Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ian Jeffrey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ian Jeffrey. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 lutego 2011

Czytanie fotografii

„Zbierać fotografie - to zbierać świat” (Susan Sontag).


W połowie 2010 r. ukazały się, w Polsce, dwie ważne dla fotografów książki. Teksty będące zapisami fascynacji starymi zdjęciami. Chodzi mi "Fotoplastikon" Jacka Dehnela i "Dno oka" Wojciecha Nowickiego. Obie książki, jak pisze Dehnel powstawały w tym samym czasie, jest w nich wiele podobieństw, wynikających z podobnego podejścia do fotografii. Obaj autorzy kolekcjonują zdjęcia. Są to fotografie wyszperane na allegro, w antykwariatach, targach staroci. Zdjęcia zwykle anonimowe, dokumentacyjne, rodzinne, wakacyjne. Często  wykonane ponad 100 lat temu. Z pozoru bez wartości. Książki Dehnela jeszcze sobie nie kupiłem, jej cena była dla mnie wtedy gdy się ukazała zaporowa. Dokładnie przekartkowałem ją w księgarni i z pewnością ostatecznie i tak znajdzie swoje miejsce na moich półkach. Za to eseje Nowickiego momentalnie, od pierwszego przejrzenia, wchłonęły mnie całkowicie. Minęło już kilka miesięcy i ciągle wracam do tych tekstów. "Dno oka" jest zapisem kontemplacji obrazów minionych.  Wojciech Nowicki zbiera czytelnika wgłąb fotografii, pokazuje jak wiele można wyczytać ze zdjęć. Nie ma w nich bezstronnej analizy badacza. Nie jest to podręcznikowy wykład na wzór książki Iana Jeffreya ("Jak czytać fotografię. Lekcje mistrzów fotografii"). Nowicki kocha to o czym pisze, jego refleksje wynikają z miłości do starej fotografii ale również z głębokiej wiedzy.
Wojciech Nowicki pokazuje nam świat, który przeminął i pozostał tylko na zdjęciach. Każde zdjęcie jest początkiem podróży, w przeszłość, jest pretekstem do opowiadania coraz to nowych historii, wspomnień, snucia skojarzeń. Jednocześnie pisanie Nowickiego jest zwięzłe, pełne treści a przekaz autora jest jasny. "Dno oka" to dla mnie bardzo cenna i ważna książka, "bez kompleksów" stoi na półce obok dzieł Barthesa i Sonntag.


Jakiś czas temu natrafiliśmy na interesujące zdjęcia Suicide City (miasteczka w którym mieszkam od wielu lat). Zdjęcia wykonał w latach 1939-? niemiecki okupant, żołnierz Wehrmachtu. Na jednych zdjęciach widzimy ruiny powstałe w wyniku bombardowania miasta we wrześniu 1939 r., na innych najważniejsze ulice, budynki miasta, zabytki. Na sklepach mamy niemieckie szyldy pisane gotykiem. Na budynku dzisiejszej siedziby banku przy ul. Kościuszki powiewa hitlerowska flaga.


Wszystko to bardzo dobrze sfotografowane. Widać, że jeśli autor był tylko amatorem, to z pewnością zaawansowanym. Szczególnie zdjęcia architektury są zrobione z przestrzeganiem podstawowych reguł sztuki fotograficznej. Plaża i promenada nad jeziorem kojarzy się z widokami popularnych kurortów.
 
Najbardziej zaintrygowało mnie zdjęcie wykonane na ulicy Pocztowej. Na tle stylowego budynku poczty stoi motocykl z przyczepką a obok niego żołnierz w płaszczu i mundurze wermachtu. Według przekazu jest to zapewne autor tych zdjęć, który nie oparł się pokusie zaistnienia w wizualnej historii Eichenbrück. Fasada budynku poczty jest w zasadzie niezmieniona, tylko główne wejście jest nieco zboku, a nie na środku jak dzisiaj.

Pozostałe zdjęcia z kolekcji:  >>

_____________________________________
Wojciech Nowicki. Dno oka. Eseje o fotografii. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2010. Format: 133x215 mm, oprawa miękka, foliowana. Liczba stron: 184













wtorek, 16 lutego 2010

Archeologia fotografii


© 2009. Małgorzata Kozędra

Zdjęcie Małgorzaty Kozędry, wykonane w zeszłym roku gdzieś w dalekiej Azji, wywołało u mnie bezpośrednie skojarzenie z najstarszymi artefaktami fotografii.
 Lata 40 XIX wieku. Pionier, jeden z „ojców fotografii”, Wiliam H. Fox Talbot – uważnie rozgląda się wokół siebie i szuka tematów do swoich zdjęć... W latach '30 udaje mu się dokonać tego samego wynalazku co Daguerre i Niepce. Z tą tylko różnicą, że Talbot używa camery obscura. Zamiast pozytywów wykonuje negatywy, z których poprzez naświetlanie mogła powstać dowolna ilość odbitek. W metodzie opracowanej przez Daguerre'a jest to niemożliwe. Poza tym talbotypia (nazwana od nazwiska twórcy) przedstawia świat z właściwej strony, podczas gdy dagerotypia w sposób odwrotny. Zalety tej metody doprowadzają w krótkim czasie do jej upowszechnienia. Już w 1833 r. wpada na  pomysł utrwalania obrazu na papierze poprzez działanie światła. W 1835 r. wykonuje pierwszy negatyw fotograficzny. Przedstawia okna jego domu. Ma niewielkie wymiary 8,3 × 10,7 cm i obecnie przechowywane jest w National Museum of Photography, Film, and Television w Bradford
W 1839 r. -ogłasza wynalazek , a w 1843 – opatentuje talbotypię.
W wydanej, w Polsce, w zeszłym roku, książce Iana Jeffreya. Jak czytać fotografię. Lekcje mistrzów fotografii znajdujemy kilka efektów poszukiwań Talbota z lat '40 XIX w. Możemy krytykować, spierać się z autorem książki (częsta nadinterpretacja, skupianie się na obrzeżach zdjęcia, brak wielu sylwetek, powszechnie uznanych współczesnych fotografów). Ale nie to stanowi temat posta, lecz impresja, skojarzenie, którego przyczyną jest stóg siana - talbotypia z 1844 roku. Jeffrey próbując odczytać to zdjęcie, opisuje scenę ("siano ścięte i wysuszone, zebrane latem aby być pożywieniem dla bydła. Drabiny ułatwiały dostęp pracownikom"… bla, bla, bla). Drabina przy stogu wprowadzała element miary i ludzkiej skali - genialne przez swoją prostotę. Temat wraca po prawie 170 latach w pracy Małgorzaty.

..: Notatki z prowincji :..

Notatki z prowincji. Listy z Suicide City 1.

Świat się szybko zmienia, zmienia się internet, powoli zmienia się i ten blog. Od jakiegoś czasu staje się dla mnie - jak to kiedyś p...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy