niedziela, 22 listopada 2015

Reduta utrzymana. SBB





Skrót SBB czyli Silesian Blues Band
wytłumaczyć można również jako
SZUKAJ, BURZ i BUDUJ
 i to, moim zdaniem, jest
istotą wszelkiej
twórczości.


W ramach 9. Biennale Fotografii w Poznaniu wzięliśmy udział w Dniu Fotografii Analogowej albo Tradycyjnej (19.11.2015)

Dałem się namówić mimo, że od samego początku byłem bardzo sceptycznie nastawiony wobec pomysłów konkursu nazwanego dziwacznie Moja Wielkopolska. Analog i wystawy uzupełniającej Moja Wielkopolska. Analog (aneks). Sceptycyzm wynikał stąd, że przez lata zarówno media, prasa branżowa, galerie i festiwale jak i instytucje zajmujące się popularyzacją i edukacją (nie wyłączając organizatorów konkursów fotograficznych) wyraźnie dyskryminowały fotografów uprawiających techniki tradycyjne. Wyjątkiem i potwierdzającym zasadę była jedynie fotografia otworkowa, ze względu na swą wyjątkowość i nieprzewidywalność chętnie uprawiana przez studentów i absolwentów szkół artystycznych dzięki czemu dopuszczana została do obiegu galeryjnego. Ostatnich wiernym starym technikom i technologiom dyskryminowano na wszystkich polach, zdarzało się usłyszeć, że najlepszym miejscem dla ich zdjęć jest wysypisko śmieci (niestety, tak się właśnie stało ze znaczną częścią zbiorów Krakowskiego Towarzystwa Fotograficznego). Większość ortodoksów zakopała się w swoich niszach, nie marząc nawet o tym, że kiedyś los się odmieni. W pewnym momencie byłem bliski uwierzenia, że uparte trzymanie się kliszy i powiększalnika jest jedynie kosztowną, nikomu niepotrzebną fanaberią.  Nawet Najwyższy Autorytet radził aby wreszcie dać sobie spokój z ciemnią, gdy Photoshop, skaner i ploter rozwiązały odwieczny problem niedoskonałości powiększeń. Na śmietnik historii - pisze B. Biegowski w folderze wystawy - fotografię analogową wyrzuciliby najczęściej ci, którzy jeszcze kilkanaście lat temu wiele godzin spędzali w ciemni. Zapis cyfrowy przyjęli jako akt łaski i skrócenie wyroku. Wyszli z mroku. Teraz mogą wyłącznie fotografować. Jeszcze trochę czasu zajmuje ciemnia cyfrowa (o paradoksie). Siedząc w kawiarni lub wylegując się na leżaku miejskiej plaży z laptopem na kolanach można coś obrobić i wrzucić do sieci. Jest więcej czasu. Można zrobić więcej zdjęć i skupić się na autopromocji i marketingu. Wierni Starej Sztuce mogli czuć się wykluczonymi ale rzeczywistość okazała się przewrotna, analogowe reduty nie dość, że nie upadały ale zyskiwały coraz to nowych i coraz  młodszych (!) wyznawców.


Parter DOMU FOTOGRAFII 19.11.2015 r.



Władku, czy to Jezioro Łabędzie?


Nietaktem było by nie wspomnieć w tym miejscu o roli KOLEKTYWU FOTOGRAFICZNEGO ŚWIETLICA, którego członkowie zrealizowali szereg ważnych i oryginalnych projektów. Nic nie dzieje się bez przyczyny, założyciele Świetlicy Bogusław Biegowski i Witold Jagiełłowicz 30 lat temu  terminowali u Pana Króla w Trzciance, teraz wiedzę, wzbogaconą o własne doświadczenia przekazują młodzieży urodzonej w latach 90 XX w.
Ostatnia praca Kolektywu, Szklane domy to konsekwentnie zrealizowana koncepcja, której punktem wyjścia jest opowieść o cudownie odnalezionej walizce Cezarego Baryki. Walizka, zamieniona w mobilna kamerę otworkową, posłużyła jako narzędzie do rejestracji powstałych ostatnio obiektów architektonicznych, które zmieniły oblicze centrum Poznania. Świetlicy z powodzeniem udało się przerzucić pomost między tradycją a nowoczesnością. Wielkoformatowe zdjęcia postmodernistycznych budowli wykonane zostały najprostszą z możliwych techniką fotograficzną. Praca zasłużenie zwyciężyła w konkursie Moja Wielkopolska. Analog.


Kolektyw Fotograficzny Świetlica (nie cały)


Paradoksalnie do odrodzenia szlachetnej Fotografii przyczynił się internet, który uświadomił, że jest nas wielu, we wszystkich częściach świata. W internecie trwa nieustająca wymiana informacji, instrukcji, przepisów, porad - ta wiedza dostępna jest wszystkim zainteresowanym a nie tylko garstce wyznawców skupionych wobec Najwyższych Autorytetów, jak to niegdyś bywało. Jeśli umiemy dobrze szukać, to w sieci znajdziemy rozwiązanie niemal każdego problemu. Ludzie chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami, a nawet odkryciami. Choćby twórczyni cuveeolu, beerolu, ajvarolu Tina Bele z Zagrzebia, eksperymentująca z ekologicznymi wywoływaczami, których bazowymi składnikami są soki owocowe i warzywne, sosy, wino lub piwo.

Wspomniany już wcześniej Bogusław Biegowski postuluje aby proces żelatynowo-srebrowy został uznany przez UNESCO jako niematerialne dziedzictwo kultury  prawnie chronione przez rządy.



Przygotowanie do zdjęcia wszystkich uczestników wystawy, B. Biegowski (czas naświetlania 8 sek.)









Rzeczywistość przerosła najśmielsze oczekiwania. Tłum gości jaki w ostatni czwartek ok. 20.00 dotarł do pomieszczeń byłej Księgarni Adama Mickiewicza w Poznaniu wprawił w osłupienie nie tylko organizatorów. Zaprezentowane zostały niemal wszystkie techniki i technologie oparte na światłoczułości soli srebra, powiększenia duże i małe, odbitki stykowe, pinhole...
Zabrakło mi jedynie analogowych kolorów Jędrka Paszaka, jedynej w Poznaniu - jak mi się wydaje - osoby, która jeszcze samodzielnie obrabia filmy kolorowe i powiększa je pod powiększalnikiem.






W wystawie w Domu Fotografii moje prace  z 2008 r. zajmują kilka metrów na dwóch ścianach.


W tej estetyce jest mało światła... - usłyszałem przemierzają sale Domu Fotografii. Może i mało, a może akurat tyle ile potrzeba, to zależy od indywidualnego odczucia, przyzwyczajenia. Po latach oglądania ostrych, kontrastowych i nasyconych kolorami zdjęć cyfrowych zmysły większości populacji mogły przyzwyczaić się do takiego widzenia świata na fotografii, fotografie czarno-białe mogą przy tym wydać się zbyt szare i mało atrakcyjne. Polska ulokowana jest w strefie zimnej, burej i szarej, przez większą część roku niebo nad naszym krajem zasnute jest chmurami a do tego materiały na których wykonujemy odbitki, też mają swoje lata więc kontrast straciły w poprzednim wieku, dzięki temu fotografie wyglądają szlachetnie, lecz nie każdy musi to kupić.



- O co, w tym wszystkim, chodzi?  - zapewne zastanawia się Janusz Nowacki

Wcześniej na Prusa odbyło się rozstrzygniecie konkursu Moja Wielkopolska. Analog*) oraz promocja ostatniego tomiku z serii Fotografowie Wielkopolski. Wisienką na torcie cyklu miała być rozmowa Krzysztofa Szymoniaka  z Marianną Michałowską. Jeszcze nie zabrałem się za czytanie bo mój zapał ostudziła sama Pani profesor oświadczeniem, że w pewnym momencie fotografia ją znudziła i nudzi nadal.


Rozstrzygnięcie konkursu Moja Wielkopolska. Analog; jury: Michałowska <-> Biegowski <-> Tomaszczuk


Promocja ostatniego zeszytu z cyklu Fotografowie Wielkopolski
Myślenie fotografią/inne miasta
Marianna Michałowska <-> Krzysztof Szymoniak


 - - -
*) Jako uczestnikowi i niby-laureatowi konkursu, nie wypada mi się dzielić opiniami, refleksjami i ocenami imprezy. Sorry. 
Moja Wlkp. Analog - rozstrzygnięcie na stronie WBPiCAK w Poznaniu >>>
**) Okazuje się, że popularne dzisiaj Androidy nie wyświetlają 'flasha' dlatego ten link bezpośredni

2 komentarze :

  1. Mówiąc o Świetlicy, trzeba wspomnieć m.in o Pawle Kosickim. Może i nie jest uczniem P.Króla, ale ma swój wkład w powstanie grupy. Tak jak parę innych osób.

    P.S. Może i dobrze, że zabrakło tam tego barwnego ciaparajstwa? Trzeba zabrać się za co innego, nie można pokazywać w kółko tego samego - to nie motywuje do rozwoju i dalszej twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jędrku, doskonale znam i cenię wkład Pawła ale moja myśl podkreślić miała ciągłość inspirującej roli Henryka Króla i jego uczniów. Uczniowie dawno już poszli swoją drogą, wskoczyli na wyższy pułap(SBB)ale z tego co wiem ciągle wysoce cenią Pana Króla za fundament na jakim mogła powstać ich fotografia. Jakby nie patrzeć, fotografuje już trzecie pokolenie...
    Po raz kolejny wyrażam swoją zazdrość tym, którzy na początku swojej drogi trafili na Henia Króla albo Janusza Nowackiego...
    Doskonale rozumiem "kaprysy koloru w fotografii" i sam bym się za to nie zabrał
    ze względu na konieczność zgromadzenia ogromnej ilości odczynników i reżim związany z temperaturami procesu. Pinhol z fabryki okien bardzo udany. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

..: Baltica :..

Czas nie istnieje

Bałtyk, sierpień 2017. Skan negatywu 6x9 cm. Kodak Brownie Junior Six-20 Fizycy twierdzą, że czas  nie istnieja a matematycy, iż ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy