poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Śladami Stanisława Przybyszewskiego



Łojewo (przed szkołą), 5.07.2012 r.


Stanisław Przybyszewski już od tygodnia nie wstawał łóżka. Męczyły go ataki duszności, chore płuca i osłabione serce. Jednak rankiem 23 listopada 1927 roku potwierdził jeszcze telefonicznie gotowość wygłoszenia odczytu o Kasprowiczu na Uniwersytecie Poznańskim. Zza okien dobiegł odgłos otwierania garażu. Jadwiga właśnie wysłała list ze słowami: „Tutaj, w Jarontach, znowu zjeżdża się okolica, by oglądać to ciekawe zwierzę Przybyszewskiego”. Przystanęła na schodach, jak zwykle nie mogąc się napatrzyć metodyczności, z jaką mąż spacerował po pokoju… i zemdlała po usłyszeniu odgłosu padającego ciała człowieka. Nie do porównania z żadnym innym odgłosem. 
Umarł. O czym przed mgnieniem rozmyślał, spacerując? O kilka mil od miejsca urodzenia, na Kujawach, po czterdziestu latach ciężkiej pracy twórczej, nie miał nic – poza ofiarami, z których zostanie rozliczony… Pisarz takiej klasy – i społecznik, i odkrywca dla historii sztuki Edvarda Muncha – mógł jeszcze tylko liczyć na pogrzeb na koszt państwa. koniec.*


Grobowiec Stanisława Przybyszewskiego na cmentarzu w Górze, 5.07.2012 r.





Jesień 1927 roku Meteor Młodej Polski spędzał w rodzinnych Jarontach koło Inowrocławia, korzystając z zaproszenia przyjaciół, państwa Marii i Józefa Znanieckich. Czas był dla pisarza niesprzyjający, poprzedni pobyt tutaj musiał przerwać z powodu choroby. Bardzo liczył na nagrodę literacką miasta Poznania w wysokości 10 tys. zł, miała ona rozwiązać kłopoty finansowe pisarza - mógłby opłacić nie tylko 265 zł czynszowych zaległości, służącą, krawca, który nie chciał mu wydać ubrania, odzyskałby meble zajęte przez komornika. Nagrodę przyznano jednak Dmowskiemu....

Pogrzeb Stanisława Przybyszewskiego był niezwykle uroczysty. Kondukt z udziałem dostojników państwowych i sławnych pisarzy posuwał się wzdłuż urządzonej na tę okazję alei świerkowej na czterokilometrowej trasie na południowy zachód: z Jaront na cmentarz w Górze
A zaś o cztery kilometry na wschód od rodzinnego Łojewa odbyło się nabożeństwo żałobne „w tym cudownym kościółku w Górze, gdzie mi wielkiej a świętej pamięci ksiądz Kompf dawał pierwszą komunię” – co sam wspominał z nostalgią, w tomie I „Moich współczesnych” (Warszawa 1926). Idealnie zamknęło się koło. Czy przypadek? 
Z kraju i ze świata spośród sześciorga dzieci zmarłego zjechały dwie córki. Stanisława (1901-1935) i Iwa (córka Dagny Juel). Baronowa Iwa Bennet zrzekła się praw po ojcu (na jego prośbę) na rzecz wdowy będącej w potrzebie... lecz Jadwiga Przybyszewska przeżyła męża zaledwie o miesiąc.


Łojewo, 5.07.2012 r.


Pomniki, tablice pamiątkowe znajdujemy w wielu miejscach związanych z Przybyszewskim. Wszędzie tylko nie w Suicide City.  Miasto nie ma i nigdy nie miało pomysłu na nowego Mesjasza literatury a tutaj urodził się  ojciec pisarza, do tutejszego gimnazjum w 1884 r. przeniesiony został przyszły Meteor Młodej Polski, po naganie za złe zachowanie jaką otrzymał w gimnazjum toruńskim. Stąd wyjechał do Berlina kontynuować naukę. Pierwszą poważną partnerką Przybyszewskiego i matką trójki jego nieślubnych dzieci (Bolesława, Mieczysławy i Janiny)  była przyjaciółka jeszcze z SC - Marta Foerder. Losem i wychowaniem dzieci Stach długo nie zaprzątał sobie głowy. Tomkowski pisał: (…) otaczała go już w latach berlińskich aura skandalu. W pewnych okresach życia miewał po trzy stałe partnerki seksualne, a na przestrzeni zaledwie dziewięciu lat co najmniej sześć razy został ojcem! 9 czerwca 1896 Marta Foerder nie mogąc liczyć na miłość i wsparcie Przybyszewskiego, popełniła samobójstwo będąc w ciąży z czwartym dzieckiem. Bolesława wzięli do siebie  (SC) dziadkowie Przybyszewskiego a dziewczynki zostały oddane do przytułku.


Szkoła Podstawowa im. S. Przybyszewskiego w Łojewie, 5.07.2012 r.






Autor Confiteora to postać barwna, kontrowersyjna z jednej strony artysta światowej klasy wyznaczający nowe drogi dla sztuki ale również sexoholik i dzieciorób, alkoholik i narkoman... W dorobku Króla Bohemy znajduje się tylko jedno arcydzieło – jest nim nie książkowa, ale rzeczywista biografia pisarza zmieszana z legendą. Dzięki swej osobliwej biografii (…) stał się nieśmiertelny. Jest w niej wszystko: sława i zapomnienie, miłość z zdrada, skandal i poniżenie, wielki wzlot i beznadziejny upadek… (Jan Tomkowski )


Łojewo, 5.07.2012 r.
Park w Łojewie, 5.07.2012 r.


Do SC Przybyszewski  jednak wracał wielokrotnie. Wiemy, że w 1905 przyjechał do rodzinnego folwarku aby usynowić mieszkającego u dziadków -13 letniego już Bolesława. Na cmentarzu staro farnym spoczęli rodzice autora Dzieci Szatana, ale nie znajdziemy dzisiaj ich grobów... Kto zresztą miał by o nie dbać, Stanisław Przybyszewski zmarł w 1927 a mocno związany z SC Bolesław - został działaczem komunistycznym w ZSRR, i co było tam normą,  nie przeżył czystek stalinowskich.

Uzupełnienie z 9 czerwca 2015 r.: Joanna Siedlecka w Obławie. Losach pisarzy represjonowanych, w rozdziale opisującym gehennę Stefana Łosia, na stronie 92, przedstawia inny aspekt sprawy Bolesława Przybyszewskiego. Otóż w Związku Radzieckim w 1925 wprowadzono karę trzyletniego więzienia za homoseksualizm, pozostałość rozkładowej burżuazji. Był na to nawet specjalny artykuł nr 121 w kodeksie kar­nym, który przestał obowiązywać dopiero po rozpadzie Związku Sowieckiego.
Rzadko się wprawdzie do niego odwoływano, ale groźba istniała pisze Siedlecka. Ze 121 siedział między innymi - i to w latach siedemdziesiątych - reżyser Siergiej Paradżanow, a wcześniej - Bolesław Przybyszewski, Polak z pochodzenia, nieślubny syn smutnego szatana, Stanisława Przybyszewskiego, muzyk i ko­munista, instruktor wydziału politycznego Armii Czerwonej. W 1933 dostał pięć lat, zesłano go do Miedwieżjegorska nad Kanałem Białomorsko-Bałtyckim, gdzie organizował złożony z zeków teatr opery i baletu, skrócono mu wo­bec tego karę do trzech lat. Wrócił do Moskwy, ale musiał się tu kryć ze swy­mi skłonnościami, w łagrze zaś czuł się niczym ryba w wodzie, wrócił więc tam dobrowolnie, w 1937 został jednak aresztowany powtórnie i stracony.




Inowrocław, dom przy ulicy Solankowej 58, 5.07.2012 r.





Nie mieli oporów mieszkańcy Łojewa, nadając szkole imię pisarza. W Inowrocławiu na ulicy Solankowej 58, w willi gdzie spędził zaledwie chwilę w ostatnim roku życia jest wmurowana tablica pamiątkowa.


Łojewo , 5.07.2012 r.


Na peryferiach Suicide City jest jedynie ulica Przybyszewskiego  W 2010 r. w ciągu kilku dni  rozebrano budynek biurowca dawnego POM znajdującego się przy ulicy Janowieckiej. W XIX wieku biurowiec był domem mieszkalnym w folwarku nazywanym Ameryka. Jego właścicielami była rodzina Przybyszewskich.** W tym dworku Tutaj urodził się ojciec pisarza Józef,  mieszkał w czasie nauki w tutejszym gimnazjum Stanisław Przybyszewski a później wychowywał się jego najstarszy syn Bolesław. Jakoś nikt nie wpadł na pomysł, że budynek z XIX wieku może być zabytkiem. Jeszcze kilka lat temu  w starym budynku Miejskiego Domu Kultury, w holu, witało wszystkich drewniane popiersie Stacha. Może za jakieś 20-50 lat przyszłe Centrum Kultury w SC będzie nosić właśnie jego imię? Ale czy wtedy jeszcze komuś potrzebna będzie kultura?


Ameryka Przybyszewskich. Fotografia z ok. 1910 r. 

Dopisek późniejszy (2015): W SC jednak coś się zmienia, czyżby sprawcza moc tego bloga? Jakiś czas temu, w kręgach zbliżonych do opiniotwórczego tygodnika, powstało Wągrowieckie Stowarzyszenie im. Stanisława Przybyszewskiego.
W listopadzie 2014 w auli liceum przy ul. Klasztornej odbyła się nawet sesja popularnonaukowa, podczas której odsłonięta została pamiątkowa tablica upamiętniająca 130. rocznicę podjęcia nauki w tutejszym Gimnazjum przez ucznia tej szkoły, Stanisława Przybyszewskiego, zaś aula otrzyma jego imię.



STANISŁAW  HELSZTYŃSKI


  ŁOJEWO

Tu u Gopła Małego, przy tej wiejskiej szkółce,
z bachorzy, błot, torfowisk, sitowia i bagien,
kosmogoniczny w niebo wzwyż wystrzelił ogień,
Demon się zerwał co nieb w krąg tratował hufce.

Jak Samum szedł w bój, przebój, bił skrzydłem muzyki,
sezamem, orgią płci upajał rzesze uczni,
jak Winkelried wziął w pierś swą ostrza wrogich włóczni,
gdy przeciw hasłom atak się rozpętał dziki.

Oglądam izby te i ważę w myśli słowo:
korowód widm i hasła, co porwały ogół,
blaski i zmierzch, którymi lśnił Mag, buntu zwiastun,

On, Szymon Czarnoksiężnik, sił szatańskich piastun,
Mistrz, Arcykapłan: swoją w twórczość piorunową
ze stosu książek wziął, co tu leżały w rogu.
                            
                                           1931 r.

_______
*Cytaty pochodzą od Marka Sołtysika (Poruszone zdjęcie Przybyszewskiego
**Więcej o Przybyszewskim w SC znaleźć można w tekście Sebastina Chosińskiego (Esensja)
Interesująca biografia Stanisława Przybyszewskiego jest na stronie Stachu-Przybyszewski.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

..: Baltica :..

Czas nie istnieje

Bałtyk, sierpień 2017. Skan negatywu 6x9 cm. Kodak Brownie Junior Six-20 Fizycy twierdzą, że czas  nie istnieja a matematycy, iż ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy