wtorek, 13 września 2011

ODRY we wrześniu.


„W drodze i po drodze pochylając się nad kamieniem przystając w cieni drzewa lub patrząc w przestrzeń śledzę płynące obłoki wypatrując śladów pozostawionych przez człowieka i czas."  Stanisław Woś
Stanisław Woś
Dzisiejszym mottem są słowa Stanisława Wosia, kolejnego  "ostatniego z wielkich", którzy przedwcześnie nas opuścili. Odszedł przedwczoraj w wieku zaledwie 60 lat. Był artystą ważnym i oryginalnym. Z ducha był piktorialistą a w swych twórczych poszukiwaniach potrafił dotrzeć do mistycznego jądra przyrody. Umiał znaleźć sakrum nawet w polnym kamieniu. W tych dniach pojawiło się w sieci wiele mniej i bardziej głebokich artykułów o jego twórczości... Niebiańskie łąki, po których spaceruje teraz Woś, mogą wyglądać jak Odry jesienią, gdy zakwitają wrzosy. Wiosna wrzosowiska zostały skoszone przez leśników, aby...? Chcieliśmy zobaczyć czy się już  odbudowały. Niestety, roślinki zaczynają dopiero odrastać. Na widok kamiennych kręgów zanurzonych we wrzosowym morzu trzeba jeszcze rok albo i dwa poczekać.


Na jednej z tablic w Odrach podane są współrzędne geograficzne rezerwatu. Nie należy tych danych brać zbyt poważnie bo podróż nasza zakończyłaby się na południowym Bałtyku. W rzeczywistości współrzędne Odr, jak podają mapy Google, to 53,8972 i 17,9950



W Odrach jest lej ziemny, małe oczko polodowcowe, latem jest zwykle wyschnięte albo na dnie leja jest tylko mała kałuża. Jest to mroczne miejsce emanujące negatywną energią. Znaleziono tu resztki pomostu i spalone szczątki ludzkie. Zapewne grzebano tutaj tych, którzy nie zasługiwali na pochówek w ziemi lub pod kurhanem.


Leszek Matela, badacz megalitów i miejsc mocy, zwraca uwagę na fakt, że w starożytnych miejscach inicjacji obok dobrej energii, charakterystycznej dla każdego miejsca kultu, powinno się znajdować też i takie, gdzie energia jest ciemna, zła, nieprzyjazna, odpychająca. 
Miało to pomagać w inicjacji, osoba która poddawała się rytuałowi otrzymywała za zadanie znaleźć właściwe dla siebie dobre miejsce. Ceremonia inicjacyjna miała pokonać tutejszą złą energię. Z drugiej strony, pasmo złej energii otaczające miejsce kultu odpychało od siebie wszystkich niepowołanych. Przez stulecia, miejscowa ludność unikała kręgów. W legendach przekazywano wiele historii, że  kamienne kręgi miejsce złe i że tam straszy. Istnieje stara opowieść o kościele, który się tam zapadł pod ziemię. Dzięki tym przekonaniom kamienne kręgi dotrwały do naszych czasów.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

..: RAPID :..

Notatki z prowincji. Jeszcze mniejszy obrazek

SC, 13.04. 2016 (skan) Jakub Dziewit w drugiej części swojej książki Aparaty i obrazy. W stron kulturowej historii fotografii ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy