wtorek, 12 czerwca 2012

... i igrzysk

Nokiografie


Staram się unikać literatury na zdjęciach, ale tak pięknego liternictwa dawno nie widziałem.

9.06.2012 r. W czerwcu od piłki nie da się uciec, nawet do miejsc odludnych, EURO nas przytłacza, atakuje z każdego płotu, budki, smochodu... Nie chcę krakać, ale remisami raczej się nie wygrywa. Obym był złym prorokiem. 




... wcześniejszy motyw piłkarski.




13.06.2012 r. Okazuje się, ze w swoich opiniach nie jestem odosobniony...


5 komentarzy :

  1. Nie chcę być złośliwy, ale Polska de facto ten mecz przegrała - tym co od paru godzin pokazują nasi pseudokibice w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasi? Na czele Związku Kibiców Rosji stoi neofaszysta, najprawdopodobniej agent KGB – fundator flagi, którą wszyscy widzieli... Więcej u Białczyńskiego /obok/. Zresztą czy z takim banerem i wschodnim znakiem faszyzmu na fladze przyjeżdża się do Polski z pokojowym nastawieniem do kibiców drużyny przeciwnej? nie trzeba długo szukać, na pierwszym z brzegu filmiku na youtube widać, kto kogo prowokował.
    http://youtu.be/6N_4bT84Ijk

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem tak: przez parę ostatnich dni spotykałem na mieście rodaków(!) w koszulkach niemieckiej neonazistowskiej grupy muzycznej Landser znanej z takich "szlagierów" jak "Polacken Tango" czy "Arisches Kind". Nie wiem czy to przypadek, czy nie. Mówię o tym co widziałem i widzę. Ich już nikt nie ruszył. Na co dzień można spotkać wynalazki w koszulkach z Leninem, Guevarrą, z wpinkami CCCP. Ich też nikt nie rusza.

    Ale jak przyjechali Rosjanie, błyskawicznie znalazł się pretekst i usprawiedliwienie. By zaatakować i obniżyć morale ich reprezentacji. "Wschodni znak faszyzmu" - takie określenie uważam za słuszne (sam Pan zresztą wie jakie mam zdanie o komunie). Oczywiście, potępiam zachowanie ich kibiców i sam uznaję je za skandaliczne, lecz jednak nie uważam, by było to warte zniżania się do pewnego poziomu.

    "Nie kłóć się z idiotami. Sprowadzą dyskusję do swojego poziomu i pobiją cię doświadczeniem".

    Bo najbardziej oberwało się w tym wszystkim Polsce, która została właśnie tym doświadczeniem pobita.

    Może i sam nie jestem święty. Sam byłem kiedys "ultrasem" pewnego klubu (na dodatek byłem łysy, nosiłem flek i glany), robiłem do późnych godzin nocnych meczowe oprawy, jeździłem na wyjazdy po których przez parę dni chodziłem ze zdartym gardłem. Po jakimś czasie wolałem odejść, wierzyłem w fair-play i sport wolny od polityki. Cóż, może jestem staroświecki i nie na czasie, ale będę przy w tym trwał.

    To co się stało, nie ma dla mnie wiele wspólnego z fair-play i duchem sportowej realizacji, o którym tak się trąbi w związku z Euro.

    Ale to moje zdanie. Nie chcę odbierać Panu wrażeń i radości z tej imprezy (zgodzę się z tym że to dobra odskocznia i okazja na zapomnienie o tym co jest dookoła). Ja jednak widzę w tym wszystkim sporo rzeczy szkodliwych i nieetycznych (chociażby jako miłośnika zwierząt, bulwersuje mnie sprawa psów na Ukrainie) i trzymam się od tego z daleka by móc potem spojrzeć ze spokojem w lustro.

    (Przynajmniej się staram, bo kolega już napisał o mnie w gazecie, a na uczelni zostałem kimś w rodzaju łamistrajka, bo nie chciałem w barwach narodowych żebrać o zaliczenie bez egzaminu. Za bardzo te barwy szanuję.)

    Pozdrawiam fotograficznie i życzę udanych kadrów z tej imprezy. Chętnie zobaczę, bo nie oglądam i unikam chodzenia do centrum w rejony Rynku i Strefy Kibica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie masz rację, nie powinniśmy schodzić do poziomu kibola. W tym wszystkim wkurza mnie, że My Polacy (a raczej nasze elity i media) za byle co przepraszają a to Rosjan, Niemców o Żydach nie wspomnę. Nas jakoś nikt nie przeprasza za (roztrzaskany zapewne z winy Rosjan) samolot z prezydentem, za polskie obozy koncentracyjne za masowe ludobójstwa na wschodzie itd. Jak mamy czuć się dumni jako Polacy, kiedy wybrani przez większość przywódcy są cały czas na klęczkach przed byle chłystkiem z KGB czy "żelazną frau" o niejasnej przeszłości.
      Euro jest niestety jak epidemia, okazuje się, że od czasu jak się zaczęły zawody, nie przeczytałem żadnej książki, nie zrobiłem sensownego zdjęcia a nawet nie obejrzałem filmu. Nic tylko praca i mecze.
      Blogerzy nie zamieszczają nowych postów. Strony są ledwie aktualizowane. W zasadzie normalne życie zamiera.
      Kadrów z imprezy nie zrobię, bo coraz dalej odpływam od fotografii łapiącej na gorąco rzeczywistość. Nawet decydujący moment nie dla mnie. Staram się aby obrazy na moich zdjęciach były poza czasem, ktoś to nazwał "fotografią antymomentową" i chyba mi to pasuje. Trochę takich kadrów ostatnio powstało ale czekają na wywołanie, pewnie po Euro. Spotkamy się na początku lipca w SC? Szykuję dużo dobrego dokumentu, głównie filmowego ale będzie też wystawa M. Foreckiego. Zapraszam! Program znajdziesz na stronach firmowych.

      Usuń
  4. A ja się zgodzę co do przepraszania.

    Jeżeli chodzi o SC, postaram się tam wpaść w przeciągu paru dni, choć przyjadę jedynie po 3-4 kadry i oranżadę. Mam nadzieję, że tym razem będzie to wypad ostatni (niestety, taki jest urok 40-letnich negatywów barwnych - wbrew pozorom zaczynam strasznie to przeklinać) i będę mógł zająć się czym innym. Będę też 24.06 w Osieku i na RockNocy - bardzo zależy mi na tym by zobaczyć Kreona. Jeżeli będzie trzeba - zjawię się wcześniej lub zostanę na parę dni :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

..: RAPID :..

Notatki z prowincji. Jeszcze mniejszy obrazek

SC, 13.04. 2016 (skan) Jakub Dziewit w drugiej części swojej książki Aparaty i obrazy. W stron kulturowej historii fotografii ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy