piątek, 8 maja 2015

Smogulec hrabiego Hutten-Czapskiego. Kolejne obiekty



Potem rządca został poddany torturze herbaty. Fabrizio kazał przynieść dwie filiżanki i okropnie zgnębiony don ‘Nofrio musiał jedną z nich wypić.

(Giuseppe Tomasi di Lampedusa. Gepard)

Smogulec, 2015 r. Skan powiększenia na papierze Ilford Xpress MG, (nieprzeterminowanym), 24x30 cm



Bogdan Franciszek Serwacy Hutten-Czapski, właściciel dóbr Smoguleckich był postacią nietuzinkową, interesująca i niejednoznaczną; jednak z lektury kilkuset stron jego pamiętników*) o Czapskim-żywym, czującym człowieku dowiadujemy się niewiele a właściwie nic; znajdujemy za to szczegółowe opisy służby wojskowej i misji dyplomatycznych w imieniu cesarza Prus i Niemiec Wilhelma II. Urodzony w 1851 r. już jako młodzieniec poznał członków panującej w Niemczech Hohenzollernów, niemieckich i francuskich arystokratów; rozszerzył i pogłębił te znajomości podczas mniej i bardziej tajnych misji dyplomatycznych, głównie do Rzymu; w czasie I wojny światowej, Czapski, pupil cesarza kierowany był do niewiele znaczących zadań, nie mając pojęcia, że zakres władzy i rola jego protektora zostały w raz z eskalacją działań wojennych drastycznie ograniczone. 
Za to dość drobiazgowo, jako naoczny świadek, opisuje listopadowe dni 1918 r., przejmowania przez Polaków władzy w Warszawie; kilka dni później opuścił Warszawę i wyjechał do swej siedziby rodowej w Smogulcu; dopiero 30 listopada po opublikowaniu obwieszczenie cesarza Wilhelma, w którym zwalniał swych oficerów i urzędników od przysięgi na wierność Bogdan Hutten-Czapski zrozumiał, że nie ma powrotu do jego dawnego feudalnego świata: cesarskiego dworu, misji dyplomatycznych, brylowania na dworach. Zerwanie z dawnym życiem zajęło jednak hrabiemu Czapskiemu kilka lat; długo jeszcze utrzymywał przyjazne stosunki z wpływowymi postaciami z czasów sprzed I wojny; przez kilka lat wynajmował 14-pokojowe mieszkanie w centrum Berlina obok alei Unter den Linden, w którym mieszkał wspólnie z byłym kanclerzem Bethmann-Hollwegiem, regularnie jeździł do Rzymu, gdzie spotykał się z  weteranami polityki, sprzed 1914 r.,  jak b. kanclerzem II Rzeszy Bülowa (zanim ten opublikował swe wspomnienia, w których Czapskiego oczernił), czy starymi kardynałami z czasów Leona XIII; w końcu zwinął wszelkie interesy w Niemczech i powrócił do Smogulca.



Smogulec, 2015 r. Skan powiększenia na papierze Ilford Xpress MG,
(nieprzeterminowanym), 24x24 cm

Jego przyszłość w wolnej Polsce, nie była jasno zarysowana; postrzegany był, zresztą słusznie,  jako dyplomata i protegowany niemieckiego cesarza, mógł się obawiać wywłaszczenia; stąd pomysł adoptowania 25-letniego Emeryka Augusta Czapskiego, rozwiązania ordynacji i utworzenia fundacji (w celu popierania nauki polskiej).

W pamiętnikach znalazłem jedynie kilka linijek o gorących dniach Powstania Wielkopolskiego, kiedy to w parku miedzy kościołem a pałacem i wielokrotnie wybuchają pociski artyleryjskie; walki w ty rejonie były dość zacięte; do przepraw na Noteci ze Smogulca jest niecałe 6 kilometrów; na cmentarzu znajdują się mogiły 5 powstańców, poległych w tym rejonie, w styczniu-lutym 1919 r.
Z pamiętników nie dowiadujemy się nic, w ogóle; zero, null, o gospodarowaniu w rodowym Smogulcu a prawie wszystkie obiekty, które tam stoją, wybudowane albo przebudowane zostały właśnie z jego inicjatywy.


Smogulec, 2015 r. Skan powiększenia na papierze Ilford Xpress MG,
(nieprzeterminowanym), 24x24 cm


Nieprędko bym wrócił do tematów Smoguleckach gdyby nie ponowna, po wielu latach, lektura nowego (2009) tłumaczenia powieści Lampedusy dokonanego przez Stanisława Kasprzysiaka; tym razem pod tytułem znacznie lepiej przystającym do oryginału GEPARD. Bogdan Hutten-Czapski, Polak  z urodzenia, Niemiec z wyboru, arystokrata i kosmopolita jest mi najbliższym terytorialnie znanym przedstawicielem wysoko urodzonych. Do tej pory mieszkańcy wsi w okolicach Gołańczy wspominają opowieści o karcianych i erotycznych wyczynach hrabiego mimo, że od tamtych czasów minął prawie wiek; zbiorowa pamięć przechowuje informacje o tym, które majątki i do kogo Czapski przegrał w karty.
Lampedusa napisał tylko jedną powieść, zresztą wydaną już po jego śmierci; Lampard/Gepard powstawał w atmosferze mody na awangardę, w czasach kiedy tradycyjna powieść uważana była za skończoną, mimo to tradycyjna narracja, dobrze opowiedziana historia się obroniły i książka jest wydawana i czytana do dzisiaj czego nie można powiedzieć o wielu dziełach nowej powieści.

Smogulec, 2015 r. Skan powiększenia na papierze Ilford Xpress MG,
(nieprzeterminowanym), 24x24 cm



Założycielem rodu Tomasich był Thomaso, dowódca straży pałacowej bizantyjskiego cesarza z VI w. Tyberiusza; ów Thomaso poślubił Irenę, córkę cesarza i używał przydomka Lampart.  Wizerunek lamparta na tarczy herbowej książąt Lampedusy podlegli im chłopi nazywali w dialekcie sycylijskim gattupardu (a nie leopardo); w powieści geparda utożsamiać miał książę Salina Don Fabrizio; posłowiu Stanisław Kasprzycki przytacza fragment listu (z 1957 r.) Lampedusy do przyjaciele  Enrico Merlo di Tagliaviti: Nie warto ci mówić, że książę Salina to książę Lampedusy, Giulio Fabrizio, mój pradziadek, wszystko tu jest prawdziwe, wzrost, matematyka, myląca gwałtowność, sceptycyzm, żona, matka Niemka, odmowa zostania senatorem (…) Sycylia jest: jaka była w 1860, przedtem i zawsze.
Powieściowy Don Fabrizio, pradziadek pisarza, wciela w życie autentyczne notatki z dziennika, co prawda nie własnego, ale swego syna, dziadka pisarza Giuseppe Tomasiego: w tym dzienniku była mowa i o rodzinnym odmawianiu różańca, i o rodzinnym zmartwieniu jakim była fanatyczna pasja do koni i żałośnie mierna osobowość pierworodnego syna Gulia (ojca pisarza). Lampedusa z ochotą przenosił na Don Fabrizia także własne przymioty: pogodny sceptycyzm, uszczypliwy sarkazm, pozorną nieczułość z nalotem wzgardliwości i wyzbytą złudzeń gorycz.
Sukces powieści umocniony został ekranizacją z 1963 r.; film na podstawie książki o zmierzchu starej epoki, o świecie, który nieuchronnie umiera, chyba nieprzypadkowo nakręcił przedstawiciel innego arystokratycznego rodu, nie tak starego jak Tomasich (bo wzmiankowanego dopiero od XI wieku) - Lucino Visconti di Modrone, hrabia di Lonate Pozzolo, reżyser z herbem, komunista i homoseksualista; ukończył Lamparta (Il gattopardo) już w 1963 roku, zaledwie pięć lat po pierwszym, pośmiertnym wydaniu książki Lampedusy.


Smogulec, 2015 r. Skan powiększenia na papierze Ilford Xpress MG,
(nieprzeterminowanym), 24x24 cm

Na koniec kilka słów Lampedusy o twórczości, słowa te są głęboko przemyślane, autor jednej powieści nie rzucał słów mimowolnie, jego przyjaciele i uczniowie mówili, że przeczytał wszystkie książki, nawet te jeszcze nienapisane; zdanie można chyba, bez nadużycia, odnieść do wszelkiej twórczości w tym fotograficznej: To co sami tworzymy, jest w istocie, tworzone przez wielu naszych poprzedników… My tylko wieńczymy gotowy już gmach, który jednak wznosili również inni. (Letteratura inglese. Szkic o Henrym Jamesie).
----
*) Bogdan Franciszek Serwacy Hutten-Czapski h. Leliwa, niem. Bogdan Graf von Hutten-Czapski (ur. 13 maja 1851 w Smoguleckiej Wsi, zm. 7 września 1937 w Poznaniu) – hrabia polskiego pochodzenia, polityk pruski, burgrabia Cesarskiego Zamku Poznańskiego, kurator uczelni warszawskich 1915–1918, prezydent Związku Polskich Kawalerów Maltańskich 1926–1937, właściciel ordynacji Smogulec w obecnym woj. wielkopolskim, doctor honoris causa Uniwersytetu[2] i Politechniki Warszawskiej… i tak dalej w Wikipedii


**) Bohdan Hutten-Czapski: Sześćdziesiąt lat życia politycznego i towarzyskiego. T. I. Warszawa: Księgarnia F. Hoesicka, 1936

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

..: RAPID :..

Notatki z prowincji. Jeszcze mniejszy obrazek

SC, 13.04. 2016 (skan) Jakub Dziewit w drugiej części swojej książki Aparaty i obrazy. W stron kulturowej historii fotografii ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy