym tego typu znaleziskiem na terenie Polski. Podczas badań mostu odkryto też drogę prowadzącą do niego – prowadziła ona  przez bagno. Ówcześni mieszkańcy utwardzili przeprawę za pomocą układanych warstwami na grząskim gruncie belek drewnianych.


   Jak podają stare źródła niemieckie i polskie na grodzisku w Żydowie lub koło  Żydowa* znaleziono tzw. babę kamienną w formie płyty z szarego piaskowca przedstawiającej „popiersie kobiety o formach proporcjonalnych i harmonijnych. Wyobrażenie to miało twarz owalną, wyraziście zaznaczone okrągłe oczy, nos, usta, uszy i wąską, długą szyję. Schematycznie zaznaczone były ramiona i górna część korpusu bez  śladów szczegółowej obrąbki. Niewykluczone że, rzeźba pełniła funkcję bóstwa(?)”.
   Na innym  cmentarzysku (szkieletowym), które łączone jest z grodem, przypadkowo natrafiono w 1898 roku na dwa szkielety i miecz  żelazny typu „Z”, określany jako miecz wikiński. Rękojeść miecza okręcona jest srebrnym drutem, natomiast głowica pokryta złotą blachą. Dzisiaj miecz znajduje się w zbiorach Muzeum Historycznego w Stralsundzie w Niemczech. Innym zabytkiem wikińskim na tym terenie (Wietrzno) jest zdobiona brązowa ostroga z guzami na kolcu i zreperowanym miejscu pęknięcia. 


Obecność zabytków skandynawskich na Pomorzu  Środkowym po raz kolejny prowokuje pytania: Czy przybysze ze Skandynawii zakładali tutaj faktorie rzemieślniczo-handlowe? Czy współpracowali militarnie miejscowymi elitami? Być może sami tworzyli te elity?  Czy względnie dużą liczbę ozdób pochodzenia skandynawskiego w skarbach srebrnych w okolicach Sławna, Słupska, Koszalina i Kołobrzegu należy uznać za istotne dowody na bezpośrednie kontakty pomorsko-skandynawskie. Bezdyskusyjnych dowodów osiedlania się Skandynawów na Pomorzu dostarczyły wieloletnie badania wykopaliskowe na cmentarzysku w  Świelubiu i grodzisku w Bardach w powiecie kołobrzeskim. Analogiczne dowody znaleziono ostatnio w Wielkopolsce na Ostrowie Lednickim.
Warto jeszcze wspomnieć, że nazwa miejscowości bynajmniej nie pochodzi od „Żydów”. Zdaniem językoznawców nazwa „Żydowo” zawiera ona w sobie rdzeń źid, co miało oznaczać miejsce grząskie, błotne podmokłe, podobnie jak w rosyjskim słowie źidkij. Ów rdzeń, nieco przekształcony, przetrwał do dziś w nazwie wsi.



   I na koniec ostrzeżenie. Może się zdarzyć (jak nam), że w podczas zwiedzania kurhanów spotkamy grasującą (spacerującą?) tutaj dziką świnię, dość pokaźnych rozmiarów, koloru czarnego. W takim wypadku radzę zachować spokój, nie wchodzić w drogę bestii, nie drażnić dzika …raczej spokojnie, się wycofać.


  • Uzupełnienie z 1.12.011-26.03.2012 r.

Kurhany w Żydowie na Pomorzu. Filmik z tego samego, czerwcowego dnia.. Zwykle staram się zachować naturalne dźwięki. Tym razem był to traktor orzący pole obok. Ponadto Kwartet Jorgi  z albumu  "To i Tao" z 1991 r. 

______________
*inne źródła podają że, rzeźbę znaleziono w Starym Bornem
Źródło postu: IGNACY SKRZYPEK (Koszalin), Z pradziejów gminy Polanów. W  „HISTORIA  I  KULTURA ZIEMI  SŁAWIEŃSKIEJ. TOM X” Sławno-Polanów 2011
Cytaty pochodzą z w/w publikacji

..: Notatki z prowincji :..

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.

Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy