sobota, 12 października 2013

Miś z Bornego



Przez Diabelskie Pustacie docieramy do cmentarza radzieckich okupantów w Bornem. Za każdym razem robi wrażenie... Pomnik pepeszy i inne tym razem w kwadracie. Skany z oryginałów (16x16 cm).






---------------------------------------------------------------------------------------------------
Z A P R O S Z E N I E

W zbliżający się piątek 18.10.2013 r. o godz. 18:00 w SC odbędzie się wernisaż  wystawy fotografii Marleny Grewling. Prezentację tworzy 19 zdjęć - subtelnych aktów i autoportretów - w trzech cyklach a całość nosi tytuł Klatka. Wczoraj odebrałem przesyłkę ze zdjęciami, odbitki są perfekcyjne. Zapraszam serdecznie.

wtorek, 8 października 2013

Wrzosy z poligonu



Na wrzosowiska, do rezerwatu florystycznego Diabelskie Pustacie najbliżej jest z Kłomina (ok. 2 km). Na terenie byłego poligonu rozciągają się największe wrzosowiska w Europie (932,5 ha). Jednak pokonywania tej drogi samochodem nie polecam, już lepiej nadłożyć kilka kilometrów i dojechać do wrzosowisk od strony Bornego. Co innego rowerem, cała pętla ma ok 35 km a na jej drodze znajduje się mnóstwo obiektów militarnych i przyrodniczych. Wrzosowiska najlepiej podziwiać z góry, punkt widokowy wznoszący się 160 m n.p.m to miejsce, które było zapewne punktem dowodzenia i obserwacji pola walki w czasie manewrów Układu Warszawskiego.






Na zorganizowanie ogromnego poligonu Niemcy wybrali lasy i nieużytki na nędznych glebach Pojezierza Drawskiego. Teren pagórkowaty, porośnięty sosną i brzozą, w zagłębieniach podmokły, na wydmach piaszczysty. I wjechali tu czołgami przygotowując się do wojny z Polską i z całym światem. Po Niemcach przyszli Rosjanie. Oni też jeździli czołgami, tratowali drzewa, kotłowali piaszczyste podłoże. Niewiele chciało tu rosnąć, jedynie wrzosy. Bo ta roślina ma takie masochistyczne skłonności: lubi by ją deptano, gnieciono, łamano. Wtedy rośnie najbujniej i kwitnie najpiękniej. Gdy w 1992 roku Rosjanie ustąpili z poligonu okazało się, że mamy piękne wrzosowiska, najrozleglejsze w Europie. Ale polskie wojsko nie wprowadziło na nie czołgów. Pustkowia przejęły lasy państwowe i… rozpoczęły zalesianie. Zalesiała też sama natura, bo natura nie lubi pustaci. Samosiejki na początku nieśmiało, potem coraz szybciej zaczęły pokrywać wrzosowiska. A wrzos nie lubi cienia. Nie wiadomo jaki byłby los Kłomińskich Wrzosowisk (...), gdyby w 2008 r. nie stworzono tu rezerwatu przyrody. (Cytat za Slowpoland)



Kłomino, wrzesień 2013. Nokiografie.


Kto szuka sensacji w Kłominie może się mocno rozczarować. Nieliczne budynki, które jeszcze pozostały wyglądają jak po wojnie albo trzęsieniu ziemi ale nic takiego się tutaj nie zdarzyło. Kłomino (Grodek, Gródek, Westfalenhof) wybudowali w latach 30 XX w. Niemcy jako bazę dla oddziałów Służby Pracy. W czasie II wojny był tu obóz jeniecki dla żołnierzy polskich i francuskich. Gdy do Kłomina weszli Rosjanie to już zostali na prawie pół wieku. Rozebrali 50 poniemieckich budynków z których cegła pojechała do Warszawy na budowę Pałacu Kultury a następnie wybudowali miasto podobne jak to w pobliskim Bornem Sulinowie - bloki, garaże, szpital, sklepy a nawet kino. Żyło tutaj 5 tysięcy radzieckich żołnierzy i cywilów. Gdy nastała w Polsce tzw. demokracja, w 1993 r. miasto przejęła polska administracja ale nikt nie miał pomysłu jak to dobro zagospodarować. Była nawet próba sprzedaży całości za 2 mld złotych ale nie znaleźli się chętni na kupno bloków po sowietach.






Kłomino, wrzesień 2013. Nokiografie.

Od 2008 r. budynki w Kłominie są metodycznie wyburzane, ostatecznie pozostać mają tylko cztery, w tym nadleśnictwo. Może to i dobrze, miejsca takie jak to nie dają mi zapomnieć, że Polska przez 50 lat XX wieku była tylko radziecka kolonią a nie najweselszym barakiem w obozie co usiłują nam zasugerować miłośnicy Misia.

Kłomino, wrzesień 2013. Nokiografia.

..: RAPID :..

Notatki z prowincji. Jeszcze mniejszy obrazek

SC, 13.04. 2016 (skan) Jakub Dziewit w drugiej części swojej książki Aparaty i obrazy. W stron kulturowej historii fotografii ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy